| Forum / Gry komputerowe / Spolszczenie ME2 |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Michał Gancarski
|
Posted: 19 Sty 2010 17:47:23 The Illusive Man - Człowiek Iluzja O_O Gimme English or Gimme Death! Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. The Illusive Man wszystko załatwia przez pośredników, nie występuje w żadnych rejestrach, porzucił swoją poprzednią, oficjalną tożsamość. Nie istnieje, szara eminencja w wersji doskonałej. Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez "Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 19 Sty 2010 18:15:41 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Jak mówimy o ME1, to Widmo z tego co pamiętam. |
| gacek
|
Posted: 19 Sty 2010 18:22:14 The Illusive Man - Człowiek Iluzja
O_O Gimme English or Gimme Death! Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. The Illusive Man wszystko załatwia przez pośredników, nie występuje w żadnych rejestrach, porzucił swoją poprzednią, oficjalną tożsamość. Nie istnieje, szara eminencja w wersji doskonałej. Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez "Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Człowiek-widmo by bardziej pasowało, ale skoro już widmo jest... Człowiek-duch? gacek |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 19 Sty 2010 18:27:24 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Człowiek-widmo by bardziej pasowało, ale skoro już widmo jest... Człowiek-duch? Może fantom? :) |
| Michał Gancarski
|
Posted: 19 Sty 2010 18:33:00 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Człowiek-widmo by bardziej pasowało, ale skoro już widmo jest... Człowiek-duch? Może fantom? :) Fantomas! Ale wystarczyłoby po prostu Fantom czy coś w tym stylu, bez "Człowieka" na końcu (Cigarette Smoking Man to po prostu Palacz). U nas przyjęło się tłumaczyć takie określenia na dwa rzeczowniki wedle konwencji superbohaterskiej (Człowiek Pająk ale nie Pajęczy Człowiek), co kojarzy się z komiksami dla jedenastolatków. Z kolei w angielskim określenie Illusive Man nie brzmi IMHO tak infantylnie. Ciekawe jak to odbierają nejtiwi. Oczywiście mogę pobredzać, więc prosiłbym o komentarz kogoś kompetentnego. |
| Goomich
|
Posted: 19 Sty 2010 19:06:47 Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Człowiek-widmo by bardziej pasowało, ale skoro już widmo jest... Człowiek-duch? Może fantom? :) Fantom Menażka. |
| Goomich
|
Posted: 19 Sty 2010 19:06:01 You have one message from: Michał Gancarski The Illusive Man - Człowiek Iluzja
O_O Gimme English or Gimme Death! http://store.steampowered.com/app/901242/ http://www.impulsedriven.com/masseffect2ce Ur welcome. |
| Michał Gancarski
|
Posted: 19 Sty 2010 19:15:01 You have one message from: Michał Gancarski
The Illusive Man - Człowiek Iluzja
O_O Gimme English or Gimme Death! http://store.steampowered.com/app/901242/ http://www.impulsedriven.com/masseffect2ce Ur welcome. A nie, to taki okrzyk był. Wiadomo, że kupię elektronicznie jeśli już. |
| Daniel Kowalski
|
Posted: 19 Sty 2010 19:53:27 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Jak mówimy o ME1, to Widmo z tego co pamiętam. Dobrze pamiętasz. Widmo - moim zdaniem najbardziej trafne tłumaczenie. Martwi mnie tylko to, że głos Sheparda będzie podkładał inny "lektor". Dobry, nie powiem! Tylko boję się, że przeskok może być bolesny - to tak jakby w roli Sama Fishera wystąpił kto inny niż Baka ;-) i jeszcze w temacie ME2; jeśli nie zachowałem sejwów z ME1, to jak będzie wyglądał rozwój fabuły? |
| Goomich
|
Posted: 19 Sty 2010 21:11:14 Dobrze pamiętasz. Widmo - moim zdaniem najbardziej trafne
tłumaczenie. Martwi mnie tylko to, że głos Sheparda będzie podkładał inny "lektor". Dobry, nie powiem! Tylko boję się, że przeskok może być bolesny - to tak jakby w roli Sama Fishera wystąpił kto inny niż Baka ;-) Myślę, że Iroside by się sprawdził. ;-) i jeszcze w temacie ME2; jeśli nie zachowałem sejwów z ME1, to jak
będzie wyglądał rozwój fabuły? Dostaniesz predeterminowanego defaulta. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 19 Sty 2010 22:50:46 Użytkownik "Michał Gancarski" The Illusive Man - Człowiek Iluzja
Człowiek Porażka vs Człowiek Paroovka. Gimme English or Gimme Death!
