| Forum / Macintosh / Czemu Mac? |
| << . 1 . 2 . |
| Autor | Wiadomość |
| Taryk Abu-Hassan
|
Posted: 16 Cze 2006 06:36:08 Jakich argumentow? Taryk! Chlopak siedzi caly dzien przed ekranem,
sfrustrowany. I zamiast isc pograc w pilke i sie wyszalec to nosi go na wszystkie strony. Nie ma gdzie sie wyzyc to pisze pierdoly na grupie ... Ot i wsio ;) A to po kiego grzyba mi go z KFa wyciagacie? :) |
| MacArcheo
|
Posted: 16 Cze 2006 07:39:14 Mnie po zobaczeniu czegos takiego: http://www.ifixit.com/Guide/83.14.7.html odebraĹo chÄci wymiany, i mÄczÄ siÄ z 300 mb wolnego miejsca na dysku. a gdzies w manualu niejest napisane ze dysk jest jakos service only changable? (nie mam manuala do ibooka - inne mam ;)) Ale sie potwierdza - sa komputery wktorych enduser niepowinien grzebac - i sie go do tego zniecheca. a co do zajetosci dysku - ja jakies takie archeopokolenie jestem - szanuje posiadany ram i powierzchnie dysku -bo zawsze tego za malo - archiwizuje, robie katalogi archiwow i to sie nawet sprawdza w praniu. przy 30 giga rzadko mam przekroczone 23 gb zajetosci -no jak sobie film zrzuce jakis. wywalam wszelkie nieuzywane softy, ktore sa dostepne w sieci itp. mozesz skorzystac z tych doswiadczen - jak przychodzi co do czego, to polowa tego co na dysku moze byc wywalona __ para AIM: NickPary |
| Tadeusz Krzeminski
|
Posted: 16 Cze 2006 08:25:07 [cut] Zreszta im pozniejszy iBook, tym
latwiej sie to rozbiera. Nie wiedziec dlaczego. Wiesz, to tak jak czasem z kobietami ;-) |
| Marcin Krzyżanowski
|
Posted: 16 Cze 2006 12:53:13 Mnie po zobaczeniu czegos takiego: http://www.ifixit.com/Guide/83.14.7.html odebrało chęci wymiany, i męczę się z 300 mb wolnego miejsca na dysku. a gdzies w manualu niejest napisane ze dysk jest jakos service only changable? (nie mam manuala do ibooka - inne mam ;)) Ale sie potwierdza - sa komputery wktorych enduser niepowinien grzebac - i sie go do tego zniecheca. a co do zajetosci dysku - ja jakies takie archeopokolenie jestem - szanuje posiadany ram i powierzchnie dysku -bo zawsze tego za malo - archiwizuje, robie katalogi archiwow i to sie nawet sprawdza w praniu. przy 30 giga rzadko mam przekroczone 23 gb zajetosci -no jak sobie film zrzuce jakis. wywalam wszelkie nieuzywane softy, ktore sa dostepne w sieci itp. mozesz skorzystac z tych doswiadczen - jak przychodzi co do czego, to polowa tego co na dysku moze byc wywalona laptopa uzywam do tego zeby miec go pod reka i wszystko co moze mi sie przydac a w to wchodza filmiki z wakacji jak i muzyka z plyt, to sa rzeczy ktore chce miec zawsze przy sobie w pordozy, reszta jest marginalna co do objętości, dlatego też 30 giga jest niemilosiernie zbyt mało, chyba ze nosiłbym ze sobą opakowanie plyt cd w plecaku co mija się z celem - rownie dobrze mogłbym zapakowac imaca ;) |
| MacArcheo
|
Posted: 16 Cze 2006 14:37:17 laptopa uzywam do tego zeby miec go pod reka i wszystko co moze mi
