| Forum / Gry komputerowe / projekt gry |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >> |
| Autor | Wiadomo¶ć |
| Michał Gancarski
|
Posted: 16 Lut 2010 22:53:16 [...] Jeśli podejdziesz do tematu w sposób odwrotny, typowy dla produkcji
wysokobudżetowych, to będziesz potrzebował wysokiego budżetu właśnie. Jeśli to czy Twoja gra jest atrakcyjna będzie zależeć głównie od wyglądu danego potworka czy modelu balistycznego i silnika fizycznego - zginiesz finansowo. Znowu odwołam się do Braida bo to ciekawy przykład - ta gra, by być uroczą, wymaga muzyki i grafiki takiej jaka jest teraz. Niemniej kluczem do jej sukcesu i tego, że ludzie sobie ją polecają, jest pomysł z manipulacją czasem w konwencji gry platformowej. Tak, ale widziałeś początkowo jak ta gra miała wyglądać? Zasady były te same, ale graficznie była paskudna. Dlatego zwróciłem uwagę, że grafika też jest w Braidzie ważna ale to był jeden grafik, a muzyka licencjonowana. To właśnie zasady i oprawa
audiowizualna razem tworzą całość i nie bardzo widzę sens by to specjalnie rozdzielać. Choć to też zależy od gry, może teraz ja trochę uogólniam. ;p Ale to dodam jeszcze, że nie wydaje mi się, że to o czym pisałeś to jest typowe dla wysokobudżetowych produkcji. Mam wrażenie, że właśnie często wiele rzeczy jest tam nie przemyślanych. A co do silnika fizycznego… czy mi się zdaje czy wspominałeś o grze Osmos? O ile mi wiadomo, to nie polegli finansowo ;) No tak ale Osmos to właśnie przykład prostoty - brak fabuły, 2D, w zasadzie tylko kilka różnych kulek jeśli chodzi o grafikę, nawet muzyka jest stosunkowo najłatwiejszym do stworzenia, sennym ambientem. Efekt finalny - znakomity, przy minimum środków. Ciężko mówić tu chyba nawet o "silniku" fizycznym, z tego co grałem to tam jedynie występują trzy bardzo proste do symulacji mechanizmy - odrzut (obliczasz masę wyrzucaną i losujesz kilka małych kulek, którymi, hm, prykasz za siebie oraz odpowiednio do tej masy zmniejszasz promień swojej komórki), tarcie (tego nawet nie jestem pewien, komórka puszczona wolno chyba sobie fruwa bez końca) oraz grawitację generowaną przez co najwyżej kilkanaście elementów na planszy. To tażke proste wzory, dla każdej komórki liczysz wypadkową sił grawitacyjnych ze wszytkich źródeł, a grawitacja z każdego źródła jest, prawdopodobnie, zależna także od jego masy/promienia. Żadnych bajerów. Teraz porównaj to sobie z takim Havokiem, z zabawami w robijanie beczek w Crysisie itp. To jak zestawić oryginalne Bionic Commando z nowoczesnym shooterem :-) --- Przeczytałem obie Twoje odpowiedzi i zbiera mi się na kilka słów komentarza: Zastanów się czy chcesz robić świat czy grę, tzn. co ma pierwszeństwo. Oczywiście tworzenie świata może wydać się bardziej atrakcyjne itp., jest to jednak podejście wielkobudżetowe. Zabierając się za całość od tej strony, postępujesz wielkobudżetowo. Rozbudowany świat jest jak zaplanowany dokładnie mechanizm, jak pisanie wielkiego biznesplanu na duże przedsięwzięcie zanim w ogóle zaczęło się w nim maczać palce. Ja postąpiłbym odwrotnie, z kilku powodów: 1. Prawda jest taka, że nie wiesz co Ci w Twoim świecie będzie pasować, a co nie. Niektóre prawidła, które sobie stworzysz, kontynenty, które rozrysujesz, frakcje, które opiszesz wydadzą Ci się w pewnym momencie do bani. Automatycznie dodajesz sobie koszty już na samym początku, w dodatku uzależniasz się mocno od zewnętrznego finansowania na samym początku (duży projekt), co zmniejsza prawdopodobieństwo tego, że cokolwiek z Twojego lśniącego, nowego w skórze i dieslu śiata w ogóle zostanie po kontakcie z działem marketingu i księgowości. Nawet wielkie firmy muszą co pewien czas dokonywać sporych modyfikacji i uaktualnień w tworzonych przez siebie rzeczywistościach. Dotyczy to zarówno zasad w Dungeons and Dragons jak i mechaniki i opcji w Eve Online. 