| Forum / Gry komputerowe / ANNO 1404 - DRM |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 12:17:44 [...] Skoro coś jest "ruchaniem" (wg Ciebie) to się tego nie kupuje niezależnie
od ceny. Tak czy nie? Nie. Ruchanie w dupę nie jest ruchaniem w dupe sensu stricte. To pewna metafora z czego sobie oczywiscie zdajesz sprawe ale sie przyczepiasz ot tak zeby było miło i aby uprawić na tym polu sofistykę. Nie uprawiam sofistyki. Skoro coś określasz (metaforycznie, czy nie) jako krap, to bądź konsekwentny. Nie akceptujesz czegoś == nie kupujesz, a nie wydziwiasz "jak będzie za 5$ to kupię, a jak nie to ukradnę". [...] No to się zdecyduj. Albo ruchanie w dupę == nie akceptowane pod żadnym
pozorem i ceną, albo "niepełnowartościowy produkt" który się zgodzisz kupić za nieco mniej. czesciowo wyjśniłem to powyżej a tutaj dokończę. Ruchanie w dupę tudzież zwykłe ruchanie moze oznaczać oszustwo. A oszustwo/próba oszustawa miedzy innymi zachodzi wtedy gdy sie sprzedaje/usiłuje sprzedać niepełnowartościowy towar za cenę towaru pełnowartościowego. To jeszcze musisz sobie uzmysłowić, że gra to nie towar i wszystko będzie ok. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 3 Lip 2009 12:25:46 [...] Skoro coś jest "ruchaniem" (wg Ciebie) to się tego nie kupuje niezależnie
od ceny. Tak czy nie? Nie. Ruchanie w dupę nie jest ruchaniem w dupe sensu stricte. To pewna metafora z czego sobie oczywiscie zdajesz sprawe ale sie przyczepiasz ot tak zeby było miło i aby uprawić na tym polu sofistykę. Nie uprawiam sofistyki. Skoro coś określasz (metaforycznie, czy nie) jako krap, to bądź konsekwentny. nigdzie nie napisałem ze to crap. Nie akceptujesz czegoś == nie kupujesz, a nie
wydziwiasz "jak będzie za 5$ to kupię, a jak nie to ukradnę". o nie - czegoś takiego również nie pisałem. No to się zdecyduj. Albo ruchanie w dupę == nie akceptowane pod żadnym
pozorem i ceną, albo "niepełnowartościowy produkt" który się zgodzisz kupić za nieco mniej. czesciowo wyjśniłem to powyżej a tutaj dokończę. Ruchanie w dupę tudzież zwykłe ruchanie moze oznaczać oszustwo. A oszustwo/próba oszustawa miedzy innymi zachodzi wtedy gdy sie sprzedaje/usiłuje sprzedać niepełnowartościowy towar za cenę towaru pełnowartościowego. To jeszcze musisz sobie uzmysłowić, że gra to nie towar i wszystko będzie ok. pierwsza z brzegu definicja ze słownika pwn towar 1. ?wytwór pracy ludzkiej zaspokajający jakąś potrzebę człowieka, produkowany na sprzedaż? Wytłumacz czemu niby gra nie łapie sie pod tą definicję. |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 12:39:37 [...] Nie. Ruchanie w dupę nie jest ruchaniem w dupe sensu stricte. To pewna
metafora z czego sobie oczywiscie zdajesz sprawe ale sie przyczepiasz ot tak zeby było miło i aby uprawić na tym polu sofistykę. Nie uprawiam sofistyki. Skoro coś określasz (metaforycznie, czy nie) jako krap, to bądź konsekwentny. nigdzie nie napisałem ze to crap. Nie akceptujesz czegoś == nie kupujesz, a nie
wydziwiasz "jak będzie za 5$ to kupię, a jak nie to ukradnę". o nie - czegoś takiego również nie pisałem. Ale osoba której podjąłeś się adwokacić, tak właśnie napisała. [...] To jeszcze musisz sobie uzmysłowić, że gra to nie towar
i wszystko będzie ok. pierwsza z brzegu definicja ze słownika pwn towar 1. ?wytwór pracy ludzkiej zaspokajający jakąś potrzebę człowieka, produkowany na sprzedaż? Wytłumacz czemu niby gra nie łapie sie pod tą definicję. Gra nie jest rzeczą/towarem, tylko wartością niematerialną/prawną. |
| Bartłomiej Kowal
|
Posted: 3 Lip 2009 12:48:43 pierwsza z brzegu definicja ze słownika pwn
towar 1. ?wytwór pracy ludzkiej zaspokajający jakąś potrzebę człowieka, produkowany na sprzedaż? Wytłumacz czemu niby gra nie łapie sie pod tą definicję. Gra nie jest rzeczą/towarem, tylko wartością niematerialną/prawną. Nie wytłumaczyłeś, czemu gry nie łapią się pod definicję słownikową towaru. ; |
| Neo[EZN]
|
Posted: 3 Lip 2009 12:43:03 inna sprawa, ze znakomita wiekszosc swiecie oburzonych nigdy nie miala
zamiaru kupic gry. Ja mam zamiar ale widzę "limit 3 instalacji" to mnie odrzuca od zakupu. Zresztą i tak we Wrocku coś jej nie widać a miała być dzisiaj w Empikach. Zaryzykuję i kupię bo tak na dobrą sprawę w niektórych grach (ponoć) ten limit można wyzerować po skontaktowaniu się wydawcą (tak było chociażby w Spore). |
| ...::QRT::...