Hm. A to nie będzie wyboru wersji językowej, jak w przypadku pierwszej części? Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale
jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. Jeżeli po angielsku brzmi lepiej, to znaczy, że tłumaczenie jest złe :8] W takich przypadkach, jak ten, czyli przy tłumaczeniu nazw własnych, jedynym sensownym sposobem jest zastosowanie reguły ekwiwalencji dynamicznej. W języku polskim zwrot "człowiek-x" używany bywa w najczęściej w kontekście humorystycznym bądź ściśle zwiazanym z kontekstem (nomenklatura suberbohaterska), a pseudonimy tworzone od cech najczęściej przybierają formę rzeczownikó odczasownikowych, jak w przypadku wspomnianego Palacza (nawiasem mówiąc, "Cigarette Smoking Man" to określenie scenariuszowe, AFAIK w filmie nikt o nim tak nie mówił) albo rzeczowników. Tyle teorii. Sugerowany "Fantom" jest bardzo dobrym ekwiwalentem, a w każdym razie o niebo lepszym od "Człowieka Iluzji". Poza tym, biorąc pod uwagę charakter postaci, skojarzenia z Fantomasem będą jak najbardziej na miejscu. Plusem jest też to, że sama ksywka też nie jest zbyt często używana (jest taki bohater komiksowy, ale dziś mało popularny w Polsce). "Duch" jest trochę za pospolity, "Widmo" już zarezerwowane dla SPECTRE i wywołuje konflikt poznawczy różnicą rodzajów (widoczny w przypadku jednostki, bo jako termin zbiorczy jest bardzo fajny). Pozdrawiam |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 20 Sty 2010 05:20:20 Polsce). "Duch" jest trochę za pospolity, "Widmo" już zarezerwowane
dla SPECTRE i wywołuje konflikt poznawczy różnicą rodzajów (widoczny w przypadku jednostki, bo jako termin zbiorczy jest bardzo fajny). Z ciekawości sprawdziłem sobie, jak będzie to wyglądało w rosyjskiej wersji językowej [zwykle tak robię szukając inspiracji :8] i tam "Illusive Man" jest przetłumaczony jako "prizrak", co tradycyjnie tłumaczy się jako "widmo" (wyłacznie w znaczeniu metafizycznym), ale wyraz ten jest rodzaju męskiego. Słownik angielsko rosyjski jako odpowidnik tego słowa podaje "phantom", co znajduje odbicie w tłumaczeniach tytułów "Phantom of the Opera", "Phantom Lady" etc. Pozdrawiam |
| Michał Gancarski
|
Posted: 20 Sty 2010 06:49:10 Użytkownik "Michał Gancarski"
The Illusive Man - Człowiek Iluzja
Człowiek Porażka vs Człowiek Paroovka. Paroovka był ok! Gimme English or Gimme Death!
