giełda, akcje, inwestycje
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

słow kilka na temat gier :)

Forum / Gry komputerowe / słow kilka na temat gier :)
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 10:29:12



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:

No i? Jak się mają te dane do faktu, ze w Stalkerze ani jedna postać nie
mówi po ukraińsku?

Może dlatego, że rosyjski zna w sąsiednich krajach każdy,
a ukraińskiego nie.

Ale jak się ma do tego Twój link do mapki?

Wynika z niego, że na Ukrainie, szczególnie w Kijowie, ze zrozumieniem
rosyjskiego żadnego problemu nie mają.

Tak na marginesie - jeszcze jeden "ukraiński" motyw, to info przy
opisie pistoletu, że takie *były* używane przez milicję ukraińską.
"Były" - czemu nie są? Zastąpiono nowym modelem broni, czy może mamy
nowy model granic w tej części Europy?
W końcu taki ponowny wybuch w Czarnobylu to wymarzony pretekst dla
Federacji Rosyjskiej, żeby "odzyskać wpływy" na Ukrainie...

Dżizas...

bart



Bartłomiej Kowal

Posted: 29 Wrz 2008 10:45:32



Wynika z niego, że na Ukrainie, szczególnie w Kijowie, ze zrozumieniem
rosyjskiego żadnego problemu nie mają.

Czyli nie tylko cytaty nadmiernie skracasz, ale także swoje myśli ;-)
Nie tylko mnie czegoś brakowało w Twojej wypowiedzi...

Dżizas...

No co, a jak Ci nibypsy i zmutowane dziki po ekranie latają, to taka
fantastyka jest w porzo? Po prostu próbuję bardziej "rozgryźć" świat
Stalkera...

Bartek




Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 10:57:41



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:
Wynika z niego, że na Ukrainie, szczególnie w Kijowie, ze zrozumieniem
rosyjskiego żadnego problemu nie mają.

Czyli nie tylko cytaty nadmiernie skracasz, ale także swoje myśli ;-)

Nie tylko mnie czegoś brakowało w Twojej wypowiedzi...


Dżizas...

No co, a jak Ci nibypsy i zmutowane dziki po ekranie latają, to taka

fantastyka jest w porzo? Po prostu próbuję bardziej "rozgryźć" świat
Stalkera...

No to jak tak rozgryzasz, to sprawdź jakiej narodowości byli bracia
Strugaccy oraz Andriej Tarkowski. ;-)

bart



Bartłomiej Kowal

Posted: 29 Wrz 2008 11:47:39



No to jak tak rozgryzasz, to sprawdź jakiej narodowości byli bracia
Strugaccy oraz Andriej Tarkowski. ;-)

Stalkera, nie Pikniku.

Bartek




Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 11:54:01



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:
No to jak tak rozgryzasz, to sprawdź jakiej narodowości byli bracia
Strugaccy oraz Andriej Tarkowski. ;-)

Stalkera, nie Pikniku.

A S.T.A.L.K.E.R. nie jest inspirowany "Stalkerem" i "Piknikiem"? ;-)

bart



Bartłomiej Kowal

Posted: 29 Wrz 2008 12:03:12



A S.T.A.L.K.E.R. nie jest inspirowany "Stalkerem" i "Piknikiem"? ;-)

Jest. I co z tego?
Znowu mam zgadywać, o co Ci chodzi? Cały łańcuch przemyśleń poproszę,
a nie tylko efekt końcowy.

Bartek




Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 12:17:44



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:
A S.T.A.L.K.E.R. nie jest inspirowany "Stalkerem" i "Piknikiem"? ;-)

Jest. I co z tego?
Znowu mam zgadywać, o co Ci chodzi? Cały łańcuch przemyśleń poproszę,
a nie tylko efekt końcowy.

Ano, skoro inspirowane rosyjską literaturą i rosyjskim filmem, to nie
widzę nic dziwnego, że nie podkreślają na każdym kroku ukraińskości.
Zresztą, po cholerę mieszać grę z polityką? To zawsze kiepsko wychodzi.

bart



Bartłomiej Kowal

Posted: 29 Wrz 2008 12:28:49




Ano, skoro inspirowane rosyjską literaturą i rosyjskim filmem, to nie
widzę nic dziwnego, że nie podkreślają na każdym kroku ukraińskości.

Chłopie, rzecz w tym, że gra *teoretycznie* rozgrywa się na Ukrainie,
tyle tylko, że po Ukraińcach to tam są tylko stare samochody i
pistolety. Ta gra podkreśla rosyjskość.