2. Jeśli zaczniesz od bardzo małego wycinka tworzonej rzeczywistości i dokładniej się nim zajmiesz, umieszczając w nim prawdziwych bohaterów, to przez ich pryzmat zobaczysz co działa, a co nie, co jest przekonujące, a co pretensjonalne i grafomańskie. Co więcej, masz większą szanę na stworzenie dobrego produktu za mniejsze pieniądze. Jeśli chcesz przykładu na to, że takie podejście działa, to polecam lekturę Tolkiena ;-) "Hobbit" był na początku jedynie malutką opowiastką dla dzieci Tolkiena. Potem sam autor zaczął się zastanawiać skąd w zasadzie wziął się pierścień, skąd smoki, krasonludy itp. Połączył to ze swoją pracą nad fikcyjnymi językami i tak zaczęło się kręcić. Śródziemie i Arda w ogóle nigdy nie zostały "ukończone", one ciągle się stawały, co widać zarówno we wczesnych wersjach większości kanonicznych opowieści jak i w "Niedokończonych opowieściach". Niemniej świat wyszedł całkiem niezły, przyznasz :-) Innym przykładem jest rzeczywistość Gwiezdnych Wojen - ciągle rozwijana, ciągle rozbudowywana. Podobnie z Mass Effect - fabułę do trójki dopiero tworzą. Albo Babylon 5 i Battlestar Galactica (Remake). Starczynski przemyślał historię w B5 od początku do końca, rozpisał ją na sezony itp. Z kolei jak zakończy się BSG to twórcy nie wiedzieli jeszcze do końca bodaj trzeciego z czterech sezonów. W obu przypadkach jednak wyszło bardzo dobrze, choć można mieć zastrzeżenia do końcówki BSG. 3. Tworząc na początku w dość krótkim czasie przekonującą, oszczędną grę dajesz sobie pole do popisu jeśli chodzi o kolejne przedsięwzięcia. Jesteś już wtedy człowiekiem z portfolio, znanym itp. W ogóle to nie ma się co przejmować początkowymi niespójnościami w świecie, nigdy się ich nie pozbędziesz bo, ogólnie rzecz biorąc, rzeczywistość nie jest spójna i logiczna, nie w sposób wyidealizowany. Nawet naszego, realnego świata ciągle się uczymy, pod kątem historii, polityki, fizyki itp. Rzeczywistość to konstrukt płynny pod wieloma względami, a rażące nielogiczności są nie tyle problemem co okazją do dalszego rozwoju tworzonej fikcji. Możesz je rozwiązać nową wersją świata albo zastosować innego rodzaju triki - pamiętaj, że historię piszą zwycięzcy i że obraz świata, który stworzyłeś możesz w razie potrzeby wywrócić do góry nogami bawiąc się w zaciętego rewizjonistę. Wojna pomiędzy Imperium Farfalandzkim i Federacją Gormońską mogła zostać co prawda przez Imperium wygrana ale być może nie każda bitwa wyglądała tak jak to zapisano w oficjalnych dokumentach składowanych w Bibliotece Imperialnej na planecie Rumburak III. Z kolei prawdziwym wynalazcą transgulgatora fazowego mógł być nie, uznawany mylnie za geniusza, gnom Smrodzistóp, lecz jego cichy i nie rzucający się w oczy asystent Twardoskór. Nie martw się niespójnościami, których jeszcze nie ma. Gdy nadejdą, to je rozwiążesz albo i nie. Ludzie kochają się w światach, które są pociągające, a nie takich, które są spójne. Ba, światy spójne są ze swej natury jałowe i zupełnie niestrawne, nieprzekonujące. Bo jeśli nie ma niespójności to mamy do czynienia z rzeczywistością logicznie kompletną, pozbawioną zagadek, a więc nieprawdziwą. Nasza rzeczywistośc taka nie jest. No i w końcu o czym fani, którzy będą też Twoimi klientami, mają rozmawiać i podtrzymywać zainteresowanie tym co sprzedajesz? Zarówno z konieczności jak i z komercyjnego punktu widzenia nie wolno wręcz dążyć do ideału zanim wypuści się pierwszy fragment fikcyjnego świata. Resztę zrobią ludzie, którzy się nim zainteresują, jeśli takowych znajdziesz. Sami Cię dalej poprowadzą - spytają o szczegóły uzbrojenia użytego przez piratów na Karakorum VII, zaczną snuć domysły czemu marszałek polowy Ildefons de Bleu nie użył artylerii w bitwie pod Zieloną Skałą itp. itd. Wyjdź z własnej strefy komfortu, skonkretyzuj mały wycinek świata do postaci niewielkiej produkcji (gry!) i zobaczysz co dalej. |
| gacek
|
Posted: 16 Lut 2010 22:53:50 W sensie etycznym? Jeżeli np. stawiasz ze szwagrem według tego, czego
dowiedziałe¶ się od tamtej firmy - to nie jest to moralne. Ba! Może być niezgodne z prawem - plany architektoniczne s± IMNQHO chronione w sposób szczególny, jak kto¶ ci się przytentegoli że "ze szwagrem" oznacza samowolę budowlan± i grzecznie zapytaj± kto robił projekt i czy ten kto¶ miał uprawnienia do robienia tego rodzaju projektu - to możesz mieć nieciekawie. ale nic nie pisałe¶ o projekcie budowlanym. mówiłe¶ o opowiedzeniu o rozwi±zaniach technicznych jakie zastosuj±. trzymaj się proszę jednej wersji. W sensie biznesowym? Firma która ci udostępniła do wgl±du (nie
