giełda, akcje, inwestycje
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Numizmatyka - monety ° Internetowa Auto giełda °

projekt gry

Forum / Gry komputerowe / projekt gry
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Autor Wiadomo¶ć
Michał Gancarski

Posted: 16 Lut 2010 22:53:16




[...]

Jeśli podejdziesz do tematu w sposób odwrotny, typowy dla produkcji
wysokobudżetowych, to będziesz potrzebował wysokiego budżetu właśnie. Jeśli
to czy Twoja gra jest atrakcyjna będzie zależeć głównie od wyglądu danego
potworka czy modelu balistycznego i silnika fizycznego - zginiesz
finansowo. Znowu odwołam się do Braida bo to ciekawy przykład - ta gra, by
być uroczą, wymaga muzyki i grafiki takiej jaka jest teraz. Niemniej
kluczem do jej sukcesu i tego, że ludzie sobie ją polecają, jest pomysł z
manipulacjÄ… czasem w konwencji gry platformowej.

Tak, ale widziałeś początkowo jak ta gra miała wyglądać? Zasady były te
same, ale graficznie była paskudna.

Dlatego zwróciłem uwagę, że grafika też jest w Braidzie ważna ale to był
jeden grafik, a muzyka licencjonowana.

To właśnie zasady i oprawa
audiowizualna razem tworzą całość i nie bardzo widzę sens by to specjalnie
rozdzielać. Choć to też zależy od gry, może teraz ja trochę uogólniam. ;p
Ale to dodam jeszcze, że nie wydaje mi się, że to o czym pisałeś to jest
typowe dla wysokobudżetowych produkcji. Mam wrażenie, że właśnie często
wiele rzeczy jest tam nie przemyślanych. A co do silnika fizycznego… czy mi
się zdaje czy wspominałeś o grze Osmos? O ile mi wiadomo, to nie polegli
finansowo ;)

No tak ale Osmos to właśnie przykład prostoty - brak fabuły, 2D, w zasadzie
tylko kilka różnych kulek jeśli chodzi o grafikę, nawet muzyka jest
stosunkowo najłatwiejszym do stworzenia, sennym ambientem. Efekt finalny -
znakomity, przy minimum środków. Ciężko mówić tu chyba nawet o "silniku"
fizycznym, z tego co grałem to tam jedynie występują trzy bardzo proste do
symulacji mechanizmy - odrzut (obliczasz masÄ™ wyrzucanÄ… i losujesz kilka
małych kulek, którymi, hm, prykasz za siebie oraz odpowiednio do tej masy
zmniejszasz promień swojej komórki), tarcie (tego nawet nie jestem pewien,
komórka puszczona wolno chyba sobie fruwa bez końca) oraz grawitację
generowaną przez co najwyżej kilkanaście elementów na planszy. To tażke
proste wzory, dla każdej komórki liczysz wypadkową sił grawitacyjnych ze
wszytkich źródeł, a grawitacja z każdego źródła jest, prawdopodobnie,
zależna także od jego masy/promienia. Żadnych bajerów. Teraz porównaj to
sobie z takim Havokiem, z zabawami w robijanie beczek w Crysisie itp. To
jak zestawić oryginalne Bionic Commando z nowoczesnym shooterem :-)


---

Przeczytałem obie Twoje odpowiedzi i zbiera mi się na kilka słów
komentarza:

Zastanów się czy chcesz robić świat czy grę, tzn. co ma pierwszeństwo.
Oczywiście tworzenie świata może wydać się bardziej atrakcyjne itp., jest
to jednak podejście wielkobudżetowe. Zabierając się za całość od tej
strony, postępujesz wielkobudżetowo. Rozbudowany świat jest jak zaplanowany
dokładnie mechanizm, jak pisanie wielkiego biznesplanu na duże
przedsięwzięcie zanim w ogóle zaczęło się w nim maczać palce.

Ja postąpiłbym odwrotnie, z kilku powodów:

1. Prawda jest taka, że nie wiesz co Ci w Twoim świecie będzie pasować, a
co nie. Niektóre prawidła, które sobie stworzysz, kontynenty, które
rozrysujesz, frakcje, ktĂłre opiszesz wydadzÄ… Ci siÄ™ w pewnym momencie do
bani. Automatycznie dodajesz sobie koszty juĹĽ na samym poczÄ…tku, w dodatku
uzależniasz się mocno od zewnętrznego finansowania na samym początku (duży
projekt), co zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że cokolwiek z Twojego
lśniącego, nowego w skórze i dieslu śiata w ogóle zostanie po kontakcie z
działem marketingu i księgowości. Nawet wielkie firmy muszą co pewien czas
dokonywać sporych modyfikacji i uaktualnień w tworzonych przez siebie
rzeczywistościach. Dotyczy to zarówno zasad w Dungeons and Dragons jak i
mechaniki i opcji w Eve Online.

2. Jeśli zaczniesz od bardzo małego wycinka tworzonej rzeczywistości i
dokładniej się nim zajmiesz, umieszczając w nim prawdziwych bohaterów, to
przez ich pryzmat zobaczysz co działa, a co nie, co jest przekonujące, a co
pretensjonalne i grafomańskie. Co więcej, masz większą szanę na stworzenie
dobrego produktu za mniejsze pieniądze. Jeśli chcesz przykładu na to, że
takie podejście działa, to polecam lekturę Tolkiena ;-) "Hobbit" był na
poczÄ…tku jedynie malutkÄ… opowiastkÄ… dla dzieci Tolkiena. Potem sam autor
zaczął się zastanawiać skąd w zasadzie wziął się pierścień, skąd smoki,
krasonludy itp. Połączył to ze swoją pracą nad fikcyjnymi językami i tak
zaczęło się kręcić. Śródziemie i Arda w ogóle nigdy nie zostały
"ukończone", one ciągle się stawały, co widać zarówno we wczesnych wersjach
większości kanonicznych opowieści jak i w "Niedokończonych opowieściach".
Niemniej świat wyszedł całkiem niezły, przyznasz :-) Innym przykładem jest
rzeczywistość Gwiezdnych Wojen - ciągle rozwijana, ciągle rozbudowywana.
Podobnie z Mass Effect - fabułę do trójki dopiero tworzą. Albo Babylon 5 i
Battlestar Galactica (Remake). Starczynski przemyślał historię w B5 od
początku do końca, rozpisał ją na sezony itp. Z kolei jak zakończy się BSG
to twórcy nie wiedzieli jeszcze do końca bodaj trzeciego z czterech
sezonów. W obu przypadkach jednak wyszło bardzo dobrze, choć można mieć
zastrzeżenia do końcówki BSG.