sie przydac a w to wchodza filmiki z wakacji jak i muzyka z plyt, to sa rzeczy ktore chce miec zawsze przy sobie w pordozy, reszta jest marginalna co do objÄtoĹci, dlatego teĹź 30 giga jest niemilosiernie zbyt maĹo, chyba ze nosiĹbym ze sobÄ opakowanie plyt cd w plecaku co mija siÄ z celem - rownie dobrze mogĹbym zapakowac imaca ;) eee to jakies kombinacje - do sluchania plyt jest ipod. jakos nie widze siebie ganiajacego na krywan czy inna marmolade z ibookiem - z lenistwa wlasnie wymyslilem jak nie nosic pb na plecach do pracy - choc do tej pory tak robilem. podroze wykorzystuje na literature - pewnie dlatego, ze normalnie mam na nia malo czasu itp. itd (btw - ksiazki rzeczywiscie czytam na palmie ;)) w sumie po jakims czasie do czlowieka dochodzi ze nie ma uniwersalnych rzeczy. telefon jest do dzwonienia i wysylania smsow, palm - moze byc do czytania ksiazek a ipod/mp3player do sluchania muzyki.... ale to kwestia doswiadczenia __ para AIM: NickPary |
| camel
|
Posted: 16 Cze 2006 14:53:15 ksiazki rzeczywiscie czytam na palmie ;))
Ja tam wolę pod palmą, albo przynajmniej lipą. Ja tam jestem mało obrośnięty urządzeniami a G5 mimo uchwytów jakoś tak mi nie pasuje w podróży. I jeszcze nigdy mi nie zabrakło miejsca na karcie w aparacie. Tak więc na wakacjach jestem unplugged. Zaś co do telefonów, to w ostatnim trochę niełatwo znaleźć funkcję telefonowania. Za to dzwonki polifoniczne i gry - na samym wierzchu. Jakiś łysy model. camel[OT] |
| Marcin Krzyżanowski
|
Posted: 16 Cze 2006 17:56:23 laptopa uzywam do tego zeby miec go pod reka i wszystko co moze mi sie
przydac a w to wchodza filmiki z wakacji jak i muzyka z plyt, to sa rzeczy ktore chce miec zawsze przy sobie w pordozy, reszta jest marginalna co do objętości, dlatego też 30 giga jest niemilosiernie zbyt mało, chyba ze nosiłbym ze sobą opakowanie plyt cd w plecaku co mija się z celem - rownie dobrze mogłbym zapakowac imaca ;) eee to jakies kombinacje - do sluchania plyt jest ipod. jakos nie widze siebie ganiajacego na krywan czy inna marmolade z ibookiem - z lenistwa no slucham w ipodzie, ale moj ipod ma 4 giga to raz, a dwa nadal musze miec na komputerze jakims biblioteke, przecicez nie bede imporotwal plyt za kazdym razem jak mi sie przypomni jakas piosenka. 30 giga to stanowczo zbyt mało. Jeśli coś zrzuciłem na plyte to tak jak bym to skasował, małe szanse że za pół roku znajdę ;) A napewno nie znajde jak akurat bede mial ochote obejrzec zdjęcia gdzies zupelnie spontanicznie ;) wlasnie wymyslilem jak nie nosic pb na plecach do pracy - choc do tej
pory tak robilem. podroze wykorzystuje na literature - pewnie dlatego, ze normalnie mam na nia malo czasu itp. itd (btw - ksiazki rzeczywiscie czytam na palmie ;)) cale szczescie mam malutkiebo ibooka ktory do wlozenia do plecaka jest wprost stworzony i swietnie sie nadaje jesli mam ochote porobic cos na komputerze poza domem akurat, wkladam do plecaka jak ksiazke i wychodzę ;) w sumie po jakims czasie do czlowieka dochodzi ze nie ma uniwersalnych rzeczy. telefon jest do dzwonienia i wysylania smsow, palm - moze byc do czytania ksiazek a ipod/mp3player do sluchania muzyki.... myslalem ze do czytania są książki papierowe ;) |
| MacArcheo
|