kopiowania!) plany - powinna najpierw zawrzeć z tob± NDA lub przynajmniej poinformować cię, że 90% zysków czerpi± z odszkodowań, ehhh, gdyby firma wzięła mnie z miejsca za złodzieja odłożyłbym słuchawkę. Tak to działa, więc twoje krótkowzroczne pomysły odłożyłbym na półkę. Chyba że faktycznie byliby o lata przed konkurencj±. I popraw je¶li się mylę - ale firma od gurps nie ujawniła nic ponad
opis systemu, który i tak był dostępny... WeĽ np. taki patent - wszystko opisane, czarno na białym, obrazki s±. Znaczy opis jest "i tak dostępny". To zgadnij dlaczego bez licencji nie można go używać. LOL Trzymaj się proszę kontekstu. Co dodatkowo ujawnil wła¶ciciel gurps i na jakie koszta go to naraziło? Słaba sytuacja, ale poza tym że ¶mierdzi to ma niewiele wspólnego z
tym, że zasady gurps można było wzi±ć z księgarni bez żadnego dodatkowego kosztu dla wydawcy, a potem co¶ nie wyszło z rozmowami licencyjnymi. Widzisz Gacek, chyba jednak tego nie zrozumiesz. Jakiekolwiek know-how można brać z księgarni, Internetu, od kumpla czy z biblioteki - sk±dkolwiek - tylko wtedy, gdy ma się już licencję na te know-how. Żartujesz sobie. Przeczytałe¶ to w jakiej¶ ustawie (proszę o konkrety) czy gdybasz sobie? Że je¶li napiszę artykuł naukowy do jakiego¶ journala, i napiszę że metoda X jest 10 razy lepsza od metody Y, to każdy kto wybierze metodę X nad Y ma mi bulić kasę. sweet. ale trochę z dala od rzeczywisto¶ci. W niektórych przypadkach ta licencja ma charakter public-domain, np. twierdzenia matematyczne domy¶lnie s± dobrem publicznym. W innych to może być np. GNU/BSD. W innych jeszcze - może to być bardzo konkretna licencja np. z IBM czy MS. Poczekaj. Mieszasz twierdzenia matematyczne (prawa natury) z softem, dziełem konkretnej osoby/firmy. Wskaż proszę "know-how" na licencji GNU. Chyba że kod linuxa to dla ciebie konw-how, wtedy z racji różnego słownika pojęć ciężko dyskutować. Załóżmy że kto¶ zechce zrobić grę. A do tego wykorzysta twoj± fotografię
z Facebooka, któr± ibidem umie¶cił jako swoje dzieło twój szwagier. Nie, nie będzie jeszcze tej gry sprzedawał. Po prostu będzie j± rozwijał w małym, kilkunastoosobowym zespole. Proszę bardzo. Powinien mieć zgodę twojego szwagra (jako autora dzieła)
tak. albo facebooka, bo pewnie i twoj± zgodę
(na użycie wizerunku). nie. (ew. zależy od kraju) Jeżeli nie ma - to nie tylko działa nieetycznie
(i bezprawnie, bo przekracza "fair use") mógłby¶ na gruncie prawnym zdefiniować "fair use" w odniesieniu do zdjęcia szwagra na którym ja się znalazłem? Nieetyczne będzie także, jeżeli twoje zdjęcie będzie służyło tylko w
czasie produkcji jako "manekin" - a potem będzie zast±pione przez inne. Bo choć nie będzie sprzedawane wraz gr± itd. - to jednak jego użycie w czasie i dla potrzeb rozwijania tego projektu gry - zdecydowanie przekracza dozwolony użytek. Ponownie - zdefiniuj na gruncie prawa. Bez tego pieprzysz jakie¶ farmazony. i co z tym mortyrem? podkulili¶my ogonek? gacek |
| diuka
|
Posted: 16 Lut 2010 23:04:09 Am Tue, 16 Feb 2010 09:11:24 +0100 schrieb Jader: Proszę bardzo.
Dziękuję. I dlatego chce mnie zatłuc jakim¶ wyszczerbionym toporem. Ech, wdzięczno¶ć... |
| slawek
|
Posted: 16 Lut 2010 23:10:47 Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Cezary, ja sobie gdybam. Ale... Ale zauważ sk±d maj± duże firmy pieni±dze? Z zaniedbywania swoich interesów, niedopilnowywania aby potencjalne zyski trafiały na konto firmy, niekontrolowania co się dzieje na rynku i co robi± pracownicy? Get real. :) Nieno, ja mówię o pracy w domu. Jeżeli kto¶ wykorzystuje sprzęt firmowy do
tworzenia własnych projektów bez uzgodnienia tego z szefem, Ale to nie ma znaczenia - jaki sprzęt - po prostu jak szefo zechce, to będzie uważał że "na jego" choćby nawet tak nie było. wytwarzaj±cej gry komputerowe jako np.: grafik czy koder, a w domu, po
pracy, kleci sobie jakie¶ własne wynalazki. Przy użyciu zupełnie Ależ pojęcie "konflikt interesów" to jak najbardziej na miejscu jest. Według Firmy, to pracownik powinien i¶ć z tym do Szefa, Szef powinien pomysł przedstawić jako swój, a wtedy cała Firma mogłaby wypracować zysk dla Wła¶cicieli. Z drugiej strony - jeżeli kto¶ jest w firmie zatrudniony jako np. sprz±taczka - to jeżeli w domu rozwija się jako zdolna programistka, samodzielnie ci±gn±ca poważny projekt - to jest to zagrożeniem dla Firmy - bo oznacza że kto¶ tej kobiety (faceta) nie docenił, że w takim razie Firma Ľle funkcjonuje, że Szef Firmy jest dupek a Wła¶ciciele to osły. I to jest też "konflikt interesów". Mam nadzieję że wyrażam się jasno? :) będzie zarabiać 10 razy więcej niż pracuj±c u mnie. A jeżeli zdecyduje się