|
Posted: 3 Lip 2009 12:56:48 wszystko ladnie, pieknie ale jezeli gra ktora moge instalowac 3 razy
bedzie za 5 euro/$ to moge kupic, mowie o nowosciach oczywiscie ale, za 30-50 euro/$ to moga mnie w d**pe pocalowac, wujek torrent moim przyjacielem robicie wielkie halo, za pol roku gra wyjdzie w jakiejstam serii bez tego drm. chodzi wlasnie o to, zeby ten drugi rzut tez sie sprzedal. poza tym tam nie ma limitu liczby instalacji, tylko limit zmian sprzetu. troche roznica. troche tak ale jaki to ma sens? Steam i tak powoduje znaczne trudności podczas odsprzedaży na rynku wtórnym. Poza tym - czy gra która raz jest odsprzedawana na rynku wtórnym wróci na ten rynek ponownie? Zanim wyjdzie w taniej serii bez DRM? Ktoś kto odsprzedaje nową gre *tego typu* nie instaluje jej przecież kilka razy. Najczesciej chodzi oporostu o to ze mu sie nie spodobała i chce odzyskać cześć wtopionej kasy. A dla nowego użytkownika i tak zostaje pewien najczesciej wystarczajacy limit. Nie wiem być może - służy to tylko pod to aby robić grunt pod rozwiązania jeszcze bardziej restrykcyjne. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 3 Lip 2009 13:06:48 [...] Nie. Ruchanie w dupę nie jest ruchaniem w dupe sensu stricte. To pewna
metafora z czego sobie oczywiscie zdajesz sprawe ale sie przyczepiasz ot tak zeby było miło i aby uprawić na tym polu sofistykę. Nie uprawiam sofistyki. Skoro coś określasz (metaforycznie, czy nie) jako krap, to bądź konsekwentny. nigdzie nie napisałem ze to crap. Nie akceptujesz czegoś == nie kupujesz, a nie wydziwiasz "jak będzie za 5$ to kupię, a jak nie to ukradnę". o nie - czegoś takiego również nie pisałem. Ale osoba której podjąłeś się adwokacić, tak właśnie napisała. nadinterpretacja :) Mimo ze mnie stać to jednak osobiście uważam iż towar z tak restrykcyjnym DRM jest mniej warty od towaru bez takiego systemu. Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej trafiać w gusta. A nie pozostać bez kasy a z towarem który nie jest mi do niczego potrzebny. To jeszcze musisz sobie uzmysłowić, że gra to nie towar
i wszystko będzie ok. pierwsza z brzegu definicja ze słownika pwn towar 1. ?wytwór pracy ludzkiej zaspokajający jakąś potrzebę człowieka, produkowany na sprzedaż? Wytłumacz czemu niby gra nie łapie sie pod tą definicję. Gra nie jest rzeczą/towarem, tylko wartością niematerialną/prawną. no i co to zmienia? Jak sie upowszechnią e-booki to też bedzie ok jak wporwadzą limit określający ile razy można wyświetlić daną stronę? |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 13:17:34 [...] towar
1. ?wytwór pracy ludzkiej zaspokajający jakąś potrzebę człowieka, produkowany na sprzedaż? Wytłumacz czemu niby gra nie łapie sie pod tą definicję. Gra nie jest rzeczą/towarem, tylko wartością niematerialną/prawną. Nie wytłumaczyłeś, czemu gry nie łapią się pod definicję słownikową towaru. ; Bo nie jest produkowana na sprzedaż. Nie sprzedajesz gry. Udzielasz na nią licencji, dalej będąc jej formalnym i prawnym właścicielem. |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 13:23:55 [...] o nie - czegoś takiego również nie pisałem.