Zresztą, po cholerę mieszać grę z polityką? To zawsze kiepsko wychodzi.

Nie wiem, ale autorzy gry właśnie to zrobili - likwidując całą
"ukraińskość" z tej gry. Panuje w niej klimat "Wszechrusi", który
skądinąd mi się podoba.
Z drugiej strony, mogli np. bandytów zrobić Ukraińcami :-)

Bartek




Cezar Matkowski

Posted: 29 Wrz 2008 13:44:17




Może dlatego, że rosyjski zna w sąsiednich krajach każdy,
a ukraińskiego nie.

No właśnie. Więc o co chodzi?

Pozdrawiam





Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 14:23:32



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:

Ano, skoro inspirowane rosyjską literaturą i rosyjskim filmem, to nie
widzę nic dziwnego, że nie podkreślają na każdym kroku ukraińskości.

Chłopie, rzecz w tym, że gra *teoretycznie* rozgrywa się na Ukrainie,
tyle tylko, że po Ukraińcach to tam są tylko stare samochody i
pistolety. Ta gra podkreśla rosyjskość.

Już pisałem, np. o specnazie jest per "ukrainian security forces".

Zresztą, po cholerę mieszać grę z polityką? To zawsze kiepsko wychodzi.

Nie wiem, ale autorzy gry właśnie to zrobili - likwidując całą
"ukraińskość" z tej gry. Panuje w niej klimat "Wszechrusi", który
skądinąd mi się podoba.

No, ale moim zdaniem doszukujesz się jakichś głębszych treści tam,
gdzie ich nie ma.

bart



Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 14:31:30



On 29.09.2008, citizen Cezar Matkowski testified:

Może dlatego, że rosyjski zna w sąsiednich krajach każdy,
a ukraińskiego nie.

No właśnie. Więc o co chodzi?

Choćby o to, że nie trzeba osobnych wersji językowych robić.
Myślę, że to dla nich spory rynek i że dla GSC współpraca
z 1C była dosyć ważna.

bart



Bartłomiej Kowal

Posted: 29 Wrz 2008 15:18:33




Już pisałem, np. o specnazie jest per "ukrainian security forces".

W wersji angielskiej. A to trochę inna bajka.

No, ale moim zdaniem doszukujesz się jakichś głębszych treści tam,
gdzie ich nie ma.

Nie można było tak od razu? ;-)
Fakt, takie już moje skrzywienie (zawodowe?).

Bartek




Bart Ogryczak

Posted: 29 Wrz 2008 16:10:26



On 29.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified:

Już pisałem, np. o specnazie jest per "ukrainian security forces".

W wersji angielskiej. A to trochę inna bajka.

A wiesz, jak będę miał chwilę czasu, to sprawdzę co tam wrzeszczy
sierżant z Kordonu.

No, ale moim zdaniem doszukujesz się jakichś głębszych treści tam,
gdzie ich nie ma.

Nie można było tak od razu? ;-)
Fakt, takie już moje skrzywienie (zawodowe?).

Dobrze, że nie polityczne ;-)

bart



Przemysław Ryk

Posted: 29 Wrz 2008 22:19:19




Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche
innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie
kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi
było skosztować HL2 w swoim czasie.
Nie, ponieważ porównujesz jabłka i pomarańcze.
zrobiłem to z rozmysłem. Nie wymagam aby w strzelance FPP był cały ten

handel, questy poboczne ect.

Ale to w sumie bardzo fajne jest. IMVHO.

Chodzi o to że gra ta tak naprawde jest
mentalnie zakożeniona
^^^^^^^^^^^


Za przeproszeniem - że jaka jest do k***y nędzy?

w wolfensteinie (i nie chodzi tylko o FPP:) - sa
korytarze, "komnaty", w "komnatach" sa przeciwnicy. Nie ma tam *zadnej* tak
naprawdę przestrzeni. I miejsca na jakąkolwiek dowolność.

Half-Life 2 dla mnie był o tyle fajny, że ładnie powiązany z pierwszą
częścią. I podobnie jak pierwsza część były momenty, w których się
łazikowało, mniej lub bardziej kombinowało, a były momenty, w których trzeba
było częściej spust naciskać. Do tego moim zdaniem bardzo ładne
zbalansownaie rozgrywki - nie było zbyt trudno, ale jednocześnie - nie było
też banalnie. A do tego mnie pasował ten dreszczyk pt. "co bym nie zrobił,
gdzieś tam siedzi G-Man i ten na pewno coś pomajstruje skubany"...