Hm. A to nie będzie wyboru wersji językowej, jak w przypadku pierwszej części? Nadal jednak będą polskie napisy chyba? Nie wiem jak to było z jedynką, bo kupowałem w promocji na Steamie. Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale
jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. Jeżeli po angielsku brzmi lepiej, to znaczy, że tłumaczenie jest złe :8] Niby tak ale nie jestem z drugiej strony pewien na ile wyczuwam czy w angielskim coś jest "cheesy" czy nie. To nie jest mój podstawowy język i ciężko mi wczuć się np. w Anglika, który słyszy pseudonimi "The Illusive Man". W takich przypadkach, jak ten, czyli przy tłumaczeniu nazw
własnych, jedynym sensownym sposobem jest zastosowanie reguły ekwiwalencji dynamicznej. W języku polskim zwrot "człowiek-x" używany bywa w najczęściej w kontekście humorystycznym bądź ściśle zwiazanym z kontekstem (nomenklatura suberbohaterska), a pseudonimy tworzone od cech najczęściej przybierają formę rzeczownikó odczasownikowych, jak w przypadku wspomnianego Palacza (nawiasem mówiąc, "Cigarette Smoking Man" to określenie scenariuszowe, AFAIK w filmie nikt o nim tak nie mówił) albo rzeczowników. Tyle teorii. OK, czyli gdzieś tam intuicyjnie mniej więcej trafiłem. Sugerowany "Fantom" jest bardzo dobrym ekwiwalentem, a w każdym razie
o niebo lepszym od "Człowieka Iluzji". Poza tym, biorąc pod uwagę charakter postaci, skojarzenia z Fantomasem będą jak najbardziej na miejscu. No, poniekąd tak, tyle że "Fantomas" budzi skojarzenia z De Funesem, które są dalekie od mroku i gatunkowego ciężaru postaci Człowieka Iluzji :-) Plusem jest też to, że sama ksywka też nie jest zbyt często
używana (jest taki bohater komiksowy, ale dziś mało popularny w Polsce). "Duch" jest trochę za pospolity, "Widmo" już zarezerwowane dla SPECTRE i wywołuje konflikt poznawczy różnicą rodzajów (widoczny w przypadku jednostki, bo jako termin zbiorczy jest bardzo fajny). No ale dzięki! |
| Rais
|
Posted: 20 Sty 2010 06:50:54 Użytkownik "Michał Gancarski"
The Illusive Man - Człowiek Iluzja Człowiek Porażka vs Człowiek Paroovka. Paroovka był ok! Gimme English or Gimme Death!
Hm. A to nie będzie wyboru wersji językowej, jak w przypadku pierwszej części? Nadal jednak będą polskie napisy chyba? Nie wiem jak to było z jedynką, bo kupowałem w promocji na Steamie. W jedynce był/jest full wypas. Jak chcesz tak masz. Poza tym, że oryginalne patche nie działają. ;) |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 20 Sty 2010 09:36:57 [...] Hm. A to nie będzie wyboru wersji językowej, jak w przypadku pierwszej
części? Nadal jednak będą polskie napisy chyba? Nie wiem jak to było z jedynką, bo kupowałem w promocji na Steamie. Jedynka (do wyboru dowolna kombinacja) AFAIR: - polskie lub angielskie dialogi - polskie lub angielskie napisy A co do dwójki: http://www.gram.pl/sk1_9QzqGu3_Mass_Effect_2_Edycja_Kolekcjonerska.html Wersja językowa: dwie wersje: angielska i polska Podczas gry na steam: http://store.steampowered.com/app/901242/ Languages: English, French, German, Czech, Hungarian, Italian, Polish, Russian, Spanish [...] |
| kiszony
|
Posted: 20 Sty 2010 17:27:55 Dnia 2010-01-19 19:33, MichaĹ Gancarski napisaĹ (a): Ciekawe jak to odbierajÄ
nejtiwi.