Posted: 16 Cze 2006 18:24:50 laptopa uzywam do tego zeby miec go pod reka i wszystko co moze mi sie przydac a w to wchodza filmiki z wakacji jak i muzyka z plyt, to sa rzeczy ktore chce miec zawsze przy sobie w pordozy, reszta jest marginalna co do objÄtoĹci, dlatego teĹź 30 giga jest niemilosiernie zbyt maĹo, chyba ze nosiĹbym ze sobÄ opakowanie plyt cd w plecaku co mija siÄ z celem - rownie dobrze mogĹbym zapakowac imaca ;) eee to jakies kombinacje - do sluchania plyt jest ipod. jakos nie widze siebie ganiajacego na krywan czy inna marmolade z ibookiem - z lenistwa no slucham w ipodzie, ale moj ipod ma 4 giga to raz, a dwa nadal musze miec na komputerze jakims biblioteke, przecicez nie bede imporotwal plyt za kazdym razem jak mi sie przypomni jakas piosenka. nie przesadzasz aby... ;) 4 gb muzyki to z grubsza 3 dni muzyki non- stop bez powtorek. faraon w wersji audiobook ma cos ze 3 gb. oczywiscie nie ma sensu importowac pojedynczych piosenek - ale bardziej bez sensu jest posiadanie calej plytoteki na dysku (mnie sie nie zmiesci - nie ma takich dyskow) 30 giga to stanowczo zbyt maĹo. JeĹli coĹ zrzuciĹem na plyte to
tak jak bym to skasowaĹ, maĹe szanse Ĺźe za póŠroku znajdÄ ;) dlatego napisalem o katalogu. jakies 10 tys. tomow mam na plytach. w zyciu bym do zadnego nie dotarl - gdyby nie katalog. przy czym polecam produkt haxiala - jak to w jego przypadku szara wara opoznia start. ale jest lekki latwy w obsludze i przyjemny A napewno nie znajde jak akurat bede mial ochote obejrzec zdjÄcia
gdzies zupelnie spontanicznie ;) na ja ;) takie zakladanie potrzeby spontanicznego wertowania obrazkow to mi przypomina spontan niemieckiego jazzbandu. wlasnie wymyslilem jak nie nosic pb na plecach do pracy - choc do
tej pory tak robilem. podroze wykorzystuje na literature - pewnie dlatego, ze normalnie mam na nia malo czasu itp. itd (btw - ksiazki rzeczywiscie czytam na palmie ;)) cale szczescie mam malutkiebo ibooka ktory do wlozenia do plecaka jest wprost stworzony i swietnie sie nadaje jesli mam ochote porobic cos na komputerze poza domem akurat, wkladam do plecaka jak ksiazke i wychodzÄ ;) palma wkladam do kieszeni. a ochota porobienia czegos poza domem, to juz traci troche mania ;) bo zdaje sie wychodzi sie po to zeby nic nie robic ;) a szczerze - jest czas siewu i czas zbiorow (Eklezjasta) w sumie po jakims czasie do czlowieka dochodzi ze nie ma
uniwersalnych rzeczy. telefon jest do dzwonienia i wysylania smsow, palm - moze byc do czytania ksiazek a ipod/mp3player do sluchania muzyki.... myslalem ze do czytania sÄ ksiÄ Ĺźki papierowe ;) a i owszem. dlatego napisalem "...palm - moze byc..." __ para AIM: NickPary |
| Marcin Krzyżanowski
|
Posted: 16 Cze 2006 19:04:12 laptopa uzywam do tego zeby miec go pod reka i wszystko co moze mi sie przydac a w to wchodza filmiki z wakacji jak i muzyka z plyt, to sa rzeczy ktore chce miec zawsze przy sobie w pordozy, reszta jest marginalna co do objętości, dlatego też 30 giga jest niemilosiernie zbyt mało, chyba ze nosiłbym ze sobą opakowanie plyt cd w plecaku co mija się z celem - rownie dobrze mogłbym zapakowac imaca ;) eee to jakies kombinacje - do sluchania plyt jest ipod. jakos nie widze siebie ganiajacego na krywan czy inna marmolade z ibookiem - z lenistwa no slucham w ipodzie, ale moj ipod ma 4 giga to raz, a dwa nadal musze miec na komputerze jakims biblioteke, przecicez nie bede imporotwal plyt za kazdym razem jak mi sie przypomni jakas piosenka. nie przesadzasz aby... ;) 4 gb muzyki to z grubsza 3 dni muzyki non- stop bez powtorek. faraon w wersji audiobook ma cos ze 3 gb. oczywiscie nie ma sensu importowac pojedynczych piosenek - ale bardziej bez sensu jest posiadanie calej plytoteki na dysku (mnie sie nie zmiesci - nie ma takich dyskow) 30 giga to stanowczo zbyt mało. Jeśli coś zrzuciłem na plyte to tak