odej¶ć i pracować na własny rachunek (bo żeby zarabiać tyle, będzie musiał po¶więcić większo¶ć czasu i energii), to proszę bardzo. Ale on - ten pracownik - nie chce odej¶ć. I co ciekawe - sumiennie wykonuje swoje obowi±zki. Teoretycznie... jest w porz±dku. Ale w praktyce w±tpię czy taki układ jest stabilny - w końcu jako jego przełożony czułby¶ się do¶ć głupio. Nikt nie mówił, że życie jest lekkie. Taka np.: Telltale Games składa się
w dużej mierze z dawnych pracowników Lucasartsu a Troikę założyli ludzie z bodajże Interplaya (za dobrze na tym nie wyszli, to fakt). Ok. Tylko że takie rzeczy to "wyj¶cie" jakiej¶ grupy z jednej firmy - i zrobienie czego¶ nowego, nowej firmy. W branży IT s± przepisy dotycz±ce transferu technologii, zabraniaj±ce np. prowadzenia konkurencyjnej działalno¶ci (bodajże jaka¶ firma z Wrocławia szykanowała tak programistów) - więc nie zawsze jest łatwo. slawek |
| slawek
|
Posted: 16 Lut 2010 23:19:32 Uważasz, że chyba najbardziej znany na ¶wiecie system uniwersalny, do
którego wyszło kilkadziesi±t popularnych dodatków zanim panowie Fargo i Avellone w ogóle zaczęli my¶leć nad tworzeniem "Fallouta" się nie sprzedał? Nie powiem, mocna teza. To rzeczywi¶cie teza przy mocnych założeniach, sic! Nie sprzedał się do Fallouta. Zrozumiałe¶? Przy słabych założeniach to byłoby: nie sprzedał się nigdy i nikomu. (A to oczywi¶cie jest nieprawda.) Ponadto sam zaprzeczasz, jakoby GURPS był to "system jak wiele innych" - skoro był najbardziej popularny, uniwersalny, z bardzo dużym "supportem" (dodatki!). Ekstra. Tylko co to ma wspólnego z "Falloutem", skoro Interplay ma
kilkana¶cie milionów długu i boryka się z wierzycielami, a SJG zarabia sobie w najlepsze i z roku na rok powodzi im się coraz lepiej? No widzisz. Zła karma. :) slawek |
| slawek
|
Posted: 16 Lut 2010 23:43:57 ehhh, gdyby firma wzięła mnie z miejsca za złodzieja odłożyłbym słuchawkę.
Tak to działa, więc twoje krótkowzroczne pomysły odłożyłbym Trochę to podobne do wyznania kieszonkowca - że jak go bior± za złodzieja, to ucieka. LOL Że je¶li napiszę artykuł naukowy do jakiego¶ journala, i napiszę że metoda
X jest 10 razy lepsza od metody Y, to każdy kto wybierze metodę X nad Y ma mi bulić kasę. sweet. ale trochę z dala od rzeczywisto¶ci. Zdziwisz się, ale bardzo bliskie. Transfer technologii. Równolegle do publikacje robisz patent (prawa maj±tkowe ma np. uniwerek, ty masz autorskie). Jeżeli nie opatentujesz (w praktyce większo¶ć roboty odwali za ciebie rzecznik patentowy) - to możesz dostać tzw. "kopa w dupę". Jeżeli będziesz kręcił - i spróbujesz opatentować bez przekazania praw - to możliwe że poza kopem będziesz miał jeszcze problem z procesem. Nie ma lekko. Poczekaj. Mieszasz twierdzenia matematyczne (prawa natury) z softem,
dziełem konkretnej osoby/firmy. Wskaż proszę "know-how" na licencji GNU. Twierdzenia matematyczne NIE Sˇ prawami natury. To po pierwsze. Po drugie - a poszukaj sobie informacji o procesach za naruszenie licencji GPL. Było tego trochę. slawek |
| diuka
|
Posted: 16 Lut 2010 23:44:40 Am Tue, 16 Feb 2010 23:53:16 +0100 schrieb Michał Gancarski: Zastanów się czy chcesz robić ¶wiat czy grę, tzn. co ma pierwszeństwo.
To IMO najlepsza rada w tym watku. Choć zda mi się, że Piorun już to powiedział: chce zrobić ¶wiat do wykorzystania np. w grze lub gdzie indziej. (O ile dobrze go zrozumiałam.) Trochę mi się to nie podoba, słuszniej byłoby, jak radzisz, tworzyć i dopasowywać ¶wiat do produktu, a nie produkt do ¶wiata. [...] Nie martw się niespójno¶ciami, których jeszcze nie ma. Gdy nadejd±, to je
rozwi±żesz albo i nie. Ludzie kochaj± się w ¶wiatach, które s± poci±gaj±ce, a nie takich, które s± spójne. Ba, ¶wiaty spójne s± ze swej natury jałowe i zupełnie niestrawne, nieprzekonuj±ce. Bo je¶li nie ma niespójno¶ci to mamy do czynienia z rzeczywisto¶ci± logicznie kompletn±, pozbawion± zagadek, a więc nieprawdziw±. Nasza rzeczywisto¶c taka nie jest. Drogi huma... parda, Michale, rzeczywisto¶ć jak najbardziej może być (i najprawdopodobniej jest, bo jest :) logiczna i spójna. To my j± odbieramy jako sprzeczn± i niekompletn±. ;) Ale cała reszta jest bardzo m±dra i godna uwagi. I polecenia Piorunowi do przemy¶lenia, oczywi¶cie. |