Ale osoba której podjąłeś się adwokacić, tak właśnie napisała. nadinterpretacja :) Tu masz cytat gościa którego bronisz: "ale jezeli gra ktora moge instalowac 3 razy bedzie za 5 euro/$ to moge kupic, mowie o nowosciach oczywiscie ale, za 30-50 euro/$ to moga mnie w d**pe pocalowac, wujek torrent moim przyjacielem" Mimo ze mnie stać to jednak osobiście uważam iż towar z tak restrykcyjnym
DRM jest mniej warty od towaru bez takiego systemu. Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej trafiać w gusta. A nie pozostać bez kasy a z towarem który nie jest mi do niczego potrzebny. 1. To nie jest towar. 2. Nie pisałem wcześniej o Tobie, tylko o gościu z cytata wyżej. Jak już wtykasz i go bronisz, to konsekwentnie, a nie tak sobie skaczesz z kwiatka na kwiatek. Gra nie jest rzeczą/towarem, tylko wartością niematerialną/prawną.
no i co to zmienia? To że ona nie należy do Ciebie. Jak sie upowszechnią e-booki to też bedzie ok jak wporwadzą limit
określający ile razy można wyświetlić daną stronę? *knock*, *knock*, wake up neo! Oczywiście że _są_ ebooki z ograniczeniami. Podobnie jak muzyka, filmy (VoD), itp. itd. Playboy ostatnio stwierdził, że przestaje wydawać DVD, bo bardziej mu się opłaca VoD. Przespałeś ostatnie 10 lat, czy że jak? |
| Bartłomiej Kowal
|
Posted: 3 Lip 2009 13:24:54 Bo nie jest produkowana na sprzedaż.
Nie sprzedajesz gry. Udzielasz na nią licencji, dalej będąc jej formalnym i prawnym właścicielem. Wydaje mi się, że mylisz porządki. Zgodnie "z literą prawa" kupujesz licencję, zgodnie "z normami językowymi" (językiem potocznym, codziennym itd.) kupujesz towar. Język prawny to język specjalistyczny, ale rzeczywistość opisujesz jednak innym językiem. Nie możesz swobodnie przeskakiwać między tymi porządkami językowymi. :) Bartek |
| Jader
|
Posted: 3 Lip 2009 13:26:18 Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej Hm... a jeśli pójdziesz do kina i obejrzysz film, który nie trafia w Twoje gusta to odsprzedajesz komuś bilet? Jak sie upowszechnią e-booki to też bedzie ok jak wporwadzą limit
określający ile razy można wyświetlić daną stronę? Ehe, zaczynasz łapać o co w tym chodzi :) Jader |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 13:34:56 Bo nie jest produkowana na sprzedaż.