Ale własnie - na ten przykład - to nawet miedzy CoD a HL jest spora
różnica. Bo w CoD moge choćby zaaatakować przeciwnika od frontu, moge wejsc
do budynku i zaatakować go z parteru albo piętra, moge spróbować go obejść,
zajść od tyłu, ominąć. Niby niewiele ale różnica w odbiorze kolosalna. Mam
*jakieś* (nie wielkie ale zawsze) wrażenie iż wpływam na sytuacje, ze o
czymś decyduje, a nie tylko ograniczam sie do odegrania roli zaplanowanej
w scenariuszu.

Ty jesteś pewien, że o Call of Duty 4 piszesz? Przecież ta gra - jak zresztą
każda część CoD - liniowa jest do bólu. Nie oznacza to, że jest kiepski.
Moim skromnym zdaniem CoD 4 jest kapitalną grą, aż wręcz żałowałem, że w
"S.T.A.L.K.E.R.ze Cień Czernobyla" nie było tak kapitalnie zrobionego miasta
Prypeć, że o "Kaaboom" podczas lotu AC-130 nie wspomnę. Scenariuszowo też
całkiem sympatycznie, ale CoD 4 był kapitalny przede wszystkim ze względu na
klimat - to po prostu gra w klimacie przyzwoitego filmu sensacyjnego, nie
starająca się i nie siląca się na wiele więcej. I chyba dlatego nie kląłem
jak szewc, że zawsze trzeba tą samą drogą iść... :D





Przemysław Ryk

Posted: 29 Wrz 2008 22:59:19




Ja też wróciłem do "wgrygrania" kilka miesięcy temu, najpierw był
Bioshock, potem Stalker, Far Cry i w końcu HL 2 + EP 1 i 2. Różnice w
grafice (i fizyce) - widoczne, ale (dla mnie) pomijalne. Inne różnice
- ogromne.

Nie umiem za bardzo w techniczny sposób oceniać gier; chyba
najbardziej doceniam fabułę, konstrukcję świata i nastrój. Pod tym
względem wszystkie te gry znacznie się różnią.

Bioshock to dla mnie "chory horror", z wciągającą choć przewidywalną i
ostatecznie dość sztampową fabułą.

Hmm... BioShock był dla mnie jednym z większych zawodów. Spodziewałem się -
w sumie głównie opowieściom dobrego kumpla - że to wreszcie godny następca
System Shocków. Zapomniałem tylko, albo wręcz usiłowałem wymazać z pamięci,
że kumpel panikę siał przy System Shocku 2 na dość niskim poziomie
trudności...

Zagadki był moim zdaniem żenująco łatwe, poziomy na tyle mało skomplikowane,
że po prostu nie dało się tam gdzieś zgubić. "Dopakowanie" Big Daddych było
mocno odgięte od normy i kolejna przebieżka od punktu respawnu zaczynała w
którymś momencie irytować zwłaszcza, że skradankowego podejścia to tam nie
można było IMVHO specjalnie stosować. Zawsze jakiś przeciwnik człowieka
wyniuchał - to nie pierwsze dwa Thiefy niestety. :(

Far Cry - duży dystans do opowiadanej historii; czułem, że gra miała
cieszyć radosną rozwałką, ale na tyle zróżnicowaną, że zabawa wciągała
przez całą, długą przecież grę.

Far Cry mnie w sumie bardzo ujął. Opowiadana z puszczanym co chwilę do
gracza "okiem", prześliczna grafika, duża swoboda działania... Fakt, że na
moim - ówczesnym sprzęcie [1] - cięło się to momentami (szczególnie chyba na
poziomie Volcano) wręcz niemiłosiernie. Co nie przeszkodziło mi przejść go
chyba ze trzy razy. :D

Po Stalkerze spodziewałem się horroru, a dostałem prościutką fabułę w
rozbudowanym, intrygującym świecie, którego poznawanie zmotywowało
mnie do kupna Czystego Nieba. Styl rozmów bandytów, kurtki
początkujących stalkerów, ich historie życia, napisy na murach,
elementy ironii w stosunku do Ukrainy (nie wiem, czy dobrze
rozpoznane), poczucie bezradności wobec świata, nie pozbawiona
refleksji akceptacja porządku społecznego. To Rosja (nie Ukraina!),
jaką znam z filmów i jaką lubię - na ekranie, także komputera.