| gacek
|
Posted: 16 Lut 2010 23:53:00 Uważasz, że chyba najbardziej znany na ¶wiecie system uniwersalny, do
którego wyszło kilkadziesi±t popularnych dodatków zanim panowie Fargo i Avellone w ogóle zaczęli my¶leć nad tworzeniem "Fallouta" się nie sprzedał? Nie powiem, mocna teza. To rzeczywi¶cie teza przy mocnych założeniach, sic! proszę wytłumacz się ze znaczenia tego sic! na końcu. Ja znam jakie¶ znaczenie, ale jako¶ się w nie nie wpasowujesz. Chyba że pisz±c co¶ od razu stwierdzasz, że to bzdura, to by się w sumie zgadzało :P Przy słabych założeniach to byłoby: nie sprzedał się nigdy i nikomu. (A
to oczywi¶cie jest nieprawda.) o jakich założeniach piszesz? Ponadto sam zaprzeczasz, jakoby GURPS był to "system jak wiele innych" -
skoro był najbardziej popularny, uniwersalny, z bardzo dużym "supportem" (dodatki!). pfff. dajmy na to MU to jest drużyna jak wiele innych, ale bardzo popularna, rozpoznawalna, z duż± liczb± kibiców. Jak zbiorę jeszcze dziesięciu chłopaków to mamy im za licencję płacić? dla mnie EOT. zwykle się staram to jako¶ zawoalować, ale ty chyba po prostu trochę głupi jeste¶ ;) gacek |
| slawek
|
Posted: 16 Lut 2010 23:55:57 Drogi huma... parda, Michale, rzeczywisto¶ć jak najbardziej może być (i
najprawdopodobniej jest, bo jest :) logiczna i spójna. To my j± Obawiam się, że nie jest. slawek |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 00:01:53 dla mnie EOT. zwykle się staram to jako¶ zawoalować, ale ty chyba po
prostu trochę głupi jeste¶ ;) Gacek, tak szczerze - wypad z tej dyskusji, ale to już. Będzie się dresiarstwo pałętać po poważnym formu, fuj. slawek |
| Jader
|
Posted: 17 Lut 2010 08:00:36 Blizzard zaczynał od platformówki "The Lost Vikings" :8] Ale WoW raczej nie wydaje się rozwinięciem tego pomysłu. Jader |
| Dawid Per
|
Posted: 17 Lut 2010 08:01:24 Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna zła duża korporacja. Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. D. |
| Jader
|
Posted: 17 Lut 2010 08:06:07 Na ¶wiat w sumie, a to jeszcze nie jest pomysł na grę. Bardziej na franczyzę :-) No tak, ale wydaje mi się, że piorun nie chce wej¶ć w biznes i zacz±ć robić "jak±¶ grę", tylko ma konkretny pomysł. No tak ale myslisz, że piorunowi ufunduj±? :-)
Je¶li jest kawalerem, to w jaki¶ sposób zwiększa jego szanse ;) Jader |
| Michał Gancarski
|
Posted: 17 Lut 2010 08:22:48 Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna zła duża korporacja. Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. To zależy od definicji "profilu" czy "działalno¶ci konkurencyjnej". Je¶li Twój pracodawca tłucze tylko sklepy internetowe to nie rozumiem podobieństwa z gierkami w javie. |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 08:52:27 To zależy od definicji "profilu" czy "działalno¶ci konkurencyjnej". Je¶li
Twój pracodawca tłucze tylko sklepy internetowe to nie rozumiem podobieństwa z gierkami w javie. Michale, ty możesz nie rozumieć, ja mogę nie rozumieć, 99% Polek i Polaków może nie rozumieć, ba! nawet pan przewodnicz±cy ONZ i Benedykt n+1 może nie rozumieć. Jednak umowa jest umow±. Nie wymaga ROZUMIENIA - ale PRZESTRZEGANIA. W specyficznych sytuacjach umowy s± nieważne - np. umowy na popełnienie przestępstwa, umowy odno¶nie testamentu. S±d może unieważnić każd± umowę, jeżeli znajdzie do tego podstawy. Ale umowa o nieprowadzeniu działalno¶ci konkurencyjnej w czasie zatrudnienia jest zupełnie sensowna i może być rozwi±zana przez każd± ze stron. slawek |
| Mariusz Chwalba
|
Posted: 17 Lut 2010 08:57:24 [...] Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna zła duża korporacja. Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow± gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych warunków. pozdrawiam, |
| Michał Gancarski
|
Posted: 17 Lut 2010 09:01:42 [...] Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow±
gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych warunków. Znów, to zależy od lojalki. Z do¶wiadczenia swojego i znajomych - warto warunki takowej negocjować i ż±dać jej doprecyzowania. Domy¶lne s± zazwyczaj zbyt ogólne i szeroko zakrojone. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 17 Lut 2010 11:22:42 Nie sprzedał się do Fallouta. Zrozumiałe¶?