Dla nich brzmi to normalnie. |
| Michał Gancarski
|
Posted: 21 Sty 2010 17:03:03 The Illusive Man - Człowiek Iluzja
O_O Gimme English or Gimme Death! Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. The Illusive Man wszystko załatwia przez pośredników, nie występuje w żadnych rejestrach, porzucił swoją poprzednią, oficjalną tożsamość. Nie istnieje, szara eminencja w wersji doskonałej. Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez "Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po prostu "podobieństwa się przyciągają"?. |
| Artur Jachacy
|
Posted: 21 Sty 2010 17:08:17 The Illusive Man - Człowiek Iluzja
O_O Gimme English or Gimme Death! Nie twierdzę, że to złe tłumaczenie ale jednak po angielsku brzmi znacznie lepiej. Z "Ascension" wynika, że pseudonim szefa Cerberusa odzwierciedla nieuchwytność tej postaci. The Illusive Man wszystko załatwia przez pośredników, nie występuje w żadnych rejestrach, porzucił swoją poprzednią, oficjalną tożsamość. Nie istnieje, szara eminencja w wersji doskonałej. Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez "Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po prostu "podobieństwa się przyciągają"?. Ale to przeciwieństwa się przyciągają! A. |
| Michał Gancarski
|
Posted: 21 Sty 2010 17:13:05 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po prostu "podobieństwa się przyciągają"?. Ale to przeciwieństwa się przyciągają! A tu mnie masz. Ciekawe jak to brzmiało w oryginale. |
| Artur Jachacy
|
Posted: 21 Sty 2010 17:25:27 [...] Co by tu lepszego wymyślić? Nieuchwytny Człowiek? Nieuchwytny bez
"Człowieka"? Zjawa? Nie, to zbyt bliskie "Spectre" (jakie jest tłumaczenie słowa "Spectre" w polskim ME?). Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po prostu "podobieństwa się przyciągają"?. Ale to przeciwieństwa się przyciągają! A tu mnie masz. Ciekawe jak to brzmiało w oryginale. Zapewne "like attracts like". Mimo wszystko chyba wolałbym "podobieństwa się przyciągają". A. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 21 Sty 2010 18:40:52 Użytkownik "Michał Gancarski" Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po
prostu "podobieństwa się przyciągają"?. Trochę nielogiczne, bo to by oznaczało, że podobieństwo pomiędzy obiektem A i B wykazuje pokrewieństwo do podobieństwa X i Y. A tu chodzi o to, że dwie rzeczy podobne (tworzące jedną relację podobiestwa) przyciągają się wzajemnie. Poza tym, mie znam kontekstu, ale w języku polskim mamy frazeologizm "ciągnie swój do swego", chociaż używa się go głównie w charakterze komentarza do sytuacji, nie ogólnej sentencji. Pozdrawiam |
| Michał Gancarski
|
Posted: 21 Sty 2010 18:51:06 Użytkownik "Michał Gancarski"
Ech - Tajne Akta: Tunguska. "Podobne przyciąga podobne". A może po
prostu "podobieństwa się przyciągają"?. Trochę nielogiczne, bo to by oznaczało, że podobieństwo pomiędzy obiektem A i B wykazuje pokrewieństwo do podobieństwa X i Y. A tu chodzi o to, że dwie rzeczy podobne (tworzące jedną relację podobiestwa) przyciągają się wzajemnie. Poza tym, mie znam kontekstu, ale w języku polskim mamy frazeologizm "ciągnie swój do swego", O! Tego mi brakowało, bo kontekstem są dwie osoby. Tłumaczenia powinny zdecydowanie przechodzić kontrolę prawdziwego gracza. Oczywiście kwestie wypowiadane są tak jakby aktorzy w ogóle nie wiedzieli w jakiej sytuacji znajdują się ich postacie. [...] |
| piorun
|
Posted: 22 Sty 2010 19:04:46 użytkownik *Cezar Matkowski* napisał: Tłumaczenia powinny zdecydowanie przechodzić kontrolę prawdziwego
gracza. Überspielera! A tak na poważnie - nawet niekoniecznie gracza, ale porządnego korektora tekstów literackich. W większości wydawnictw, z którymi miałem do czynienia stosuje się korektę językową (poprawność formalna), stylistyczną (ogólne brzmienie, styl, frazeologia) i merytoryczną (łapanie baboli i niespójności). Przy lokalizacji gier, oględnie mówiąc, żyje się słabiej. O właśnie. Tak z ciekawości zapytam, bo może nie jest Ci to obce. Mianowicie: jak jest z lokalizacją gier dla dzieci? Takich typowo na poziomie wczesnej podstawówki (czy nawet wcześniej). Tam poprawność językowa przecież jest kluczowa. Czy też tam się tak podchodzi "po macoszemu" czy może jednak jest to bardziej pilnowane? Bo może po prostu w grach "dla dorosłych" wydawcy nie widzą problemu i się tym nie przejmują. Co swoją drogą wg mnie jest zwyczajnym nieszanowaniem klienta. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 24 Sty 2010 12:53:12 O właśnie. Tak z ciekawości zapytam, bo może nie jest Ci to obce.