jak bym to skasował, małe szanse że za pół roku znajdę ;) dlatego napisalem o katalogu. jakies 10 tys. tomow mam na plytach. w zyciu bym do zadnego nie dotarl - gdyby nie katalog. przy czym polecam produkt haxiala - jak to w jego przypadku szara wara opoznia start. ale jest lekki latwy w obsludze i przyjemny A napewno nie znajde jak akurat bede mial ochote obejrzec zdjęcia
gdzies zupelnie spontanicznie ;) na ja ;) takie zakladanie potrzeby spontanicznego wertowania obrazkow to mi przypomina spontan niemieckiego jazzbandu. wlasnie wymyslilem jak nie nosic pb na plecach do pracy - choc do tej pory tak robilem. podroze wykorzystuje na literature - pewnie dlatego, ze normalnie mam na nia malo czasu itp. itd (btw - ksiazki rzeczywiscie czytam na palmie ;)) cale szczescie mam malutkiebo ibooka ktory do wlozenia do plecaka jest wprost stworzony i swietnie sie nadaje jesli mam ochote porobic cos na komputerze poza domem akurat, wkladam do plecaka jak ksiazke i wychodzę ;) palma wkladam do kieszeni. a ochota porobienia czegos poza domem, to juz traci troche mania ;) bo zdaje sie wychodzi sie po to zeby nic nie robic ;) a szczerze - jest czas siewu i czas zbiorow (Eklezjasta) hm, ja czasami wychodze zeby porobic cos poprostu w innnym miejscu. Kawiarnia jest takim samym dobrym miejscem jak mieszkanie, tylko ze tam wszystko podają już gotowe, mi zmiana otoczenia dobrze robi - czasami wystarczy ze to miejsce ma klimatyzację, albo dostep do internetu, w zaleznosci od potrzeb, kazdy ma swoje :) |
| MacArcheo
|
Posted: 16 Cze 2006 19:20:19 hm, ja czasami wychodze zeby porobic cos poprostu w innnym miejscu. Kawiarnia jest takim samym dobrym miejscem jak mieszkanie, tylko ze tam wszystko podajÄ juĹź gotowe, mi zmiana otoczenia dobrze robi - czasami wystarczy ze to miejsce ma klimatyzacjÄ, albo dostep do internetu, w zaleznosci od potrzeb, kazdy ma swoje :) no tak ;) ja do kawiarni latam zeby nie bylo dostepu do netu ;) __ para AIM: NickPary |
| Macius
|
Posted: 17 Cze 2006 14:58:36 Hej Czy moglibyście się ze mną podzielić opiniami na temat: czemu właśnie
Mac? Używam maca mini, którego dostałem od firmy, żeby go oprogramować i Bardzo prosze - historia zaczyna sie w okolicach roku 1994, kiedy to udalo mi sie dostac sie do Technikum Poligraficznego (niby nic trudnego, tylko 5-6 osob na jedno miejsce, ale sie liczy!) Jako ze to bylo DTP, wiec i jakis wstep do informatyki by sie przydal... No i nas posadzili - chyba z osiem czy dziewiec pizza boxow (1*LCII i reszta LCIII). Na poczatek szok - bo jakze to obsluzyc? Wychowany bylem na C64/Spectrum, potem sie Elwro 800 w podstawowce trafilo, wreszcie DOS i Win 3.11. Ale takiego dziwactwa to ni czorta nie widzialem ;-) Nie wiem ile minelo - z miesiac moze, a juz mialem OS 7.5 w malym paluszku. A potem nastal rok 95-ty i zakup pierwszego wlasnego PC. Na maczka forsy