Czyli producenci po prostu zrezygnowali ze wspólnego biznesu. Nic strasznego. Bo jeszcze trochę, a dojdziemy, że odrzucenie pomysłu wykorzystania czyjej¶ pracy (za stosown± zapłat±) jest ciosem wymierzonym we wła¶ciela praw do tejże pracy. Bo, jak już pisałem, SPECIAL nijak GURPSa nie przypomina, więc o wykorzystaniu systemu SJG do stworzenia własnego ciężko mówić. Pozdrawiam |
| piorun
|
Posted: 17 Lut 2010 12:24:14 użytkownik *Cezar Matkowski* napisał: Kiedyś myślałem, ale ubzdurałem sobie, że do tego musiałbym mocno
kombinować z mechaniką. Ale po co? Mechanika może być rudymentarna, a możesz też wykorzystać jakieś d20 Tak. To ubzduranie sobie to był czas przeszły i już nieaktualny. Teraz mam odmienne zdanie na ten temat, ale po prostu stare wrażenie pozostało i jakoś sobie tego nie uświadamiałem. Wydaje mi się, że tak będzie łatwiej gdy się wszystko przemyśli:
frakcje, powiązania ich, religie, geografię itd. Właśnie dzięki temu potem można tylko umieszczać fabułę i nie trzeba martwić się, że wyjdą jakieś niespójności na poziomie świata. A jeżeli wyjdą, to co z tego? To nie będzie dobrze ;p. Osobiście nie lubię bardzo gdy coś takiego wychodzi i po prostu mając na to wpływ chciałbym uniknąć takich rzeczy. Między bogiem a prawdą, to naprawdę
spójnych światów wydziałem w życiu może kilka. A wierz mi, erpegów widziałem bardzo wiele. Nota bene, znaczna część systemów z bardzo dokładnie opracowanymi światami nie nadawała się do grania, bo często-gęsto był to bardzo obszerny i szczegółowy zbiór banałów, który na wstępie przegrywał z systemem napisanym prawie na kolanie, ale za to z ciekawą wizją świata. Ah, ale tu chyba inna sytuacja. Jeśli jest świat mocno opisany i zawiera nieścisłości to źle. Jeśli opis świata to ogólne zarysy to trudno tam doszukiwać się nieścisłości bo praktycznie wszystko pozostaje na głowie MG/graczy. I ewentualne nieścisłości spadają na głowę wyżej wymienionych. Fakt, że w RPG czasem lepiej gdy sporo spraw jest nie dopowiedzianych bo wtedy pozostawia się sporo furtek; a i gracze nie muszą studiować setek stron zapisów relacji frakcji politycznych. Dlatego przy papierowym RPG może faktycznie nie warto się pakować się to wszystko. Natomiast z grami komputerowymi to wydaje mi się, że może być inaczej. Otóż gracz widzi tylko to, co twórcy chcą by zobaczył i istotne jest (przynajmniej dla mnie) by tam nie było niespójności. A właśnie opracowanie świata może pomóc łatwiej zrobić jego wycinek i nie będzie problemów, że dany potwór nie pasuje zupełnie w tym miejscu, czy w ogóle jest wzięty „z sufitu”. Dobrym przykładem jest Sejm. Masz 460 posłów, kilkanaście partii,
wiele pomysłów, sporów, tajnych układów i innych takich. Ale "Dwunastu gniewnych ludzi" ogląda się ciekawiej, niż obrady sejmu (oczywiście są tacy, którzy twierdzą inaczej, ale to się podobno leczy). Ale ten sejm to cyrk, a niektórzy lubią oglądać klownów ;). Zmierzam tylko do tego, że wg mnie przemyślenie świata jest istotne
zwłaszcza jeśli planuje się coś więcej niż jedną grę. Przemyślenie świata jest bardzo istotne. Ale nie pod kątem jego wewnętrznej spójności (bo to nie praca naukowa), ale pod wzgledem jego atrakcyjności (choćby tylko ze względu na "Rule of Cool" czyli zasadę fajności). Ogólnie podzielam pogląd, że gra nie musi być realistyczna by była dobra. Ale jednak jakaś spójność musi być, choćby i nierealistyczna z punktu widzenia naszego świta. Chyba że chcesz zrobić grę, której sednem jest dosłowne
traktowanie wszystkiego i wyjaśnianie wszystkich elementów (czyli wyjaśnianie, co ten smok, czyli gad latający robił w podziemnej jaskimi oraz czym się żywiły gobliny w lochach). Pośrednio chcę. Może nie wszystko, ale wolę zostawić sobie furtkę do takiego wyjaśniania. To znaczy na pewno nie tak, że będzie to wprost powiedziane, ale właśnie by nie było niespójności typu, że wielki potwór siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wejść bo jedyne drzwi są na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czymś takim ;). Ok, rozumiem, że gdyby dopuścić działanie magii to już można by to nią wyjaśnić. Nie mam zamiaru
kłócić się jednak z tym, że jeżeli tworzysz świat (nie mylić z tworzeniem gry!) warto wszystko dopracować. No właśnie. W (ewentualnej) grze będzie się zapewne ciąć bardzo mocno (na potrzeby tego by gra była grywalna), ale właśnie opracowanie świata da mi możliwość tego cięcia. Fakt, można w drugą stronę robić — czyli dokładać to co potrzebne, ale jednak bardziej podoba mi się to pierwsze podejście. |
| Dawid Per
|
Posted: 17 Lut 2010 12:45:40 [...] Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna zła duża korporacja. Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow± gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych warunków. pozdrawiam, Mylisz umowę lojalno¶ciow± z zakazem prowadzenia działalno¶ci konkurencyjnej. To dwie różne rzeczy. D. |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 13:35:54 Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz
dodatkow± gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Nie musi to być "dodatkowa" gratyfikacja - po prostu s± okre¶lone warunki pracy i płacy. Być może nawet jest wymóg formalny, że powinno to być jako¶ płatne, ale to co ciebie będzie interesowało, jak już doro¶niesz i zaczniesz pracować sam na siebie, to po prostu ile dostaniesz na tzw. rękę. Nie chcesz? Nie musisz. Możesz brać zasiłek, pracować jako "konserwator powierzchni płaskich"... LOL Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał
Dlatego s±dzę, że - skoro nie miałe¶ nawet takich propozycji - masz małe do¶wiadczenie życiowe. slawek |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 13:44:14 strasznego. Bo jeszcze trochę, a dojdziemy, że odrzucenie pomysłu
Zdziwisz się, ale parę lat temu pewna firma wywalczyła w procesie s±dowym odszkodowanie w podobnej sprawie (w wysoko¶ci siedmiocyfrowej w PLN). Firma chciała zbudować hipermarket, były podpisane odpowiednie dokumenty, w pewnym momencie miasto w osobie prezydenta uznało, że zgodę cofnie. Czyli odrzucono pomysł, bo nawet jeszcze nie zd±żono zniwelować gruntów - prace się nie rozpoczęły. Firma miała dobrych prawników, magistrat... no cóż, musiał ponie¶ć konsekwencje takie, jakie przewidywała umowa. Przy okazji fatalnie wypłynęło to na notowania tamtego prezydenta - przez jaki¶ czas byli zwolennicy, aby karę umown± płacił z własnych prywatnych pieniędzy. Czyli widzisz sam, Cezary, że życie takie proste nie jest. slawek |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 13:50:57 powiedziane, ale właśnie by nie było niespójności typu, że wielki potwór
siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wejść bo jedyne drzwi są na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czymś takim ;). Ok, rozumiem, że gdyby dopuścić działanie magii to już można by to nią wyjaśnić. Też nie lubię snajperów siedzących na dachach na które ja nie mogę wejść. Pełno tego w każdym FPP. Jednakże ze smokiem to rozwiązanie zagadki jest bardzo proste - kiedy smok tam wszedł, to był mały. Potem rósł - i żywił się NPC-ami oraz od czasu jakiegoś bohatera zżerał. Robił się coraz większy, nie mógł wypełznąć... więc był i coraz większy, i coraz to bardziej zły. Ty sam w takiej sytuacji nie czułbyś się pewnie dobrze. (A co powiesz na ludzi, którzy na skutek np. choroby są w mieszkaniach z których nie wychodzą - choć przecież jakoś tam weszli? To już nie jest żart - takich ludzi jest dość dużo - choć nie rzucają się w oczy.) slawek |
| gacek
|
Posted: 17 Lut 2010 14:34:05 [...] Ty nie widzisz, ja nie widzę... a prawnicy Talonsoftu...widz±. I co? I
jest nieciekawie - nawet jeżeli rację mamy ty i ja - a nie paskudna zła duża korporacja. Ale masz jakie¶ wsparcie, czy tylko gdybasz? :8] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow± gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Dodatkow± - yylko je¶li zakaz obowi±zuje po zerwaniu umowy o pracę (bodaj 25% wynagrodzenia). W trakcie umowy masz za to pensję. gacek |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 18:50:09 Dodatkow± - yylko je¶li zakaz obowi±zuje po zerwaniu umowy o pracę (bodaj
25% wynagrodzenia). W trakcie umowy masz za to pensję. Gacek, wyobraĽ sobie taki scenariusz. Ty kombinujesz. Firma cię przyłapuje. Nic ci nie musi płacić. Te 25% to jest dla grzecznych chłopców. Tak samo jak pensja: będziesz niegrzeczny i wylecisz w trybie dyscyplinarnym. slawek |
| piorun
|
Posted: 17 Lut 2010 21:20:51 Dnia 2010-02-17 14:50:57 w wiadomo¶ci powiedziane, ale wła¶nie by nie było niespójno¶ci typu, że wielki potwór
siedzi w pomieszczeniu do którego nie miał prawa wej¶ć bo jedyne drzwi s± na tyle małe, że bohater 10x mniejszy ledwo przez nie przeszedł. Nie lubię tego typu rzeczy, a spotkałem się nie raz z czym¶ takim ;). Ok, rozumiem, że gdyby dopu¶cić działanie magii to już można by to ni± wyja¶nić. Też nie lubię snajperów siedz±cych na dachach na które ja nie mogę wej¶ć. Pełno tego w każdym FPP. Ale może po prostu mu podpierdzielili drabinę ;P Jednakże ze smokiem to rozwi±zanie zagadki jest bardzo proste - kiedy smok
tam wszedł, to był mały. Potem rósł - i żywił się NPC-ami oraz od czasu jakiego¶ bohatera zżerał. Robił się coraz większy, nie mógł wypełzn±ć... Oj, wiedziałem, że kto¶ co¶ takiego zaproponuje. To było oczywi¶cie jako przykład tylko bo aktualnie nic sensowniejszego se nie przypomniałem :P |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 17 Lut 2010 21:16:49 Firma chciała zbudować hipermarket, były podpisane odpowiednie
dokumenty, w pewnym momencie miasto w osobie prezydenta uznało, że zgodę cofnie. No to masz sytuację odwrotn± do tej, któr± opisałem. Podobna byłaby w chwili, gdyby firma przekazała burmistrzowi miasta X, że "dziękujemy, ale jednak dziękujemy" i kupiła ziemię w mie¶cie Y. A w swoim po¶cie pisałem o tym, że produkt A nie wykazuje podobieństwa do produktu B. Zupełnei inna sprawa. się nie rozpoczęły. Firma miała dobrych prawników, magistrat... no