3. Tworząc na początku w dość krótkim czasie przekonującą, oszczędną grę
dajesz sobie pole do popisu jeśli chodzi o kolejne przedsięwzięcia. Jesteś
już wtedy człowiekiem z portfolio, znanym itp.

W ogóle to nie ma się co przejmować początkowymi niespójnościami w świecie,
nigdy się ich nie pozbędziesz bo, ogólnie rzecz biorąc, rzeczywistość nie
jest spĂłjna i logiczna, nie w sposĂłb wyidealizowany. Nawet naszego,
realnego świata ciągle się uczymy, pod kątem historii, polityki, fizyki
itp. Rzeczywistość to konstrukt płynny pod wieloma względami, a rażące
nielogiczności są nie tyle problemem co okazją do dalszego rozwoju
tworzonej fikcji.

Możesz je rozwiązać nową wersją świata albo zastosować innego rodzaju triki
- pamiętaj, że historię piszą zwycięzcy i że obraz świata, który stworzyłeś
możesz w razie potrzeby wywrócić do góry nogami bawiąc się w zaciętego
rewizjonistę. Wojna pomiędzy Imperium Farfalandzkim i Federacją Gormońską
mogła zostać co prawda przez Imperium wygrana ale być może nie każda bitwa
wyglądała tak jak to zapisano w oficjalnych dokumentach składowanych w
Bibliotece Imperialnej na planecie Rumburak III. Z kolei prawdziwym
wynalazcą transgulgatora fazowego mógł być nie, uznawany mylnie za
geniusza, gnom SmrodzistĂłp, lecz jego cichy i nie rzucajÄ…cy siÄ™ w oczy
asystent TwardoskĂłr.

Nie martw się niespójnościami, których jeszcze nie ma. Gdy nadejdą, to je
rozwiążesz albo i nie. Ludzie kochają się w światach, które są pociągające,
a nie takich, które są spójne. Ba, światy spójne są ze swej natury jałowe i
zupełnie niestrawne, nieprzekonujące. Bo jeśli nie ma niespójności to mamy
do czynienia z rzeczywistością logicznie kompletną, pozbawioną zagadek, a
więc nieprawdziwą. Nasza rzeczywistośc taka nie jest. No i w końcu o czym
fani, którzy będą też Twoimi klientami, mają rozmawiać i podtrzymywać
zainteresowanie tym co sprzedajesz? Zarówno z konieczności jak i z
komercyjnego punktu widzenia nie wolno wręcz dążyć do ideału zanim wypuści
się pierwszy fragment fikcyjnego świata. Resztę zrobią ludzie, którzy się
nim zainteresują, jeśli takowych znajdziesz. Sami Cię dalej poprowadzą -
spytają o szczegóły uzbrojenia użytego przez piratów na Karakorum VII,
zaczną snuć domysły czemu marszałek polowy Ildefons de Bleu nie użył
artylerii w bitwie pod Zieloną Skałą itp. itd.

Wyjdź z własnej strefy komfortu, skonkretyzuj mały wycinek świata do
postaci niewielkiej produkcji (gry!) i zobaczysz co dalej.





gacek

Posted: 16 Lut 2010 22:53:50



W sensie etycznym? Jeżeli np. stawiasz ze szwagrem według tego, czego
dowiedziałe¶ się od tamtej firmy - to nie jest to moralne. Ba! Może być
niezgodne z prawem - plany architektoniczne s± IMNQHO chronione w sposób
szczególny, jak kto¶ ci się przytentegoli że "ze szwagrem" oznacza
samowolę budowlan± i grzecznie zapytaj± kto robił projekt i czy ten kto¶
miał uprawnienia do robienia tego rodzaju projektu - to możesz mieć
nieciekawie.

ale nic nie pisałe¶ o projekcie budowlanym. mówiłe¶ o opowiedzeniu o
rozwi±zaniach technicznych jakie zastosuj±. trzymaj się proszę jednej
wersji.

W sensie biznesowym? Firma która ci udostępniła do wgl±du (nie
kopiowania!) plany - powinna najpierw zawrzeć z tob± NDA lub
przynajmniej poinformować cię, że 90% zysków czerpi± z odszkodowań,

ehhh, gdyby firma wzięła mnie z miejsca za złodzieja odłożyłbym
słuchawkę. Tak to działa, więc twoje krótkowzroczne pomysły odłożyłbym
na półkę. Chyba że faktycznie byliby o lata przed konkurencj±.

I popraw je¶li się mylę - ale firma od gurps nie ujawniła nic ponad
opis systemu, który i tak był dostępny...

WeĽ np. taki patent - wszystko opisane, czarno na białym, obrazki s±.
Znaczy opis jest "i tak dostępny". To zgadnij dlaczego bez licencji nie
można go używać. LOL

Trzymaj się proszę kontekstu.
Co dodatkowo ujawnil wła¶ciciel gurps i na jakie koszta go to naraziło?


Słaba sytuacja, ale poza tym że ¶mierdzi to ma niewiele wspólnego z
tym, że zasady gurps można było wzi±ć z księgarni bez żadnego
dodatkowego kosztu dla wydawcy, a potem co¶ nie wyszło z rozmowami
licencyjnymi.