Nie sprzedajesz gry. Udzielasz na nią licencji, dalej będąc jej formalnym i prawnym właścicielem. Wydaje mi się, że mylisz porządki. Zgodnie "z literą prawa" kupujesz licencję, zgodnie "z normami językowymi" (językiem potocznym, codziennym itd.) kupujesz towar. Język prawny to język specjalistyczny, ale rzeczywistość opisujesz jednak innym językiem. Nie możesz swobodnie przeskakiwać między tymi porządkami językowymi. :) No sorry, ale jak wchodzimy w zawiłości pod tytułem "co ja mogę z tym zrobić i dlaczego" to nie ma tu już miejsca na "towar". Towarem może być egzemplarz (nośnik+pudełko+instrukcja), a nie wartość prawna na tymże nośniku. W szczególności (chociaż to martwy przepis), licencje na soft są "w domyśle" ważne 5 lat (bodajże Art. 66). Dalej nie widzisz różnicy między oprogramowaniem a np. krzesełkiem? |
| Marcin
|
Posted: 3 Lip 2009 13:39:31 Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej Hm... a jeśli pójdziesz do kina i obejrzysz film, który nie trafia w Twoje gusta to odsprzedajesz komuś bilet? A jak kupisz film i dla ciebie jest to "chała", po 15 min masz go dość to go możesz odsprzedać czy nie?? No chyba, za chwile kupując film na dvd będziesz się musiał zarejestrować i będziesz mógł go obejrzeć 3 razy np |
| kamil
|
Posted: 3 Lip 2009 13:41:54 inna sprawa, ze znakomita wiekszosc swiecie oburzonych nigdy nie miala
zamiaru kupic gry. Ja mam zamiar ale widzę "limit 3 instalacji" to mnie odrzuca od zakupu. Zresztą i tak we Wrocku coś jej nie widać a miała być dzisiaj w Empikach. Zaryzykuję i kupię bo tak na dobrą sprawę w niektórych grach (ponoć) ten limit można wyzerować po skontaktowaniu się wydawcą (tak było chociażby w Spore). Marna pociecha - tracic pieniadze i czas na wydzwanianie czy pisanie maili, bo produkt za ktory zaplacilem przestal dzialac. Pozdrawiam Kamil |
| ...::QRT::...
|
Posted: 3 Lip 2009 13:44:41 o nie - czegoś takiego również nie pisałem.
Ale osoba której podjąłeś się adwokacić, tak właśnie napisała. nadinterpretacja :) Tu masz cytat gościa którego bronisz: "ale jezeli gra ktora moge instalowac 3 razy bedzie za 5 euro/$ to moge kupic, mowie o nowosciach oczywiscie ale, za 30-50 euro/$ to moga mnie w d**pe pocalowac, wujek torrent moim przyjacielem" to nie do końca tak ale w zasadzie nie chce mi sie już wyjasniać szczegółów bo to piatek popołudnie. Ja to zrozumiłem tak jak Ci tłumaczyłem - "produkt z restrykcyjnym DRM jest produktem niepełnowarościowym" Ale jedno musze przyznać. Uważam iż piractwo jest "subsytutem" wolnego rynku. Czymś co powoduje ze moge powiedzieć. "Traktujecie mnie klienta jak doją krowe to mam was w dupie! Nie ma demo, nie mogę odsprzedać, to wuja na mnie zarobcie a ja i tak skorzystam z owoców waszej pracy." Moralnie naganne ale polityka koncernów medialnych też jest taka. Mimo ze mnie stać to jednak osobiście uważam iż towar z tak restrykcyjnym
DRM jest mniej warty od towaru bez takiego systemu. Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej trafiać w gusta. A nie pozostać bez kasy a z towarem który nie jest mi do niczego potrzebny. 1. To nie jest towar. 2. Nie pisałem wcześniej o Tobie, tylko o gościu z cytata wyżej. Jak już wtykasz i go bronisz, to konsekwentnie, a nie tak sobie skaczesz z kwiatka na kwiatek. Nie skacze tylko jak pisałem bronę tezy iż produkt z "drm jest niepełnowarościowy". Oczywiscie sumy były przerysowane ale tak własnie jest. no i co to zmienia?
To że ona nie należy do Ciebie. Jak sie upowszechnią e-booki to też bedzie ok jak wporwadzą limit
określający ile razy można wyświetlić daną stronę? *knock*, *knock*, wake up neo! Oczywiście że _są_ ebooki z ograniczeniami. Podobnie jak muzyka, filmy (VoD), itp. itd. Playboy ostatnio stwierdził, że przestaje wydawać DVD, bo bardziej mu się opłaca VoD. Przespałeś ostatnie 10 lat, czy że jak? :) |
| ...::QRT::...