Mianowicie: jak jest z lokalizacją gier dla dzieci? Nie pamiętam, czy robiłem jakąś grę dla dzieci, ale chyba nie. Jednak z tego, co widziałem, lokalizacja jest mniej więcej na tym samym poziomie, co w przypadku gier dla dorosłych. Czy też tam się tak podchodzi "po
macoszemu" czy może jednak jest to bardziej pilnowane? To nie do konca tak. To, co pisałem o lokalizacji nie oznacza braku pewnego poziomu poprawności językowej. Jako że tłumacze są zwykle ludźmi dobrze wykształconymi, śmiem twierdzić, że język w grach cechuje się wyższym stopniem poprawności niż język potoczny. Pisząc o problemach z korektą miałem raczej na myśli niespójności wewnętrzne czy brak oddania niuansów stylistycznych. W grach dla dzieci tekst jest na ogół prostszy i mniej uwikłany w nawiązania kulturowe, więc sprawa jest łatwiejsza (chociaż lokalizator nadal powinien mieć pewne wyobrażenie o tym, jak powinien wyglądać tekst skierowany do dzieci). Bo może po prostu w
grach "dla dorosłych" wydawcy nie widzą problemu i się tym nie przejmują. Nie sądzę. To raczej brak stosowania porządnych procedur korekcyjnych. To, co pisałem o korekcie też nie tyczy się wszystkich wydawnictw. Widziałem takie, w których nawet korekta ortograficzna potrafi leżeć, albo przynajmniej dość chwiejnie stać, więc reguły nie ma. Róznica polega na tym, że wydawców gier gier jest kilku i są to bardzo duże firmy (nie tak, jak w przypadku książek, gdzie drobnych wydawnictw jest od groma). Pozdrawiam |
| piorun
|
Posted: 24 Sty 2010 23:42:10 Dnia 2010-01-24 13:53:12 w wiadomości napisał: O właśnie. Tak z ciekawości zapytam, bo może nie jest Ci to obce.