Ukrainy ani Rosji nie znam - kilka dni spędzonych na wyjeździe do
Kaliningradu tego nie oddadzą. Faktem jest, że "S.T.A.L.K.E.R Cień
Czernobyla" to pierwszy tytuł od czasów pierwszego "Deus Ex", który wyrwał
mi taki kawał życiorysu. Przez trzy tygodnie wyglądałem niczym zombie,
ślęcząc "jeszcze 15 minut" po nocach, wpakowawszy uprzednio około 2 tysięcy
w upgrade kompa [2] i kupiwszy i pochłonąwszy uprzednio "Piknik na skraju
drogi" Strugackich. Ta gra mnie zachwyciła po prostu - swoboda działania,
poziom trudności, IMVHO spora fabularna spójność - tak mi się całość
spodobała, że wręcz byłem zachwycony głosem Mirosława Utty jako lektora [3].

Prequel S.T.A.L.E.R.a kupiłem prawie że w ciemno - miałem okazję posiedzieć
parę godzin nad angielską betą. Gęba mi się wyszczerzyła w paskudnym
uśmiechu, że poczułem się wręcz jak na starych śmieciach. Polska wersja
jednak doprowadziła mnie do ciężkiego szału błędem uniemożliwiającym wyjście
z Bagien do Kordonu. "Ciepłych" słów posypało się wtedy z moich ust sporo,
potem tak się złożyło, że nie miałem czasu nawet posiedzieć.

Tak per lekką analogię, to trochę też nie kombinuję za mocno, jak by tu do
"Czystego Nieba" siąść, gdyż czekam na wymianę walniętej płyty głównej...
Przez przypadek jakoś tak się złożyło, że pojawienie się na rynku nowej
odsłony S.T.A.L.K.E.R.a zbiegło się z wymianą paru bebechów w moim blaszaku.
Pojęcia nie mam dlaczego... ;D

Na wysupłanie 120 PLNów na Orange Boksa zdecydowałem się pod wpływem
lektury prgk. Na screenach wyglądało toto smutno, sterylnie, w brzydki
sposób futurystycznie. Nie żałuję, bo to dotychczas najbardziej
(ciach...)

(zazdrość o Eliego?) itp. itd. Wszystko to bez żadnych wskaźników,
rankingów i innych cyferek. I jeszcze ten subtelny humor...Any other
games like this?

Cholera wie. Half-Life 2 i kontynuacje w postaci kolejnych Epizodów to też
dla mnie pozycja obowiązkowa. Czekam teraz swoją drogą na Episode 3 jak na
gwoździach niemal. :)

No, starczy tych zfabularyzowanych konfabulacji.

Dlaczego starczy? Wolisz czytać wynurzenia niedopieszczonego sławusia,
któremu wszyscy skanują wszelkie możliwe połączenia z netem? ;D




Goomich

Posted: 29 Wrz 2008 23:40:36




Zagadki był moim zdaniem żenująco łatwe,

To tam były jakieś zagadki?





Przemysław Ryk

Posted: 30 Wrz 2008 00:49:19




Zagadki był moim zdaniem żenująco łatwe,
To tam były jakieś zagadki?


Właśnie miałeś przykład mojego podejścia optymistyczno-sarkastycznego...




...::QRT::...

Posted: 30 Wrz 2008 09:41:54



Dnia Tue, 30 Sep 2008 00:19:19 +0200, na pl.rec.gry.komputerowe
napisałeś(aś):


Chodzi o to że gra ta tak naprawde jest
mentalnie zakożeniona
^^^^^^^^^^^


Za przeproszeniem - że jaka jest do k***y nędzy?

no dobra - błąd ale po co sie tak ciskać :)

Ale własnie - na ten przykład - to nawet miedzy CoD a HL jest spora
różnica. Bo w CoD moge choćby zaaatakować przeciwnika od frontu, moge wejsc
do budynku i zaatakować go z parteru albo piętra, moge spróbować go obejść,
zajść od tyłu, ominąć. Niby niewiele ale różnica w odbiorze kolosalna. Mam
*jakieś* (nie wielkie ale zawsze) wrażenie iż wpływam na sytuacje, ze o
czymś decyduje, a nie tylko ograniczam sie do odegrania roli zaplanowanej
w scenariuszu.