Widzisz Gacek, chyba jednak tego nie zrozumiesz.

Jakiekolwiek know-how można brać z księgarni, Internetu, od kumpla czy z
biblioteki - sk±dkolwiek - tylko wtedy, gdy ma się już licencję na te
know-how.

Żartujesz sobie. Przeczytałe¶ to w jakiej¶ ustawie (proszę o konkrety)
czy gdybasz sobie?

Że je¶li napiszę artykuł naukowy do jakiego¶ journala, i napiszę że
metoda X jest 10 razy lepsza od metody Y, to każdy kto wybierze metodę X
nad Y ma mi bulić kasę. sweet. ale trochę z dala od rzeczywisto¶ci.


W niektórych przypadkach ta licencja ma charakter public-domain, np.
twierdzenia matematyczne domy¶lnie s± dobrem publicznym. W innych to
może być np. GNU/BSD. W innych jeszcze - może to być bardzo konkretna
licencja np. z IBM czy MS.

Poczekaj. Mieszasz twierdzenia matematyczne (prawa natury) z softem,
dziełem konkretnej osoby/firmy. Wskaż proszę "know-how" na licencji GNU.
Chyba że kod linuxa to dla ciebie konw-how, wtedy z racji różnego
słownika pojęć ciężko dyskutować.

Załóżmy że kto¶ zechce zrobić grę. A do tego wykorzysta twoj± fotografię
z Facebooka, któr± ibidem umie¶cił jako swoje dzieło twój szwagier. Nie,
nie będzie jeszcze tej gry sprzedawał. Po prostu będzie j± rozwijał w
małym, kilkunastoosobowym zespole.

Proszę bardzo.

Powinien mieć zgodę twojego szwagra (jako autora dzieła)

tak. albo facebooka, bo pewnie

i twoj± zgodę
(na użycie wizerunku).

nie. (ew. zależy od kraju)

Jeżeli nie ma - to nie tylko działa nieetycznie
(i bezprawnie, bo przekracza "fair use")

mógłby¶ na gruncie prawnym zdefiniować "fair use" w odniesieniu do
zdjęcia szwagra na którym ja się znalazłem?


Nieetyczne będzie także, jeżeli twoje zdjęcie będzie służyło tylko w
czasie produkcji jako "manekin" - a potem będzie zast±pione przez inne.
Bo choć nie będzie sprzedawane wraz gr± itd. - to jednak jego użycie w
czasie i dla potrzeb rozwijania tego projektu gry - zdecydowanie
przekracza dozwolony użytek.

Ponownie - zdefiniuj na gruncie prawa. Bez tego pieprzysz jakie¶ farmazony.


i co z tym mortyrem? podkulili¶my ogonek?

gacek




diuka

Posted: 16 Lut 2010 23:04:09



Am Tue, 16 Feb 2010 09:11:24 +0100 schrieb Jader:

Proszę bardzo.

Dziękuję.

I dlatego chce mnie zatłuc jakim¶ wyszczerbionym toporem. Ech,
wdzięczno¶ć...




slawek

Posted: 16 Lut 2010 23:10:47




Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]

Cezary, ja sobie gdybam. Ale... Ale zauważ sk±d maj± duże firmy pieni±dze? Z
zaniedbywania swoich interesów, niedopilnowywania aby potencjalne zyski
trafiały na konto firmy, niekontrolowania co się dzieje na rynku i co robi±
pracownicy? Get real. :)

Nieno, ja mówię o pracy w domu. Jeżeli kto¶ wykorzystuje sprzęt firmowy do
tworzenia własnych projektów bez uzgodnienia tego z szefem,

Ale to nie ma znaczenia - jaki sprzęt - po prostu jak szefo zechce, to
będzie uważał że "na jego" choćby nawet tak nie było.

wytwarzaj±cej gry komputerowe jako np.: grafik czy koder, a w domu, po
pracy, kleci sobie jakie¶ własne wynalazki. Przy użyciu zupełnie

Ależ pojęcie "konflikt interesów" to jak najbardziej na miejscu jest. Według
Firmy, to pracownik powinien i¶ć z tym do Szefa, Szef powinien pomysł
przedstawić jako swój, a wtedy cała Firma mogłaby wypracować zysk dla
Wła¶cicieli. Z drugiej strony - jeżeli kto¶ jest w firmie zatrudniony jako
np. sprz±taczka - to jeżeli w domu rozwija się jako zdolna programistka,
samodzielnie ci±gn±ca poważny projekt - to jest to zagrożeniem dla Firmy -
bo oznacza że kto¶ tej kobiety (faceta) nie docenił, że w takim razie Firma
Ľle funkcjonuje, że Szef Firmy jest dupek a Wła¶ciciele to osły. I to jest
też "konflikt interesów". Mam nadzieję że wyrażam się jasno? :)

będzie zarabiać 10 razy więcej niż pracuj±c u mnie. A jeżeli zdecyduje się
odej¶ć i pracować na własny rachunek (bo żeby zarabiać tyle, będzie musiał
po¶więcić większo¶ć czasu i energii), to proszę bardzo.

Ale on - ten pracownik - nie chce odej¶ć. I co ciekawe - sumiennie wykonuje
swoje obowi±zki. Teoretycznie... jest w porz±dku. Ale w praktyce w±tpię czy
taki układ jest stabilny - w końcu jako jego przełożony czułby¶ się do¶ć
głupio.

Nikt nie mówił, że życie jest lekkie. Taka np.: Telltale Games składa się
w dużej mierze z dawnych pracowników Lucasartsu a Troikę założyli ludzie z
bodajże Interplaya (za dobrze na tym nie wyszli, to fakt).