cóż, musiał ponie¶ć konsekwencje takie, jakie przewidywała umowa. Dodajesz element tego element odszkodowania za odej¶cie od uzgodnionych warunków ujętych w umowie, o czym nie było mowy w poprzednim po¶cie. W umowie można zawszeć wszystko i jeżeli dokument ma moc prawn±, należy się go trzymać. Ale omawiane wcze¶niej sytuacja dotyczyła działania w warunkach braku wi±ż±cej umowy odst±pienia od ustaleń. Ja o rybach, Ty o grzybach. Pozdrawiam |
| slawek
|
Posted: 17 Lut 2010 23:09:43 Od razu nadmieniÄ™, ĹĽe wszystko, co napisze poniĹĽej odnosi siÄ™ do
założenia, że chcesz stworzyć grę cRPG lub zbliżoną, a nie np.: zręcznościówkę czy strategię bo tam szczegółowo opisany świat jest dużo mniej potrzebny. Wszelkie strategie które trzymają się kupy - opierają się o realistyczne realia historyczne. Stąd szczegółowy opis grubości pancerza, jego nachylenia, liczby płytek reaktywnych itd. itp. Mówię o sprzecznościach w samych założeniach, nie o niespójnościach
detalicznych. Przykładowo - jeżeli czary leczące proste choroby zakaźne są niskopoziomowe (bo mało kto z nich korzysta i nie mają wartości bojowej) a niskopoziomowych magów/kleryków jest wielu (po jednym w każdej lokalnej świątyni). To mamy niesamowicie zaawansowaną opiekę medyczną. W sumie jakby policzyć ilu jest komandosów (pancerze kewlarowe, premia za zręczność, walka bronią białą, strzelanie z kuszy, dwa czary: błysk i huk) - i ilu jest lekarzy pierwszego poziomu, tj. pierwszego kontaktu (niskopoziomowe czary zwolnienie i skierowanie, znajomość alchemii na poziomie "paracetamol") - to wydaje mi się, że realia cRPG/RPG nie są aż tak nierealistyczne. :) Nie mówię już o świecie, w którym pomimo istnienia kapłanów dysponujących
autentycznymi zaklęciami, do tego calkiem silnymi, religia jest sprowadzona na margines, zamiast być główną, a może i A popatrz - pomimo istnienia inżynierów prawie nikt nie wierzy w wyniki obliczeń, teoretyczne podejście do problemów i to, że wewnątrz telewizora nie ma krasnoludków. :) |
| Jader
|
Posted: 18 Lut 2010 07:50:09 No właśnie to mi się nie podoba :p. W ogóle jakby sie tak zastanowić to chyba nie tak łatwo byłoby umieścić magię w świecie, bo albo musiałaby być ... — teoretycznie — mag jest w stanie rozwalić potężną armię kilkoma
fireballami. Zależy, w którym momencie rozwoju cywilizacyjnego ta magie wprowadzić. W dzisiejszych czasach fireball nie robi juz takiego wrażenia. Mozna magii zgrabnie przeciwstawić technologię - klasycznym przykładem jest Shadowrun (szkoda, że akurat nie doczekał się sensownej gry). Zresztą akurat w obecnych czasach mamy do czynienia z postępującą mitologizacją nauki i techniki. Ludzie przestają wierzyć w naukowe fakty ponieważ nie są w stanie ich ogarnąć. Dla średniowiecznego wieśniaka szklana kula jest takim samym nieodgadnionym cudem jak obecnie telewizor czy komputer, a kierowanie latającym dywanem wygląda nawet prościej niż pilotowanie f16. Jader |
| Mariusz Chwalba
|
Posted: 18 Lut 2010 08:01:40 [...] Każda umowa o pracę jak± miałem w charakterze programisty zawierała
klauzulę o tym, że nie mogę pracować na takim samym stanowisku u konkurencji ani prowadzić firmy o tym profilu. ZTCW nie ma tu znaczenia czy u pracodawcy robię sklepy internetowe a w domu programowałbym gierki w javie na komórkę, oznacza to złamanie umowy. Ale to jest dodatkowa umowa (lojalka), za któr± zapewne dostajesz dodatkow± gratyfikację finansow±. A przynajmniej powiniene¶. Ja ze swojej strony lojalek nie dostawałem. I nie wiem czy bym podpisał jakbym dostał, programowanie zbyt wiele przyjemno¶ci mi sprawia by się z nim tylko do pracy ograniczać. Pewnie zależało by to od konkretnych warunków. pozdrawiam, Mylisz umowę lojalno¶ciow± z zakazem prowadzenia działalno¶ci konkurencyjnej. To dwie różne rzeczy. Skrót my¶lowy. O ile umowa o pracę jest unormowana prawnie, to zakaz konkurencji/lojalka to po prostu dodatkowa umowa cywilna, któr± podpisujesz z pracodawc±. Zobacz: http://www.monitorprawniczy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=20&id=1755 "Zakaz konkurencji obejmuje tylko tych pracowników, którzy zawarli z pracodawc± odrębn± umowę w tym zakresie, powszechnie nazywan± umow± o zakazie konkurencji." To, że ta konkretna umowa ma postać klauzuli na umowie o pracę jest nieistotne: "W doktrynie prawa pracy[...]samo o¶wiadczenie woli stron stosunku pracy,[...]stanowi wła¶nie tę odrębn± umowę między stronami i nie ma praktycznego znaczenia, w jakim dokumencie, i w jakiej postaci formalnie o¶wiadczenie to zostanie zapisane." Nie jestem też przekonany, czy zawsze następuje konflikt interesów - jeżeli nie ograniczasz programisty do programowania wył±cznie w pracy, to uzyskujesz darmowe szlifowanie warsztatu poza godzinami pracy, a często również przyniesie przygotowane rozwi±zania/biblioteki do firmy. I przede wszystkim - nie wszystkie firmy wymagaj± takich umów. Od tych co wymagaj± oczekuje się w zamian wyższych gratyfikacji. pozdrawiam, |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.820 users miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatno¶ci e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °
|