Ty jesteś pewien, że o Call of Duty 4 piszesz? Przecież ta gra - jak zresztą
każda część CoD - liniowa jest do bólu.

tak to prawda - być może napisalem to pod wypływem emocji jakich
doświadczyłem podczas grania w HL2 - tej rzekomo "najlepszej gry w
historii".
Żeby nie było HL2 jest fajny - ale rozpływac sie w zachwytach IMO nie ma
powodu.

p.s. w niewiele tak naprawde gier w życiu grałem i ZTCW to wszysto były
raczekj dobre tytuły wiec siłą żeczy moge mieć zawyżone wymagania :)

wolfenstain, sttlers, age of empire, sim city 3000, q1, q2, q3, unreal 1,
max payne 1 i 2, Warcraft 2, no i teraz call of duty, stalker czy HL2





Przemysław Ryk

Posted: 30 Wrz 2008 10:06:03




Chodzi o to że gra ta tak naprawde jest
mentalnie zakożeniona
^^^^^^^^^^^

Za przeproszeniem - że jaka jest do k***y nędzy?
no dobra - błąd ale po co sie tak ciskać :)


Bo mi już oczy wypadają od takiej radosnej twórczości... ;)

tak to prawda - być może napisalem to pod wypływem emocji jakich
doświadczyłem podczas grania w HL2 - tej rzekomo "najlepszej gry w
historii".
Żeby nie było HL2 jest fajny - ale rozpływac sie w zachwytach IMO nie ma
powodu.

Jak dla mnie - jedna z lepszych gier w historii. :)

p.s. w niewiele tak naprawde gier w życiu grałem i ZTCW to wszysto były
raczekj dobre tytuły wiec siłą żeczy moge mieć zawyżone wymagania :)

Czy ja wiem... ;D

wolfenstain, sttlers, age of empire, sim city 3000, q1, q2, q3, unreal 1,
max payne 1 i 2, Warcraft 2, no i teraz call of duty, stalker czy HL2

No to parę jeszcze tytułów Ci zostało. ;D




Bartłomiej Kowal

Posted: 30 Wrz 2008 10:23:49




Hmm... BioShock był dla mnie jednym z większych zawodów. Spodziewałem się -
w sumie głównie opowieściom dobrego kumpla - że to wreszcie godny następca
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

"Za przeproszeniem - że co do k***y nędzy?" ;-


Zagadki był moim zdaniem żenująco łatwe, poziomy na tyle mało skomplikowane,
że po prostu nie dało się tam gdzieś zgubić.

Fakt, była to moja pierwsza gra po kilkuletniej przerwie (nie licząc
nieudanych podejść do paru rpgów sprzed kilku lat), więc ja tam kilka
razy pobłądziłem, naszukałem się (podpowiedzi były delikatnie mówiąc
durne) i naklikałem. Po prostu Bioshock był dla mnie rozgrzewką przed
innymi grami.

"Dopakowanie" Big Daddych było
mocno odgięte od normy i kolejna przebieżka od punktu respawnu zaczynała w
którymś momencie irytować

AFAIR były 2 poziomy trudności; ja wybrałem łatwiejszy i specjalnie
nie narzekałem. Problem miałem tylko z pierwszym tatuśkiem, potem
magazynek armorpiercing z Tommiego wystarczał. No, ale Ty grałeś na
wyższym poziomie trudności.

zwłaszcza, że skradankowego podejścia to tam nie
można było IMVHO specjalnie stosować. Zawsze jakiś przeciwnik człowieka
wyniuchał - to nie pierwsze dwa Thiefy niestety. :(

AFAIR to tam nie można było nawet kucnąć, że o porządnej
snajperkopodobnej broni nie wspomnę. Jak teraz o tym myślę, to gra
była raczej nastawiona na konfrontację a la Quake - biegamy do okoła i
się ostrzeliwujemy (taka była taktyka większości splicerów, którzy
mieli broń palną).

A jak oceniasz samą fabułę i klimat? Nie grałem w Systemshocki (i
pewnie niestety nie zagram - grafika mnie odrzuci), ale klimat miasta,
w którym wszystkim odbiło był dobrze odwzorowany. No, i te piękne
wnętrza! Fakt, sporo rzeczy zaprzepaścili - np. na jakiejś
anglojęzycznej grupie ktoś słusznie zauważył, że motyw "podwodności"
miasta nijak nie został wykorzystany, żadnego podnoszącego się poziomu
wody, strachu przed przebiciem rury czy okna, żadnych "potworów z
głębin". Po kiego grzyba taki Big Daddy nosił strój nurka? Że niby
kulodoporny? Fajnie to wyglądało, ale zostało niewykorzystane.