braklo, niestety. W swiecie Windows kisze sie do dzis, znam ten chory system od podszewki, jako ze od mniej-wiecej 7 lat robie za serwis/wsparcie itd, ale tak ze dwa lata temu zdarzyl sie maly przelom ;-) Otoz wiedziony potrzeba zakupu czegos mniejszego niz posiadana cegla (Acer Aspire 1501 - kto widzial, wie o czym mowa - sam zasilacz wazyl 1,5 kg) zaczalem dziko przegladac oferte sprzetu dostepnego w kraju. I co i rusz trafialem na jakies cudenko, wszystkie jednak laczyla pewna dosc istotna wada - cena. A ze mial byc to sprzet glownie do zabawy i okazjonalnie jako komputer "w drodze", wiec i budzet niski - 3, no gora 4 tys. Nie wiem co mnie tknelo, ale postanowilem zajrzec na strone Apple. Szok kompletny - wszystko czego pragne, a nawet wiecej (6 godzin na baterii!) za... 1000 dolcow. Miesiac pozniej juz go mialem - Boze, ale to piekne! :D A potem sie posypalo - na Allegro trafilem pizza box w smiesznej cenie, chwile potem G3 B&W na gieldzie za grosze, Cube od jakiejs szkoly informatycznej, prehistoryczny PB ktorego nie pomne (jeszcze na 68k) i PM 7500 i prawdziwy PM5500 w czarnej obudowie, z tunerem itd - full wypas ;-) Wszystko w mniej niz rok... Im dluzej bawilem sie iBookiem, tym bardziej szlag mnie na XP trafial. Stare wspomnienia odzyly, trzeba cos z tym zrobic! Szkoda tylko, ze moje glowne zrodlo dochodow wymaga softu, ktory pewnie nigdy pod OSX nie powstanie :/ I wtedy stalo sie cos niezwyklego - oto Apple przechodzi na Intela! ;-) Dla mnie cios podwojny, nie dosc ze takie polaczenie nie miescilo mi sie w glowie, to jeszcze Intel pod pokrywa? Brrr... 10 lat wylacznie na AMD jechalem i dobrze mi z tym bylo ;-) No nic, szare komorki zaczely jednak kombinowac - skoro procesor x86, to sie przeciez windows da odpalic, robota ocalona i juz przeszkod zadnych nie ma! Nieprawdaz? Zaczelo sie czekanie... Pol roku czytania plotek i domyslow - dzien po dniu. Az nadszedl ten piekny dzien - pierwsze Maczki na CoreDuo! Zakochalem sie w MBP od pierwszego wejrzenia. Czekalem az pojawi sie w USA, czekalem az zjawi sie w kraju - kupilem go wreszcie 6.04 i od tej pory uzywam namietnie. Przejscie z Win na Mac trwalo ze 3-4 dni, niemal bezbolesnie. Owszem, na poczatku byly jaja, bo i piskal i wogole, ale teraz cichutko sobie siedzi i nic nie brzeczy. Zeby tak jeszcze grzal sie mniej, bylby ideal ;-) A powody? Poza wygladem, ktory po 11 latach zabawy komputerami stal sie w zasadzie sprawa najistotniejsza (wydajnosciowo nada sie juz kazdy notebook) doszly jeszcze stabilnosc na niewiarygodnym wrecz poziomie, wytrzymalosc (aluminiowa obudowa!), bezpieczenstwo (magsafe + sudden motion), totalny brak idiotyzmow ze swiata win32 i te wszystkie drobiazgi ktore tak mi zycie umilaja - kamerka, scrolling touchpad, Dashboard, Expose, iLife, iWork, normalne, ludzkie menu na gorze, jednolity interfejs, wbudowane sterowniki do praktycznie wszystkiego itd itp. Zupelnie inna, nowa jakosc... Nie wyobrazam sobie powrotu - owszem, dalej serwisuje PCty, ale robie to tylko dlatego, ze mi za to placa - tak na codzien zdrowie jest wazniejsze ;-) |
| temporary
|
Posted: 19 Cze 2006 01:15:31 [ciach] Pozdrawiam,