Ok. Tylko że takie rzeczy to "wyj¶cie" jakiej¶ grupy z jednej firmy - i
zrobienie czego¶ nowego, nowej firmy. W branży IT s± przepisy dotycz±ce
transferu technologii, zabraniaj±ce np. prowadzenia konkurencyjnej
działalno¶ci (bodajże jaka¶ firma z Wrocławia szykanowała tak
programistów) - więc nie zawsze jest łatwo.

slawek






slawek

Posted: 16 Lut 2010 23:19:32




Uważasz, że chyba najbardziej znany na ¶wiecie system uniwersalny, do
którego wyszło kilkadziesi±t popularnych dodatków zanim panowie Fargo i
Avellone w ogóle zaczęli my¶leć nad tworzeniem "Fallouta" się nie
sprzedał? Nie powiem, mocna teza.

To rzeczywi¶cie teza przy mocnych założeniach, sic!

Nie sprzedał się do Fallouta. Zrozumiałe¶?

Przy słabych założeniach to byłoby: nie sprzedał się nigdy i nikomu. (A to
oczywi¶cie jest nieprawda.)

Ponadto sam zaprzeczasz, jakoby GURPS był to "system jak wiele innych" -
skoro był najbardziej popularny, uniwersalny, z bardzo dużym "supportem"
(dodatki!).

Ekstra. Tylko co to ma wspólnego z "Falloutem", skoro Interplay ma
kilkana¶cie milionów długu i boryka się z wierzycielami, a SJG zarabia
sobie w najlepsze i z roku na rok powodzi im się coraz lepiej?

No widzisz. Zła karma. :)

slawek






slawek

Posted: 16 Lut 2010 23:43:57





ehhh, gdyby firma wzięła mnie z miejsca za złodzieja odłożyłbym słuchawkę.
Tak to działa, więc twoje krótkowzroczne pomysły odłożyłbym

Trochę to podobne do wyznania kieszonkowca - że jak go bior± za złodzieja,
to ucieka. LOL

Że je¶li napiszę artykuł naukowy do jakiego¶ journala, i napiszę że metoda
X jest 10 razy lepsza od metody Y, to każdy kto wybierze metodę X nad Y ma
mi bulić kasę. sweet. ale trochę z dala od rzeczywisto¶ci.

Zdziwisz się, ale bardzo bliskie. Transfer technologii. Równolegle do
publikacje robisz patent (prawa maj±tkowe ma np. uniwerek, ty masz
autorskie). Jeżeli nie opatentujesz (w praktyce większo¶ć roboty odwali za
ciebie rzecznik patentowy) - to możesz dostać tzw. "kopa w dupę". Jeżeli
będziesz kręcił - i spróbujesz opatentować bez przekazania praw - to możliwe
że poza kopem będziesz miał jeszcze problem z procesem. Nie ma lekko.

Poczekaj. Mieszasz twierdzenia matematyczne (prawa natury) z softem,
dziełem konkretnej osoby/firmy. Wskaż proszę "know-how" na licencji GNU.

Twierdzenia matematyczne NIE Sˇ prawami natury. To po pierwsze.

Po drugie - a poszukaj sobie informacji o procesach za naruszenie licencji
GPL. Było tego trochę.

slawek







diuka

Posted: 16 Lut 2010 23:44:40



Am Tue, 16 Feb 2010 23:53:16 +0100 schrieb Michał Gancarski:

Zastanów się czy chcesz robić ¶wiat czy grę, tzn. co ma pierwszeństwo.

To IMO najlepsza rada w tym watku.

Choć zda mi się, że Piorun już to powiedział: chce zrobić ¶wiat do
wykorzystania np. w grze lub gdzie indziej. (O ile dobrze go
zrozumiałam.) Trochę mi się to nie podoba, słuszniej byłoby, jak
radzisz, tworzyć i dopasowywać ¶wiat do produktu, a nie produkt do
¶wiata.

[...]
Nie martw się niespójno¶ciami, których jeszcze nie ma. Gdy nadejd±, to je
rozwi±żesz albo i nie. Ludzie kochaj± się w ¶wiatach, które s± poci±gaj±ce,
a nie takich, które s± spójne. Ba, ¶wiaty spójne s± ze swej natury jałowe i
zupełnie niestrawne, nieprzekonuj±ce. Bo je¶li nie ma niespójno¶ci to mamy
do czynienia z rzeczywisto¶ci± logicznie kompletn±, pozbawion± zagadek, a
więc nieprawdziw±. Nasza rzeczywisto¶c taka nie jest.

Drogi huma... parda, Michale, rzeczywisto¶ć jak najbardziej może być (i
najprawdopodobniej jest, bo jest :) logiczna i spójna. To my j±
odbieramy jako sprzeczn± i niekompletn±. ;) Ale cała reszta jest
bardzo m±dra i godna uwagi. I polecenia Piorunowi do przemy¶lenia,
oczywi¶cie.




gacek

Posted: 16 Lut 2010 23:53:00




Uważasz, że chyba najbardziej znany na ¶wiecie system uniwersalny, do
którego wyszło kilkadziesi±t popularnych dodatków zanim panowie Fargo
i Avellone w ogóle zaczęli my¶leć nad tworzeniem "Fallouta" się nie
sprzedał? Nie powiem, mocna teza.

To rzeczywi¶cie teza przy mocnych założeniach, sic!

proszę wytłumacz się ze znaczenia tego sic! na końcu. Ja znam jakie¶
znaczenie, ale jako¶ się w nie nie wpasowujesz. Chyba że pisz±c co¶ od
razu stwierdzasz, że to bzdura, to by się w sumie zgadzało :P


Przy słabych założeniach to byłoby: nie sprzedał się nigdy i nikomu. (A
to oczywi¶cie jest nieprawda.)

o jakich założeniach piszesz?