Far Cry mnie w sumie bardzo ujął. Opowiadana z puszczanym co chwilę do
gracza "okiem", prześliczna grafika, duża swoboda działania... Fakt, że na
moim - ówczesnym sprzęcie [1] - cięło się to momentami (szczególnie chyba na
poziomie Volcano) wręcz niemiłosiernie. Co nie przeszkodziło mi przejść go
chyba ze trzy razy. :D

Mi nic nie cięło :) Bawiłem się miło, ale pewnie już do niego nie
wrócę. Dla mnie były dwa przegięcia - zestrzelić helikopter z pokładu
(bodajże) tankowca i przeżyć ostatnią bitwę z trigenami. Pierwszego
nie przeszedłem (chociaż grałem na 2 stopniu trudności z chyba 5), a w
drugim skorzystałem z pomocy "cheatu" z krzesłem (żeby się drzwi nie
zamykały i można było uzupełniać zapasy). Poza tym - miło i
przyjemnie. Kolory takie pozytywne, nie to, co Stalker :)

Ukrainy ani Rosji nie znam - kilka dni spędzonych na wyjeździe do
Kaliningradu tego nie oddadzą.

Ja Rosję znam w zasadzie tylko z filmów oraz relacji znajomych Rosjan.
Jeżeli ktoś zachwyca się "Bratem 2", że niby tak doskonale oddaje on
to, jak wygląda życie w Rosji, to ja tam raczej nie pojadę ;-)
Jeżeli kręcą Cię "bandyckie" klimaty ze Stalkera (szczególnie Czystego
Nieba, gdzie o bandytach można się trochę więcej dowiedzieć), to mogę
pożyczyć kilka fajnych filmów. Niestety, tylko w języku "jazyk".
Chyba, że znasz któryś z języków państw nadbałtyckich ;)

Faktem jest, że "S.T.A.L.K.E.R Cień
Czernobyla" to pierwszy tytuł od czasów pierwszego "Deus Ex", który wyrwał
mi taki kawał życiorysu. Przez trzy tygodnie wyglądałem niczym zombie,
ślęcząc "jeszcze 15 minut" po nocach,

Uf, aż tak źle ze mną jeszcze nie jest :)

wpakowawszy uprzednio około 2 tysięcy
w upgrade kompa [2] i kupiwszy i pochłonąwszy uprzednio "Piknik na skraju
drogi" Strugackich.

Daaawno temu czytałem (jak i innych Strugackich), teraz chciałbym
poczytać po rosyjsku, tylko znaleźć trudno.

Ta gra mnie zachwyciła po prostu - swoboda działania,
poziom trudności, IMVHO spora fabularna spójność - tak mi się całość
spodobała, że wręcz byłem zachwycony głosem Mirosława Utty jako lektora [3].

Owszem, fabularnie był składny, ale trochę zbyt prosty. IMVHO za magię
gry odpowiedzialna jest nie tyle opowiedziana historia, co ciekawa
konstrukcja świata. Hm, w sumie to interesujące, bo ostatnio w różnych
rpgach bardzo mi przeszkadza konieczność przedzierania się przez
kilobajty opisu świata, historii ras czy aktualnej sytuacji
politycznej. W Stalkerze mogę łykać wszystko, co mi NPCe powiedzą, bez
mrugnięcia okiem.

Prequel S.T.A.L.E.R.a kupiłem prawie że w ciemno - miałem okazję posiedzieć
parę godzin nad angielską betą. Gęba mi się wyszczerzyła w paskudnym
uśmiechu, że poczułem się wręcz jak na starych śmieciach.

O, to to! Właśnie tak!

Cholera wie. Half-Life 2 i kontynuacje w postaci kolejnych Epizodów to też
dla mnie pozycja obowiązkowa. Czekam teraz swoją drogą na Episode 3 jak na
gwoździach niemal. :)

A są jakieś zapowiedzi? Bo jakoś oprócz paru napomknień na grupie to
nic nie czytałem....

No, starczy tych zfabularyzowanych konfabulacji.

Dlaczego starczy?
Na tamten wieczór :) Zresztą oprócz Ciebie nikt tego wątku nie

pociągnął.

Wolisz czytać wynurzenia niedopieszczonego sławusia,
któremu wszyscy skanują wszelkie możliwe połączenia z netem? ;D

Nie, proszę, ten mem się robi bardziej chwytliwy niż PS3 Katanki i
pada Mariana. :D

Bartek




Bart Ogryczak

Posted: 30 Wrz 2008 11:07:19



On 29.09.2008, citizen Przemysław Ryk testified:

No dokładnie, bo my w half life 2 graliśmy dłuuuuuuugo zanim zobaczyliśmy
coś takiego jak call of duty czy stalker.
No i w tym sęk.