Mianowicie: jak jest z lokalizacją gier dla dzieci? Nie pamiętam, czy robiłem jakąś grę dla dzieci, ale chyba nie. Jednak z tego, co widziałem, lokalizacja jest mniej więcej na tym samym poziomie, co w przypadku gier dla dorosłych. Ok, dzięki za informację. Czy też tam się tak podchodzi "po
macoszemu" czy może jednak jest to bardziej pilnowane? To nie do konca tak. To, co pisałem o lokalizacji nie oznacza braku pewnego poziomu poprawności językowej. Jako że tłumacze są zwykle ludźmi dobrze wykształconymi, śmiem twierdzić, że język w grach cechuje się wyższym stopniem poprawności niż język potoczny. Pisząc o problemach z korektą miałem raczej na myśli niespójności wewnętrzne czy brak oddania niuansów stylistycznych. W grach dla dzieci tekst jest na ogół prostszy i mniej uwikłany w nawiązania kulturowe, więc sprawa jest łatwiejsza (chociaż lokalizator nadal powinien mieć pewne wyobrażenie o tym, jak powinien wyglądać tekst skierowany do dzieci). Wiesz, ale patrząc na takiego Modern Warfare 2, to można powątpiewać, że ktokolwiek tam się przyłożył, zaczynając od tłumaczy :/ Bo może po prostu w
grach "dla dorosłych" wydawcy nie widzą problemu i się tym nie przejmują. Nie sądzę. To raczej brak stosowania porządnych procedur korekcyjnych. To, co pisałem o korekcie też nie tyczy się wszystkich wydawnictw. Widziałem takie, w których nawet korekta ortograficzna potrafi leżeć, albo przynajmniej dość chwiejnie stać, więc reguły nie ma. Róznica polega na tym, że wydawców gier gier jest kilku i są to bardzo duże firmy (nie tak, jak w przypadku książek, gdzie drobnych wydawnictw jest od groma). Ah, ale nawet te "duże i poważne firmy" przecież potrafią odwalić takie kwiatki, że można się uprzedzić do lokalizacji w ogóle. Pomijam bezsensowność uprzedzeń, ale w sumie zawsze można bardziej sceptycznie podchodzić do nowych tytułów. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 25 Sty 2010 11:36:51 Wiesz, ale patrząc na takiego Modern Warfare 2, to można
powątpiewać, że ktokolwiek tam się przyłożył, zaczynając od tłumaczy :/ Jestem prawie pewny, że w lokalizacji MW2 nie brała udziału ani jedna osoba zawodowo zajmując się lokalizowaniem gier. Czyli albo było tłumaczone przez krewnych i znajomych królika-studenta, albo, w najlepszym razie, przez zwykłych początkujących tłumaczy (chociaż miejscami miałem miłę reminescencje do legendarnych "lokalizacji" zza wschodniej granicy, popularnych w latach 90-tych). Takie sadomasochistyczne ekscesy zdarzają się na szczęście niezmiernie rzadko. Ah, ale nawet te "duże i poważne firmy" przecież potrafią odwalić
takie kwiatki, że można się uprzedzić do lokalizacji w ogóle. Ależ oczywiście. Chciałem właśnie zauważyć, że gry wydają na ogół duże firmy, które są w stanie zorganizować solidny zespół lokalizacyjny (a nie dwóch tłumaczy i jednego korektora na pół etatu). To, że tego nie robią, świadczy wyłącznie na ich niekorzyść. Pozdrawiam |
| Artur Jachacy
|
Posted: 25 Sty 2010 12:38:53 Wiesz, ale patrząc na takiego Modern Warfare 2, to można powątpiewać,
że ktokolwiek tam się przyłożył, zaczynając od tłumaczy :/ Jestem prawie pewny, że w lokalizacji MW2 nie brała udziału ani jedna osoba zawodowo zajmując się lokalizowaniem gier. Czyli albo było tłumaczone przez krewnych i znajomych królika-studenta, albo, w najlepszym razie, przez zwykłych początkujących tłumaczy (chociaż miejscami miałem miłę reminescencje do legendarnych "lokalizacji" zza wschodniej granicy, popularnych w latach 90-tych). Takie sadomasochistyczne ekscesy zdarzają się na szczęście niezmiernie rzadko. Chciałbym wierzyć, że tak było, ale widziałem już takie kwiatki w wykonaniu ludzi z całkiem pokaźnym portfolio, że mam wątpliwości. Ah, ale nawet te "duże i poważne firmy" przecież potrafią odwalić takie