Ponadto sam zaprzeczasz, jakoby GURPS był to "system jak wiele innych" -
skoro był najbardziej popularny, uniwersalny, z bardzo dużym "supportem"
(dodatki!).

pfff. dajmy na to MU to jest drużyna jak wiele innych, ale bardzo
popularna, rozpoznawalna, z duż± liczb± kibiców. Jak zbiorę jeszcze
dziesięciu chłopaków to mamy im za licencję płacić?


dla mnie EOT. zwykle się staram to jako¶ zawoalować, ale ty chyba po
prostu trochę głupi jeste¶ ;)


gacek




slawek

Posted: 16 Lut 2010 23:55:57





Drogi huma... parda, Michale, rzeczywisto¶ć jak najbardziej może być (i
najprawdopodobniej jest, bo jest :) logiczna i spójna. To my j±

Obawiam się, że nie jest.

slawek






slawek

Posted: 17 Lut 2010 00:01:53




dla mnie EOT. zwykle się staram to jako¶ zawoalować, ale ty chyba po
prostu trochę głupi jeste¶ ;)

Gacek, tak szczerze - wypad z tej dyskusji, ale to już. Będzie się
dresiarstwo pałętać po poważnym formu, fuj.

slawek






Jader

Posted: 17 Lut 2010 08:00:36




Blizzard zaczynał od platformówki "The Lost Vikings" :8]

Ale WoW raczej nie wydaje się rozwinięciem tego pomysłu.

Jader




Dawid Per

Posted: 17 Lut 2010 08:01:24




Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna
zła duża korporacja.

Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]


Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy.

D.




Jader

Posted: 17 Lut 2010 08:06:07




Na ¶wiat w sumie, a to jeszcze nie jest pomysł na grę. Bardziej na
franczyzę :-)

No tak, ale wydaje mi się, że piorun nie chce wej¶ć w biznes i zacz±ć
robić "jak±¶ grę", tylko ma konkretny pomysł.

No tak ale myslisz, że piorunowi ufunduj±? :-)

Je¶li jest kawalerem, to w jaki¶ sposób zwiększa jego szanse ;)

Jader




Michał Gancarski

Posted: 17 Lut 2010 08:22:48





Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna
zła duża korporacja.

Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]


Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy.

To zależy od definicji "profilu" czy "działalno¶ci konkurencyjnej". Je¶li
Twój pracodawca tłucze tylko sklepy internetowe to nie rozumiem
podobieństwa z gierkami w javie.





slawek

Posted: 17 Lut 2010 08:52:27




To zależy od definicji "profilu" czy "działalno¶ci konkurencyjnej". Je¶li
Twój pracodawca tłucze tylko sklepy internetowe to nie rozumiem
podobieństwa z gierkami w javie.

Michale, ty możesz nie rozumieć, ja mogę nie rozumieć, 99% Polek i Polaków
może nie rozumieć, ba! nawet pan przewodnicz±cy ONZ i Benedykt n+1 może nie
rozumieć.

Jednak umowa jest umow±. Nie wymaga ROZUMIENIA - ale PRZESTRZEGANIA.

W specyficznych sytuacjach umowy s± nieważne - np. umowy na popełnienie
przestępstwa, umowy odno¶nie testamentu. S±d może unieważnić każd± umowę,
jeżeli znajdzie do tego podstawy. Ale umowa o nieprowadzeniu działalno¶ci
konkurencyjnej w czasie zatrudnienia jest zupełnie sensowna i może być
rozwi±zana przez każd± ze stron.

slawek






Mariusz Chwalba

Posted: 17 Lut 2010 08:57:24




[...]
Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna
zła duża korporacja.

Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]


Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy.

Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał
jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się
z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych
warunków.

pozdrawiam,



Michał Gancarski

Posted: 17 Lut 2010 09:01:42




[...]

Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał
jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się
z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych
warunków.

Znów, to zależy od lojalki. Z do¶wiadczenia swojego i znajomych - warto
warunki takowej negocjować i ż±dać jej doprecyzowania. Domy¶lne s±
zazwyczaj zbyt ogólne i szeroko zakrojone.





Cezar Matkowski

Posted: 17 Lut 2010 11:22:42




Nie sprzedał się do Fallouta. Zrozumiałe¶?

Czyli producenci po prostu zrezygnowali ze wspólnego biznesu. Nic
strasznego. Bo jeszcze trochę, a dojdziemy, że odrzucenie pomysłu
wykorzystania czyjej¶ pracy (za stosown± zapłat±) jest ciosem
wymierzonym we wła¶ciela praw do tejże pracy. Bo, jak już pisałem,
SPECIAL nijak GURPSa nie przypomina, więc o wykorzystaniu systemu SJG
do stworzenia własnego ciężko mówić.

Pozdrawiam





piorun

Posted: 17 Lut 2010 12:24:14



użytkownik *Cezar Matkowski* napisał:

Kiedyś myślałem, ale ubzdurałem sobie, że do tego musiałbym mocno
kombinować z mechaniką.

Ale po co? Mechanika może być rudymentarna, a możesz też wykorzystać
jakieĹ› d20

Tak. To ubzduranie sobie to był czas przeszły i już nieaktualny. Teraz mam
odmienne zdanie na ten temat, ale po prostu stare wrażenie pozostało i
jakoś sobie tego nie uświadamiałem.

Wydaje mi się, że tak będzie łatwiej gdy się wszystko przemyśli:
frakcje,
powiązania ich, religie, geografię itd. Właśnie dzięki temu potem
moĹĽna
tylko umieszczać fabułę i nie trzeba martwić się, że wyjdą jakieś
niespójności na poziomie świata.

A jeĹĽeli wyjdÄ…, to co z tego?

To nie będzie dobrze ;p. Osobiście nie lubię bardzo gdy coś takiego
wychodzi i po prostu mając na to wpływ chciałbym uniknąć takich rzeczy.