Czy ja wiem... Zależy chyba, jak się do gier tytułów podchodzi. Przykładowo
można powiedzieć, że mam w grach spore "dziury w wykształceniu", gdyż
Falloutów przez owo turowe sterowania i liczenie punktów nigdy nie
zaliczyłem

W Fallout Tactics jest to względnie sensownie. Wymyślili coś takiego
jak CTB (continuus turn-based). Są punkty akcji, ale nie trzeba za
bardzo się nimi przejmować, gra się prawie jak real-time.

bart



Przemysław Ryk

Posted: 30 Wrz 2008 12:16:01




W Fallout Tactics jest to względnie sensownie. Wymyślili coś takiego
jak CTB (continuus turn-based). Są punkty akcji, ale nie trzeba za
bardzo się nimi przejmować, gra się prawie jak real-time.

Może kiedyś spróbuję. Choć tyle się naczytałem i nasłuchałem opinii o
pierwszym i drugim Falloucie, że chętnie bym je przeszedł. :D




Bart Ogryczak

Posted: 30 Wrz 2008 12:28:25



On 30.09.2008, citizen Przemysław Ryk testified:

W Fallout Tactics jest to względnie sensownie. Wymyślili coś takiego
jak CTB (continuus turn-based). Są punkty akcji, ale nie trzeba za
bardzo się nimi przejmować, gra się prawie jak real-time.

Może kiedyś spróbuję. Choć tyle się naczytałem i nasłuchałem opinii o
pierwszym i drugim Falloucie, że chętnie bym je przeszedł. :D

No cóż, mnie znużyło. Za dużo gadania, za dużo handlowania, za mało akcji.
FoT jest więcej akcji, ale za pierwszym razem grałem turowo i też mnie
znużyło. Za drugim razem zagrałem CTB i było o wiele lepiej.

bart



Goomich

Posted: 30 Wrz 2008 13:32:24




doświadczyłem podczas grania w HL2 - tej rzekomo "najlepszej gry w
historii".

...Valve.

p.s. w niewiele tak naprawde gier w życiu grałem i ZTCW to wszysto
były raczekj dobre tytuły wiec siłą żeczy moge mieć zawyżone
wymagania :)

Raczej te co pamiętasz, to były dobre.




gangrel

Posted: 30 Wrz 2008 13:40:53



Dnia Tue, 30 Sep 2008 03:47:20 -0700 (PDT), w wiadomości
pl.rec.gry.komputerowe użyszkodnik *Bartłomiej Kowal* zmajstrował
następującą wypowiedź:

Kiedy Wy znajdujecie czas, żeby grać w gry po kilka razy? Pracę muszę
chyba zmienić na taką z grami związaną...

Widzisz... zamiast grać w jakąś niesprawdzoną (czyli niepewną) grę, można
sięgnąć po dobrą, sprawdzoną grę i przejść ją ponownie. Ot cała filozofia
:)
P.S. Skończyłem wczoraj Fallout po raz kolejny (nie wiem już który) i
zabrałem się (po raz nie wiem już który ; ) za Fallout 2 ;]



kiszony

Posted: 30 Wrz 2008 15:48:29




Mi nic nie cięło :) Bawiłem się miło, ale pewnie już do niego nie
wrócę. Dla mnie były dwa przegięcia - zestrzelić helikopter z pokładu
(bodajże) tankowca i przeżyć ostatnią bitwę z trigenami. Pierwszego
nie przeszedłem (chociaż grałem na 2 stopniu trudności z chyba 5), a w
drugim skorzystałem z pomocy "cheatu" z krzesłem (żeby się drzwi nie
zamykały i można było uzupełniać zapasy). Poza tym - miło i
przyjemnie. Kolory takie pozytywne, nie to, co Stalker :)


Ja za pierwszym razem kozacko wrzuciłem na najwyższy poziom coby
dłużej pograć. I faktycznie grałem długo wliczając dwutygodniowe
przerwy w graniu wywołane frustracją. Szczególnie mięso leciało w
jakimś budynku z filarami, zza których po permanentnym zamknięciu
drzwi, przez które przeszedłem chwilę wcześniej wyskoczyło gazylion
przeciwników. Każdy z setki (+ - sto) kolejnych loadingów trwał dłużej
niż udało mi się przeżyć. Ale przeszedłem:) Do gry wracałem
kilkukrotnie grając luźno na niższym poziomie trudności ale zawsze
wymiękałem w momencie pojawienia się krakenów. Jakoś tak odbierały mi
ochotę do gry.
A co do kolorów. Far Cry i Stalker mają zupełnie inny klimat. Nie
wyobrażam sobie takiego cukierkowego Stalkera:)




Bartłomiej Kowal

Posted: 30 Wrz 2008 16:17:35



Kiedy Wy znajdujecie czas, żeby grać w gry po kilka razy? Pracę muszę
chyba zmienić na taką z grami związaną...