Pablo Cześć wszystkim (pierwszy post), pierwszy program napisałem w 87, pierwszy PC to XT (8?Mhz 10G HDD..HEHEHE.. 10G HDD -poprawka 10M HDD ) [wyjasnieniem, ze nie jestem z wczoraj] mac mini G4 1.25/512 dostałem przypadkiem i po :) jednym dniu używania powiem tak. Jeśli porównujemy do PC i MS WIN to nie ma co porównywać. Nie pamietam bym kogoś częsciej wyzywał niż bila za jego ms (także dos). Jesli porównuje z PC+linux/KDE/Gnome/WindowMaker - to wybór już wcale nie jest oczywisty - nie zauważyłem jakiejś rewelacyjnej jakości tego maca z OSX 10.4 - owszem ładnie, ale nie powalił mnie jakoś (przynajmniej na razie) w stosunku do średnio dobrej distro linuxa. Dodatkowo widze więcej problemów niż zalet (w stosunku do PC+linux) - zwłaszcza gdybym miał się nim posłużyć w pracy. Mam PC HP Brio (co prawda jest on tylko 733Mhz) i działa tak cicho, że kolega nie wiedział, że już dawno włączyłem komputer (czyli cichy PC też można zrobić i nie kosztował fortuny p.s. Compaq tez nie były głośne). Jak na razie widze coś ciekawszego niz PC+MS WIN i coś dokładniej wykonanego niz linuks (bo rozwijane w jednym miejscu , w jednym zespole i zawsze wiadomo jakie hardware jest w środku? oraz bardziej poważane w świecie-markowe) - ale też mnie denerwuje topornością w niektórych miejscach. W ciagu trzech lat raczej nie przesiąde się z PC + linuks/freebsd na Mac-a, obecnie robie z niego taki komp dla żony i dzieci (do internetu,gadu,mejli,troche gier na emulatorze atari dla dzieci) - czyli komputer na stół do kuchni - gdzie obecnie stoi "uratowny ze złomu" laptop PC z Transmeta 500Mhz /128M RAM (i ani jednego wentylatora!). Obcując z nim częściej być może zmienię zdanie ale tak jak pisałem .. na razie jeden dzień z mac mini mnie jakoś nie przekonał, że jest aż tak rewelacyjny p.s. od 2000r , używam prawie wyłącznie linuksa, nawet DOSa i MS WIN odpalam ewentualnie w emulatorze na linuksie (no ale to jest serwer 2*Xeon 2.8 GHz) p.s.2 plątanina kabli szybko niszczy złudznie "małego pudełka" pozdrawiam mariusz |
| camel
|
Posted: 19 Cze 2006 03:24:32 .. na razie jeden dzień z mac mini mnie jakoś nie przekonał, że jest aż
tak rewelacyjny :))) Wczoraj wracałem z długiego weekendu. Przelatując przez jakąś pipidówę mignął był mi ekran Visty świecący przez szybę mijanej iKawiarenki. Wiem, że to niedługie obcowanie, ale podzielę się wrażeniem - kiszka totalna! Podbajerzony ikspek w nowej skórce. A tak dla mnie "czemu Mac"... bo ja te takie... internetowe systema dziergam i na Maku mam best of both worlds: czyli Photoshopy, flasze etc. a do tego wszystkie te bazy, javy, pehapy i inne ruby on railsy. I wszystko działa jednocześnie i stabilnie i ...działa. Tak dla wiedzy, chciałbym zobaczyć pececinę z poinstalowanym, skonfigurowanym i uruchomionym tym wszystkim, co mam tu na tym G5. Krócej by napisać, czego nie mam :) camel[OT]
|
| Konrad Kosmowski
|
Posted: 19 Cze 2006 07:27:38 [wyjasnieniem, ze nie jestem z wczoraj]
mac mini G4 1.25/512 dostaĹem przypadkiem i po :) jednym dniu uĹźywania powiem tak. (...) Mac-a, obecnie robie z niego taki komp dla Ĺźony i dzieci (do
internetu,gadu,mejli,troche gier na emulatorze atari dla dzieci) - czyli komputer na stóŠdo kuchni Wow... To gratulacje, robisz z Mini to do czego jest przeznaczony. :) Krok w dobrym kierunku... (...) p.s.2 plÄ