|
Posted: 3 Lip 2009 13:48:26 Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej Hm... a jeśli pójdziesz do kina i obejrzysz film, który nie trafia w Twoje gusta to odsprzedajesz komuś bilet? to inna kwestia - ostatecznie kupuje kompletną usługę wraz z wynajęciem niebylejakiej infrastruktury. VoD za cene 1/2 biletu kinewegeo na moim własnym sprzecie to nie jest faja sprawa. Jak sie upowszechnią e-booki to też bedzie ok jak wporwadzą limit
określający ile razy można wyświetlić daną stronę? Ehe, zaczynasz łapać o co w tym chodzi :) :) no i własnie to jest taki moment gdy moge powiedzieć ze "wujek torrent moim przyjacielem" |
| Jader
|
Posted: 3 Lip 2009 13:50:35 A jak kupisz film i dla ciebie jest to "chała", po 15 min masz go dość
to go możesz odsprzedać czy nie?? Różnie. Jak kupisz film to możesz z nim zrobić co chcesz, ale kogo tak naprawdę stać na kupienie na własność filmu... A na poważnie, do tej pory wytwórnie miały małe możliwości techniczne przy udostępnianiu filmów na płytach/taśmach, ale to się może wkrótce zmienić jak się tak dookoła patrzy. Jader |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 13:50:51 [...] Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi odpowiada
chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej Hm... a jeśli pójdziesz do kina i obejrzysz film, który nie trafia w Twoje gusta to odsprzedajesz komuś bilet? to inna kwestia - ostatecznie kupuje kompletną usługę wraz z wynajęciem niebylejakiej infrastruktury. VoD za cene 1/2 biletu kinewegeo na moim własnym sprzecie to nie jest faja sprawa. Ale jakimś dziwnym trafem zdobywa popularność. |
| Jader
|
Posted: 3 Lip 2009 13:52:19 bo produkt za ktory zaplacilem przestal dzialac.
Ale przecież zapłaciłeś nie za grę, tylko za za prawo do 3-krotnej instalacji i tak właśnie było ;) Jader |
| kamil
|
Posted: 3 Lip 2009 14:21:12 [...] Poprostu - jesli kupie grę i okaże sie ze nie jest to coś co mi
odpowiada chce mieć możliwość odsprzedania tego osobom którym bedzie ona bardziej Hm... a jeśli pójdziesz do kina i obejrzysz film, który nie trafia w Twoje gusta to odsprzedajesz komuś bilet? to inna kwestia - ostatecznie kupuje kompletną usługę wraz z wynajęciem niebylejakiej infrastruktury. VoD za cene 1/2 biletu kinewegeo na moim własnym sprzecie to nie jest faja sprawa. Ale jakimś dziwnym trafem zdobywa popularność. Pewnie takim, ze przez VoD obejrzysz sporo staroci i pomalu nawet troche kina niezaleznego, ktorego w multiplexach smierdzacych popcornem nie uswiadczysz. A przy okazji odpada szukanie opiekunki dla dziecka chocby, kiedy mam ochote z kobieta cos zobaczyc, ale nieszczegolnie zalezy nam na wielkim ekranie. Kolejna wielka zaleta - placisz za film i dostajesz film. W kinie place za bilet i zazywyczaj marnuje pol godziny ogladajac trailery, reklamy, pierdzace gwiazdki-bombki i inne spoty, ktore wlasciciel kina uznal za stosowne dodac do projekcji. Ciekaw jestem, jak dalej potoczy sie zycie dosc popularnych na zachodzie wypozyczalni wysylkowych. Sam korzystam czesto z lovefilm.com - spory wybor kina europejskiego i azjatyckiego, film drugiego dnia w skrzynce razem z darmowa koperta zwrotna. Jakos bardziej mi sie taki system od VoD odpowiada, ale moze ja po prostu staromodny jestem, bo ksiazki tez wole papierowe niz ebooka na ekranie komorki. Pozdrawiam Kamil |
| Bartłomiej Kowal
|
Posted: 3 Lip 2009 14:31:10 No sorry, ale jak wchodzimy w zawiłości pod tytułem "co ja mogę z tym
zrobić i dlaczego" to nie ma tu już miejsca na "towar". Masz rację z tym wchodzeniem w zawiłości, ale przytoczona definicja towaru nie miała charakteru prawnego. A ja po prostu próbowałem wskazać, że rozumujecie na 2 różnych płaszczyznach ("zdroworozsądkowej" i prawnej). Towarem może