Albo na taką co się 18 godzin tygodniowo pracuje.

Tylko skąd wtedy brać kasę na gry? Zaraz, chyba zaczynam kapować, skąd
taki wysoki poziom piractwa w naszym kraju. W końcu to chyba jakieś
300 tysięcy ludzi...

Bartek




kiszony

Posted: 30 Wrz 2008 18:21:11




Kiedy Wy znajdujecie czas, żeby grać w gry po kilka razy? Pracę muszę
chyba zmienić na taką z grami związaną...

Albo na taką co się 18 godzin tygodniowo pracuje.

Tylko skąd wtedy brać kasę na gry? Zaraz, chyba zaczynam kapować, skąd
taki wysoki poziom piractwa w naszym kraju. W końcu to chyba jakieś
300 tysięcy ludzi...

No ja tak pracuje i na grach nie oszczedzam. Inna sprawa, ze wydatkow
duzo nie mam;)




Bartłomiej Kowal

Posted: 30 Wrz 2008 18:50:40




No ja tak pracuje i na grach nie oszczedzam. Inna sprawa, ze wydatkow
duzo nie mam;)

Ja bym chyba nie wytrzymał. Nad studentami trudno zapanować, a co
dopiero nad młodszymi. Ale fakt, taka robota uczy oszczędności -
pewnie także stąd to przechodzenie gier po kilka razy ;-

Bartek




...::QRT::...

Posted: 30 Wrz 2008 19:24:59





doświadczyłem podczas grania w HL2 - tej rzekomo "najlepszej gry w
historii".

...Valve.

p.s. w niewiele tak naprawde gier w życiu grałem i ZTCW to wszysto
były raczekj dobre tytuły wiec siłą żeczy moge mieć zawyżone
wymagania :)

Raczej te co pamiętasz, to były dobre.

naprawde :) to sa wszystkie gry w jakie *grałem*
Poza tym w kilka jeszcze zagrałem (grałem to za dużo powiedziane - poprostu
kilka razy po kilka kilka minut):
descent, duke 3d, carmagedon, driver.

A no jezcze grałem w deluxe ski jump :)

Jeszcze symulatory ale tego specjalnie nie liczyłem bo to w sumie inna
bajka:
NFS1, NFS3, Collin 2, Rally Championship Xtreme, Screamer 4x4, motoracer 1

No i to już jest chyba naprawde kompletna lista (poza grami na spectrum ale
nawet nie pamietam jek sie one nazywaly)






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.650 users

miniBB.net © 2001-2008 | Polityka Prywatności
e-giełdy + opisy gg + kumy fubi °

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 77 [6 Paź 2008 01:40:40]
Odwiedzający - 77 / + - 0
gwiazdy tańczą na lodzie krzesła alveo podręczniki kolagen
  odzieź ochronna|| house benefits|| praca ogloszenia|| nadźerka|| filmy hd|| oferty pracy Płock

  • Microsoft uważa, że Google postępuje nieuczciwie
  • - GoogleNews zarabia krocie, a ludzie, którzy tworzą te informacje, nie dostają ani centa - mówi prawnik Microsoftu.
  • Podczas targów Poznań Game Arena odbędzie się starcie gigantów!
  • Najlepsi gracze w Counter-Strike'a zmierzą się podczas targów Poznań Game Arena. Do boju staną Frag eXecutors przeciwko fińskiemu GamePlay Team.
  • Samobójstwo w Internecie, na żywo
  • 19-latek, zabił się przed włączoną kamerą internetową. Przedtem zostawił pożegnalny post na forum. Przez kilka godzin nikt nie zareagował, bo każdy myślał, że... udaje.
  • Ramka do zdjęć o wymiarach i kształcie breloczka
  • Genius wprowadził na rynek nową, cyfrową ramkę w postaci breloka. Wymiary, a także możliwości, czynią z niej ciekawy prezent na Gwiazdkę.
  • Dwadzieścia najlepszych programów dla Windows
  • Organizacja i personalizacja: dzięki tym dwudziestu programom praca z Windowsem stanie się przyjemniejsza i wydajniejsza.