tanina kabli szybko niszczy zĹudznie "maĹego pudeĹka"
A kto Ci kaĹźe do Mini podpinaÄ co siÄ da? |
| Konrad Kosmowski
|
Posted: 19 Cze 2006 07:31:08 A tak dla mnie "czemu Mac"... bo ja te takie... internetowe systema
dziergam i na Maku mam best of both worlds: czyli Photoshopy, flasze etc. a do tego wszystkie te bazy, MSSQL, Sybase, DB2 i Oracle masz? javy, pehapy i inne ruby on railsy. I wszystko dziaĹa jednoczeĹnie i
stabilnie i ...dziaĹa. ZupeĹnie jak na kaĹźdym innym systemie akurat, jeĹźeli to sensownie postawisz to po prostu dziaĹa... Co ma nie dziaĹaÄ, bardziej chyba kwestia leĹźy w szczegĂłĹach, a nie w ogĂłle bo uwierz mi na Windows czy innym to co wspomniaĹeĹ *rĂłwnieĹź* dziaĹa. Tak dla wiedzy, chciaĹbym zobaczyÄ pececinÄ z poinstalowanym,
skonfigurowanym i uruchomionym tym wszystkim, co mam tu na tym G5. Ale co tam takiego masz? |
| Paweł Chalacis
|
Posted: 19 Cze 2006 07:52:23 p.s.2 plątanina kabli szybko niszczy złudznie "małego pudełka"
klawiatura + mysz na BT, siec i dzwiek przez WIFI - zostaje zasilanie i monitor, faktycznie - platanina kabli jak cholera :D |
| camel
|
Posted: 19 Cze 2006 09:21:42 A tak dla mnie "czemu Mac"... bo ja te takie... internetowe systema
dziergam i na Maku mam best of both worlds: czyli Photoshopy, flasze etc. a do tego wszystkie te bazy, MSSQL, Sybase, DB2 i Oracle masz? Oracla muszę mieć a do wyrobów MS lekarz nie pozwala mi się zbliżać. javy, pehapy i inne ruby on railsy. I wszystko działa jednocześnie i
stabilnie i ...działa. Zupełnie jak na każdym innym systemie akurat, jeżeli to sensownie postawisz to po prostu działa... Co ma nie działać, bardziej chyba kwestia leży w szczegółach, a nie w ogóle bo uwierz mi na Windows czy innym to co wspomniałeś *również* działa. No właśnie o te szczegóły chodzi, że jak sobie pod win skonfigurujesz to, to magicznie nie możesz tamtego. Osobno - działa. Razem - nigdy i tak co chwilę. I wymieniam tu hasłowo niewielki procencik tego "co działa". Tak dla wiedzy, chciałbym zobaczyć pececinę z poinstalowanym,
skonfigurowanym i uruchomionym tym wszystkim, co mam tu na tym G5. Ale co tam takiego masz? Mam ci wymieniać? camel[OT]
|
| porneL
|
Posted: 19 Cze 2006 09:21:51 A tak dla mnie "czemu Mac"... bo ja te takie... internetowe systema
dziergam i na Maku mam best of both worlds: czyli Photoshopy, flasze etc. a do tego wszystkie te bazy, MSSQL, Sybase, DB2 i Oracle masz? Google mi mówi, że Oracle i Sybase są. IBM na port DB2 się nie zdecydował. MSSQL można by zapuścić pod Parallels ;) [i tak sama baza bez reszty MSowego softu na niewiele się nie zda] javy, pehapy i inne ruby on railsy. I wszystko działa jednocześnie i
stabilnie i ...działa. Zupełnie jak na każdym innym systemie akurat np. porty PHP i Apache pod Windows są niekompletne/zbugowane. Skompilowanie większości narzędzi to nie lada wyczyn. Windziana konsolka jest pokraczna, nawet z cygwinem. O możliwości robieniu symlinków, to tylko legendy słyszałem. |
| << . 1 . 2 . |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.552 users miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatności e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °
|