kwiatki, że można się uprzedzić do lokalizacji w ogóle. Ależ oczywiście. Chciałem właśnie zauważyć, że gry wydają na ogół duże firmy, które są w stanie zorganizować solidny zespół lokalizacyjny (a nie dwóch tłumaczy i jednego korektora na pół etatu). To, że tego nie robią, świadczy wyłącznie na ich niekorzyść. Z tej lokalizacji to aż takich kokosów znowu nie ma. A korektor na etacie to w ogóle bajka. A. |
| Michał Gancarski
|
Posted: 25 Sty 2010 13:13:52 Wiesz, ale patrząc na takiego Modern Warfare 2, to można
powątpiewać, że ktokolwiek tam się przyłożył, zaczynając od tłumaczy :/ Jestem prawie pewny, że w lokalizacji MW2 nie brała udziału ani jedna osoba zawodowo zajmując się lokalizowaniem gier. Czyli albo było tłumaczone przez krewnych i znajomych królika-studenta, albo, w najlepszym razie, przez zwykłych początkujących tłumaczy (chociaż miejscami miałem miłę reminescencje do legendarnych "lokalizacji" zza wschodniej granicy, popularnych w latach 90-tych). Takie sadomasochistyczne ekscesy zdarzają się na szczęście niezmiernie rzadko. I akurat w przypadku największego kasowego hitu w historii elektronicznej rozrywki :-) Ah, ale nawet te "duże i poważne firmy" przecież potrafią odwalić
takie kwiatki, że można się uprzedzić do lokalizacji w ogóle. Ależ oczywiście. Chciałem właśnie zauważyć, że gry wydają na ogół duże firmy, które są w stanie zorganizować solidny zespół lokalizacyjny (a nie dwóch tłumaczy i jednego korektora na pół etatu). To, że tego nie robią, świadczy wyłącznie na ich niekorzyść. W Technopolis jest artykuł o problemie lokalizacji. Odpowiada na kilka pytań, które sobie zadawałem: http://technopolis.polityka.pl/2010/lokalizacje-perturbacje |
| Artur Jachacy
|
Posted: 25 Sty 2010 14:08:58 W Technopolis jest artykuł o problemie lokalizacji. Odpowiada na kilka
pytań, które sobie zadawałem: http://technopolis.polityka.pl/2010/lokalizacje-perturbacje Taki sobie ten artykuł. Cześć rzeczy przedstawia w wyidealizowany (mimo wszystko!) sposób - fakt, że gdyby chcieć dobrze wszystko opisać, artykuł musiałby być kilka razy dłuższy. Albo koleś pisze, że w Polsce z dubbingiem spotykamy się w kreskówkach i filmach dla dzieci, a później stawia zarzut, że do dubbingu gier są brani aktorzy z kreskówek i filmów dla dzieci. No a jacy mają być? Ci przynajmniej są jakoś oswojeni z dubbingiem. Podobnie to, że w ME2 są aktorzy z seriali SF, a u nas nie wiadomo kto. Przecież aktorów z seriali SF nie da się wziąć z oczywistych powodów. Ale co do rozpoznawalności to raczej ma rację. A. |
| piorun
|
Posted: 26 Sty 2010 15:34:24 użytkownik *Cezar Matkowski* napisał: Wiesz, ale patrząc na takiego Modern Warfare 2, to można
powątpiewać, że ktokolwiek tam się przyłożył, zaczynając od tłumaczy :/ Jestem prawie pewny, że w lokalizacji MW2 nie brała udziału ani jedna osoba zawodowo zajmując się lokalizowaniem gier. Czyli albo było tłumaczone przez krewnych i znajomych królika-studenta, albo, w najlepszym razie, przez zwykłych początkujących tłumaczy (chociaż Jeśli tak jest w istocie, to też nie świadczy to dobrze o wydawcy, bo przecież mówimy o grze, o której było głośno długo przed premierą. Ah, ale nawet te "duże i poważne firmy" przecież potrafią odwalić
takie kwiatki, że można się uprzedzić do lokalizacji w ogóle. Ależ oczywiście. Chciałem właśnie zauważyć, że gry wydają na ogół duże firmy, które są w stanie zorganizować solidny zespół lokalizacyjny (a nie dwóch tłumaczy i jednego korektora na pół etatu). To, że tego nie robią, świadczy wyłącznie na ich niekorzyść. Aha, no to oczywiście pełna zgoda :) |
| . 1 . 2 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.572 users miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatności e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °
|