Między bogiem a prawdą, to naprawdę
spójnych światów wydziałem w życiu może kilka. A wierz mi, erpegów
widziałem bardzo wiele. Nota bene, znaczna część systemów z bardzo
dokładnie opracowanymi światami nie nadawała się do grania, bo
często-gęsto był to bardzo obszerny i szczegółowy zbiór banałów, który
na wstępie przegrywał z systemem napisanym prawie na kolanie, ale za
to z ciekawą wizją świata.

Ah, ale tu chyba inna sytuacja. Jeśli jest świat mocno opisany i zawiera
nieścisłości to źle. Jeśli opis świata to ogólne zarysy to trudno tam
doszukiwać się nieścisłości bo praktycznie wszystko pozostaje na głowie
MG/graczy. I ewentualne nieścisłości spadają na głowę wyżej wymienionych.
Fakt, ĹĽe w RPG czasem lepiej gdy sporo spraw jest nie dopowiedzianych bo
wtedy pozostawia się sporo furtek; a i gracze nie muszą studiować setek
stron zapisĂłw relacji frakcji politycznych. Dlatego przy papierowym RPG
może faktycznie nie warto się pakować się to wszystko. Natomiast z grami
komputerowymi to wydaje mi się, że może być inaczej. Otóż gracz widzi tylko
to, co twórcy chcą by zobaczył i istotne jest (przynajmniej dla mnie) by
tam nie było niespójności. A właśnie opracowanie świata może pomóc łatwiej
zrobić jego wycinek i nie będzie problemów, że dany potwór nie pasuje
zupełnie w tym miejscu, czy w ogóle jest wzięty „z sufitu”.

Dobrym przykładem jest Sejm. Masz 460 posłów, kilkanaście partii,
wiele pomysłów, sporów, tajnych układów i innych takich. Ale "Dwunastu
gniewnych ludzi" ogląda się ciekawiej, niż obrady sejmu (oczywiście są
tacy, ktĂłrzy twierdzÄ… inaczej, ale to siÄ™ podobno leczy).

Ale ten sejm to cyrk, a niektórzy lubią oglądać klownów ;).

Zmierzam tylko do tego, że wg mnie przemyślenie świata jest istotne
zwłaszcza jeśli planuje się coś więcej niż jedną grę.

Przemyślenie świata jest bardzo istotne. Ale nie pod kątem jego
wewnętrznej spójności (bo to nie praca naukowa), ale pod wzgledem jego
atrakcyjności (choćby tylko ze względu na "Rule of Cool" czyli zasadę
fajności).

Ogólnie podzielam pogląd, że gra nie musi być realistyczna by była dobra.
Ale jednak jakaś spójność musi być, choćby i nierealistyczna z punktu
widzenia naszego świta.

Chyba że chcesz zrobić grę, której sednem jest dosłowne
traktowanie wszystkiego i wyjaśnianie wszystkich elementów (czyli
wyjaśnianie, co ten smok, czyli gad latający robił w podziemnej
jaskimi oraz czym się żywiły gobliny w lochach).

Pośrednio chcę. Może nie wszystko, ale wolę zostawić sobie furtkę do
takiego wyjaśniania. To znaczy na pewno nie tak, że będzie to wprost
powiedziane, ale właśnie by nie było niespójności typu, że wielki potwór
siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wejść bo jedyne drzwi są
na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię
tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czymś takim ;). Ok, rozumiem,
że gdyby dopuścić działanie magii to już można by to nią wyjaśnić.

Nie mam zamiaru
kłócić się jednak z tym, że jeżeli tworzysz świat (nie mylić z
tworzeniem gry!) warto wszystko dopracować.

No właśnie. W (ewentualnej) grze będzie się zapewne ciąć bardzo mocno (na
potrzeby tego by gra była grywalna), ale właśnie opracowanie świata da mi
możliwość tego cięcia. Fakt, można w drugą stronę robić — czyli dokładać to
co potrzebne, ale jednak bardziej podoba mi się to pierwsze podejście.




Dawid Per

Posted: 17 Lut 2010 12:45:40




[...]
Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna
zła duża korporacja.

Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]


Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy.

Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał
jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się
z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych
warunków.

pozdrawiam,

Mylisz umowę lojalno¶ciow± z zakazem prowadzenia działalno¶ci
konkurencyjnej. To dwie różne rzeczy.

D.




slawek

Posted: 17 Lut 2010 13:35:54




Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz
dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Nie musi to być "dodatkowa" gratyfikacja - po prostu s± okre¶lone warunki
pracy i płacy. Być może nawet jest wymóg formalny, że powinno to być jako¶
płatne, ale to co ciebie będzie interesowało, jak już doro¶niesz i zaczniesz
pracować sam na siebie, to po prostu ile dostaniesz na tzw. rękę. Nie
chcesz? Nie musisz. Możesz brać zasiłek, pracować jako "konserwator
powierzchni płaskich"... LOL

Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał

Dlatego s±dzę, że - skoro nie miałe¶ nawet takich propozycji - masz małe
do¶wiadczenie życiowe.

slawek






slawek

Posted: 17 Lut 2010 13:44:14




strasznego. Bo jeszcze trochę, a dojdziemy, że odrzucenie pomysłu

Zdziwisz się, ale parę lat temu pewna firma wywalczyła w procesie s±dowym
odszkodowanie w podobnej sprawie (w wysoko¶ci siedmiocyfrowej w PLN).

Firma chciała zbudować hipermarket, były podpisane odpowiednie dokumenty, w
pewnym momencie miasto w osobie prezydenta uznało, że zgodę cofnie. Czyli
odrzucono pomysł, bo nawet jeszcze nie zd±żono zniwelować gruntów - prace
się nie rozpoczęły. Firma miała dobrych prawników, magistrat... no cóż,
musiał ponie¶ć konsekwencje takie, jakie przewidywała umowa. Przy okazji
fatalnie wypłynęło to na notowania tamtego prezydenta - przez jaki¶ czas
byli zwolennicy, aby karę umown± płacił z własnych prywatnych pieniędzy.