być egzemplarz (nośnik+pudełko+instrukcja), a nie wartość prawna na tymże nośniku. To czemu się płaci od niego podatek od towarów i usług? Wartość prawna to usługa w świetle prawa? (serio się pytam, nie wiem). W szczególności (chociaż to martwy przepis), licencje na soft są "w domyśle"
ważne 5 lat (bodajże Art. 66). Dalej nie widzisz różnicy między oprogramowaniem a np. krzesełkiem? O różnicy prawnej wiem, ale różnica "zdroworozsądkowa" jest już mniej wyraźna. Bartek |
| Daniel Kurman
|
Posted: 3 Lip 2009 14:35:42 City Interactive? Nie zdziwiĹbym siÄ, gdyby siÄ
okazaĹo, Ĺźe to oni w Polsce najwiÄcej na grach zarabiajÄ . ;) KiedyĹ w CDA pisali, Ĺźe wĹaĹnie tak jest. A moĹźe chodziĹo o najwiÄkszÄ iloĹÄ dystrybuowanych tytuĹĂłw? Nie pamiÄtam, ale byĹo coĹ z "naj". ;) |
| Marcin
|
Posted: 3 Lip 2009 14:46:38 A jak kupisz film i dla ciebie jest to "chała", po 15 min masz go dość
to go możesz odsprzedać czy nie?? Różnie. Jak kupisz film to możesz z nim zrobić co chcesz, ale kogo tak naprawdę stać na kupienie na własność filmu... A na poważnie, do tej pory wytwórnie miały małe możliwości techniczne przy udostępnianiu filmów na płytach/taśmach, ale to się może wkrótce zmienić jak się tak dookoła patrzy. Jader też mi o to chodzi jak kupuje "legalną kopię filmu na dvd np" to mogę ją dac cioci, czy dziadkowi itp, nie mogę kopiować, publicznie odtwarzać i inne tam blablabla ale kopia jest moja i już, co innego jak wyporzyczam mam limit czasu na obejrzenie itd itd, ale płacę odpowiednio mniej i to moim zdaniem jest w porządku (nikt mnie nie dyma:)) Dlaczego z grami ma być inaczeja? Kupuję nośnik z kopią gry, a czuję się jakbym ją wypożyczył np mam 4 kompy i co , dupa pogram se na 3, i to już jest dymanie przecież zapłaciłem za legalną kopię gry, a nie za jej "wypożyczenie" z limitami. |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 16:19:24 [...] Towarem może być egzemplarz (nośnik+pudełko+instrukcja), a nie wartość prawna na
tymże nośniku. To czemu się płaci od niego podatek od towarów i usług? Wartość prawna to usługa w świetle prawa? (serio się pytam, nie wiem). Tak. Jakby to był towar, to byś nie płacił VATu za produkty kupowane na steam (bo oni VATu nie mają). Ponieważ jest to brane jako usługa, miejscem świadczenia usługi jest kraj nabywcy (dla VAT), ergo VAT się należy. :) A na koniec, cytat z ustawy: "W szczególności dotyczy to (art. 27 ust. 4 ustawy o podatku od towarów i usług) następujących usług: * sprzedaży praw lub udzielania licencji i sublicencji, przeniesienia lub cesji ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ praw autorskich, patentów, praw do znaków fabrycznych, handlowych, oddania do używania wspólnego znaku towarowego albo wspólnego znaku towarowego gwarancyjnego, albo innych pokrewnych praw;" Udzielenie licencji jest usługą. Można oczywiście rozpatrywać to w kategoriach towar = egzemplarz gry, aczkolwiek to już nie ma miejsca w przypadku steam. Tam jest czysta usługa. |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 3 Lip 2009 17:31:35 [...] to inna kwestia - ostatecznie kupuje kompletną usługę wraz z wynajęciem
niebylejakiej infrastruktury. VoD za cene 1/2 biletu kinewegeo na moim własnym sprzecie to nie jest faja sprawa. Ale jakimś dziwnym trafem zdobywa popularność. Pewnie takim, ze przez VoD obejrzysz sporo staroci i pomalu nawet troche kina niezaleznego, ktorego w multiplexach smierdzacych popcornem nie uswiadczysz. A przy okazji odpada szukanie opiekunki dla dziecka chocby, kiedy mam ochote z kobieta cos zobaczyc, ale nieszczegolnie zalezy nam na wielkim ekranie. Tyle, że VoD wypiera DVD, a nie kino. [...] |
| Saiko Kila
|
Posted: 4 Lip 2009 01:49:06 Limit trzech instalacji bez możliwości ich odzyskania.