Czyli widzisz sam, Cezary, że życie takie proste nie jest.

slawek





slawek

Posted: 17 Lut 2010 13:50:57




powiedziane, ale właśnie by nie było niespójności typu, że wielki potwór
siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wejść bo jedyne drzwi są
na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię
tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czymś takim ;). Ok, rozumiem,
że gdyby dopuścić działanie magii to już można by to nią wyjaśnić.

Też nie lubię snajperów siedzących na dachach na które ja nie mogę wejść.
Pełno tego w każdym FPP.

JednakĹĽe ze smokiem to rozwiÄ…zanie zagadki jest bardzo proste - kiedy smok
tam wszedł, to był mały. Potem rósł - i żywił się NPC-ami oraz od czasu
jakiegoś bohatera zżerał. Robił się coraz większy, nie mógł wypełznąć...
więc był i coraz większy, i coraz to bardziej zły. Ty sam w takiej sytuacji
nie czułbyś się pewnie dobrze. (A co powiesz na ludzi, którzy na skutek np.
choroby są w mieszkaniach z których nie wychodzą - choć przecież jakoś tam
weszli? To już nie jest żart - takich ludzi jest dość dużo - choć nie
rzucajÄ… siÄ™ w oczy.)

slawek






gacek

Posted: 17 Lut 2010 14:34:05




[...]
Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna
zła duża korporacja.

Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8]


Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy.

Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Dodatkow± - yylko je¶li zakaz obowi±zuje po zerwaniu umowy o pracę
(bodaj 25% wynagrodzenia). W trakcie umowy masz za to pensję.


gacek




slawek

Posted: 17 Lut 2010 18:50:09




Dodatkow± - yylko je¶li zakaz obowi±zuje po zerwaniu umowy o pracę (bodaj
25% wynagrodzenia). W trakcie umowy masz za to pensję.

Gacek, wyobraĽ sobie taki scenariusz. Ty kombinujesz. Firma cię przyłapuje.
Nic ci nie musi płacić.

Te 25% to jest dla grzecznych chłopców. Tak samo jak pensja: będziesz
niegrzeczny i wylecisz w trybie dyscyplinarnym.

slawek







piorun

Posted: 17 Lut 2010 21:20:51



Dnia 2010-02-17 14:50:57 w wiadomo¶ci

powiedziane, ale wła¶nie by nie było niespójno¶ci typu, że wielki potwór
siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wej¶ć bo jedyne drzwi s±
na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię
tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czym¶ takim ;). Ok, rozumiem,
że gdyby dopu¶cić działanie magii to już można by to ni± wyja¶nić.

Też nie lubię snajperów siedz±cych na dachach na które ja nie mogę wej¶ć.
Pełno tego w każdym FPP.

Ale może po prostu mu podpierdzielili drabinę ;P

Jednakże ze smokiem to rozwi±zanie zagadki jest bardzo proste - kiedy smok
tam wszedł, to był mały. Potem rósł - i żywił się NPC-ami oraz od czasu
jakiego¶ bohatera zżerał. Robił się coraz większy, nie mógł wypełzn±ć...

Oj, wiedziałem, że kto¶ co¶ takiego zaproponuje. To było oczywi¶cie jako
przykład tylko bo aktualnie nic sensowniejszego se nie przypomniałem :P




Cezar Matkowski

Posted: 17 Lut 2010 21:16:49




Firma chciała zbudować hipermarket, były podpisane odpowiednie
dokumenty, w pewnym momencie miasto w osobie prezydenta uznało, że
zgodę cofnie.

No to masz sytuację odwrotn± do tej, któr± opisałem. Podobna byłaby w
chwili, gdyby firma przekazała burmistrzowi miasta X, że "dziękujemy,
ale jednak dziękujemy" i kupiła ziemię w mie¶cie Y. A w swoim po¶cie
pisałem o tym, że produkt A nie wykazuje podobieństwa do produktu B.
Zupełnei inna sprawa.

się nie rozpoczęły. Firma miała dobrych prawników, magistrat... no
cóż, musiał ponie¶ć konsekwencje takie, jakie przewidywała umowa.

Dodajesz element tego element odszkodowania za odej¶cie od
uzgodnionych warunków ujętych w umowie, o czym nie było mowy w
poprzednim po¶cie. W umowie można zawszeć wszystko i jeżeli dokument
ma moc prawn±, należy się go trzymać. Ale omawiane wcze¶niej sytuacja
dotyczyła działania w warunkach braku wi±ż±cej umowy odst±pienia od
ustaleń. Ja o rybach, Ty o grzybach.

Pozdrawiam





slawek

Posted: 17 Lut 2010 23:09:43




Od razu nadmieniÄ™, ĹĽe wszystko, co napisze poniĹĽej odnosi siÄ™ do
założenia, że chcesz stworzyć grę cRPG lub zbliżoną, a nie np.:
zręcznościówkę czy strategię bo tam szczegółowo opisany świat jest dużo
mniej potrzebny.

Wszelkie strategie ktĂłre trzymajÄ… siÄ™ kupy - opierajÄ… siÄ™ o realistyczne
realia historyczne. Stąd szczegółowy opis grubości pancerza, jego
nachylenia, liczby płytek reaktywnych itd. itp.

Mówię o sprzecznościach w samych założeniach, nie o niespójnościach
detalicznych. Przykładowo - jeżeli czary leczące proste choroby
zakaźne są niskopoziomowe (bo mało kto z nich korzysta i nie mają
wartości bojowej) a niskopoziomowych magów/kleryków jest wielu (po
jednym w każdej lokalnej świątyni). To mamy niesamowicie zaawansowaną
opiekÄ™ medycznÄ….

W sumie jakby policzyć ilu jest komandosów (pancerze kewlarowe, premia za
zręczność, walka bronią białą, strzelanie z kuszy, dwa czary: błysk i huk) -
i ilu jest lekarzy pierwszego poziomu, tj. pierwszego kontaktu
(niskopoziomowe czary zwolnienie i skierowanie, znajomość alchemii na
poziomie "paracetamol") - to wydaje mi siÄ™, ĹĽe realia cRPG/RPG nie sÄ… aĹĽ tak
nierealistyczne. :)

Nie mówię już o świecie, w którym pomimo istnienia kapłanów dysponujących
autentycznymi zaklęciami, do tego calkiem silnymi, religia jest
sprowadzona na margines, zamiast być główną, a może i

A popatrz - pomimo istnienia inĹĽynierĂłw prawie nikt nie wierzy w wyniki
obliczeń, teoretyczne podejście do problemów i to, że wewnątrz telewizora
nie ma krasnoludkĂłw.

:)





Jader

Posted: 18 Lut 2010 07:50:09




No właśnie to mi się nie podoba :p. W ogóle jakby sie tak zastanowić to
chyba nie tak łatwo byłoby umieścić magię w świecie, bo albo musiałaby być
...

— teoretycznie — mag jest w stanie rozwalić potężną armię kilkoma
fireballami.

Zależy, w którym momencie rozwoju cywilizacyjnego ta magie wprowadzić. W
dzisiejszych czasach fireball nie robi juz takiego wraĹĽenia. Mozna magii
zgrabnie przeciwstawić technologię - klasycznym przykładem jest
Shadowrun (szkoda, że akurat nie doczekał się sensownej gry).
Zresztą akurat w obecnych czasach mamy do czynienia z postępującą
mitologizacją nauki i techniki. Ludzie przestają wierzyć w naukowe fakty
ponieważ nie są w stanie ich ogarnąć. Dla średniowiecznego wieśniaka
szklana kula jest takim samym nieodgadnionym cudem jak obecnie telewizor
czy komputer, a kierowanie latającym dywanem wygląda nawet prościej niż
pilotowanie f16.

Jader




Mariusz Chwalba

Posted: 18 Lut 2010 08:01:40




[...]
Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u
konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu.

ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w
domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie
umowy.

Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz
dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶.

Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał
jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się
z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych
warunków.

pozdrawiam,

Mylisz umowę lojalno¶ciow± z zakazem prowadzenia działalno¶ci
konkurencyjnej. To dwie różne rzeczy.

Skrót my¶lowy. O ile umowa o pracę jest unormowana prawnie, to zakaz
konkurencji/lojalka to po prostu dodatkowa umowa cywilna, któr± podpisujesz
z pracodawc±. Zobacz:

http://www.monitorprawniczy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=20&id=1755

"Zakaz konkurencji obejmuje tylko tych pracowników, którzy zawarli z
pracodawc± odrębn± umowę w tym zakresie, powszechnie nazywan± umow± o
zakazie konkurencji."

To, że ta konkretna umowa ma postać klauzuli na umowie o pracę jest
nieistotne:

"W doktrynie prawa pracy[...]samo o¶wiadczenie woli stron stosunku
pracy,[...]stanowi wła¶nie tę odrębn± umowę między stronami i nie ma
praktycznego znaczenia, w jakim dokumencie, i w jakiej postaci
formalnie o¶wiadczenie to zostanie zapisane."

Nie jestem też przekonany, czy zawsze następuje konflikt interesów -
jeżeli nie ograniczasz programisty do programowania wył±cznie w pracy,
to uzyskujesz darmowe szlifowanie warsztatu poza godzinami pracy, a
często również przyniesie przygotowane rozwi±zania/biblioteki do firmy.

I przede wszystkim - nie wszystkie firmy wymagaj± takich umów. Od tych
co wymagaj± oczekuje się w zamian wyższych gratyfikacji.

pozdrawiam,



<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Twoja wypowiedĽ

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wył±cz BB code


Zanim wy¶lesz jak±¶ wiadomo¶ć z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przegl±darce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.820 users

miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatno¶ci
e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °

Online: Odwiedzaj±cy - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzaj±cych: 68 [1 Sty 2010 19:23:09]
Odwiedzaj±cy - 68 / + - 0
włoski Kraków darmowy, moderowany katalog stron internetowych dostarczaj±c encyklopedie wideofilmowanie bydgoszcz inscenizacje
  cheating signs|| ford czę¶ci|| job|| szycie odzieĽy roboczej|| rolety|| pozycjonowanie|| edge|| torrenty

  • HTC Desire staje się bezużyteczny po aktualizacji Androida do wersji 2.2
  • Brytyjczycy, posiadaj±cy smartfon HTC Desire w sieci O2, po aktualizacji systemu Android do wersji 2.2 maj± problemy z użytkowaniem swoich telefonów.
  • Ile płac± największe firmy za reklamę w AdWords?
  • Do Sieci wyciekły dokumenty, które wskazuj±, jak dużo płac± największe firmy za reklamowanie swojej marki w Google AdWords. Najbardziej promowane s± produkty Apple'a.
  • BlackBerry Style, czyli telefon dla businesswoman
  • Według filmików, jakie pojawiły się w serwisie YouTube, RIM pracuje nad nowym telefonem dla przedsiębiorczych pań. BlackBerry Style to stylowy telefon z klapk±, dwoma ekranami i klawiatur± QWERTY.
  • Pierwsza komercyjna sieć LTE 1800 z kanałem 20MHz w Polsce!
  • LTE 1800MHz to pierwsza na ¶wiecie komercyjna sieć telekomunikacyjna w technologii LTE w zharmonizowanym pa¶mie 1800MHz (pasmo 3 wg standardu 3GPP) uruchomiona w Polsce.
  • "Cloudbook" z platform± Tegra 2 i systemem Google Android
  • Toshiba wprowadza na rynek nowego smartbooka o wadze zaledwie 870 gramów, w wyposażeniu którego znajdziemy układ SoC Nvidia Tegra 2 oraz system operacyjny Google Android 2.1.