Co fajniejsze pięciokrotna nieudana próba aktywacji powoduje blokadę i uniemożliwia instalację gry. To samo dotyczy wersji ze steama. Kolejny raz okazuje się, że lepiej jest mieć piracką wersję. Nie dość, że nie trzeba martwić się o limit instalacji to jeszcze chcąc grać nie trzeba szukać płyty i wkładać do napędu. Żeby się na tym nie przejechali. Wręcz przeciwnie - oby się przejechali. Może następcom odechce się głupich pomysłów. Ubisoft już się kiedyś przejechał - wtedy z powodu odzewu klientów zrezygnowali z zabezpieczenia StarForce. Myślałem że z Dawn of Discovery alias Anno 1404 nie zrobią większej głupoty. Jednak zrobili. Zastanawiam się czy to kretyństwo jest uleczalne, ale może oni po prostu planują długofalowo i chcą rozwalić rynek. Kiedy kolega kupił tę grę to się z niego naśmiewałem, jednak po obejrzeniu mogę powiedzieć że całkiem fajna krzyżówka Settlersów z Port Royale. Ja bym tyle nie dał, chciałem dokąd nie dowiedziałem się o DRM (a pieniądze wydałem na nowy system microsoftu bo akurat tyle samo wyszło) ale myślę że za tydzień-dwa cena spadnie o 20% na jakimś amazonie, tak jak dotąd bywało. Ze Steamem mam natomiast problem - właśnie tam chciałem kupić żeby uniknąć DRMa, i się przeliczyłem. Wiem że na Steamie cena NIE spadnie w najbliższym ani trochę dalszym czasie. Niestety, za _wynajem_ to ja tyle nie zapłacę, i to nie chodzi że nie mogę tylko dlatego że to niemoralne. To nie rzecz do lansu a użytkowa (poza tym aż taka wybitna ta gra nie jest). Jeśli się zdecyduję to tylko pudło i taniej. Albo... kupię wersję na Wii :) I pewnie o to chodziło Ubisroftowi. Uwagi: 1. cena jak za największą nowość hitową, czyli maksymalna ($50 w USA) 2. limit dotyczy AKTYWACJI a ona jest rozwiązana podobnie jak w windowsie - wystarczy większa modernizacja sprzętu żeby trzeba ją powtarzać, nie tylko zmiana całej maszyny. |
| Greg McRazy
|
Posted: 4 Lip 2009 10:43:55 To czemu się płaci od niego podatek od towarów i usług? Wartość prawna to usługa w świetle prawa? (serio się pytam, nie wiem). Nie chwytaj się tak bardzo polskiej nazwy tego podatku. VAT to value added tax czy podatek od wartości dodanej. Tylko u nas musieli nawymyślać jak zwykle ;) http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_od_towar%C3%B3w_i_us%C5%82ug |
| Jader
|
Posted: 6 Lip 2009 07:17:50 no i własnie to jest taki moment gdy moge powiedzieć ze "wujek
torrent moim przyjacielem" Ciekawe czy zniszczysz system, czy system zniszczy Ciebie ;) Jader |
| ...::QRT::...
|
Posted: 6 Lip 2009 08:19:02 no i własnie to jest taki moment gdy moge powiedzieć ze "wujek
torrent moim przyjacielem" Ciekawe czy zniszczysz system, czy system zniszczy Ciebie ;) Jader zasadniczo nie oczekiwałbym w tej kwestii na jakiekolwiek efektowne rozstrzygnięcie :) |
| Rais
|
Posted: 6 Lip 2009 19:01:57 A tymczasem Anno można kupić już za jakieś 70zł na Allegro - można się dogadać żeby seriala wysłali mailem Właśnie sie nad samym kluczem zastanawiam. Ty kupiłeś całą grę?! - ja tak zrobiłem i zanim gra do mnie dojdzie to już sobie w to pogram (tylko z torrentu trzeba ściągnąć
instalkę). Pół godziny i już mi przysłali seriala - gra działa elegancko na full detalach. A Empiki to dupy dały na całej linii - jeszcze u nich nie ma i nie wiedzą kiedy będą mieli. W ogóle jest masakra bo nagle okazało się, że grę dystrybuuje Cenega. Generalnie to nikt nic nie wie i jest ogólne odsyłanie klientów na drzewo. A potem narzekają na piratów... |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.767 users miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatności e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °
|