| Forum / Gry komputerowe / słow kilka na temat gier :) |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| ...::QRT::...
|
Posted: 24 Wrz 2008 14:05:34 Jakiś czas temu w zwiazku z zakupem nowego kompa zapytałem na grupie w co warto by pograć. Byłko kilka odpowiedzi (dziekuje!) a ja wybrałem CoD4, half life 2 oraz nowego stalkera. Cod 4 okazało sie być bardzo ładnie zrobioną grą i nawet fajną - przejście zajęło mi kilka godzin. Nastpne kilka poświęciłem na ponowne przejscie kiku etapów i w zasadzie to by było na tyle. Jak ktoś chce to moge sprzedać. Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci :). Następnie zagrałem w stalkera i halflifa2 (w HL1 nigdy nie grałem). Pierwszy był stalker. No i tutaj musze powiedzieć iż poprostu aż sie zdziwiłem jaka przepaść dzieli te gry. I nie chodzi nawet o grafike, dynamiczne warunki pogodowe (na tyle dynamiczne ze ten sam save raz sie ładował z deszczem raz se słoneczną pogodą :P) ale o złożoność rozgrywki. Naprawde widać jak wiele sie w przeciągu tych 4 lat zmieniło. Grając w half life 2 (już po stalkerze) miałem wrażenie iż cofnełem sie do czasów quakea. Być może gdybym najpierw zagrał w HL2 to moje odczucia były by nieco inne jednak w takiej sytuacji ąż nadto mocno czuje sie różnice. Chodzi głownie o to iż miałem wrażenie jakbym zagrał w jakąś turówkę :). Czyli: wejscie do pomieszczenia, save, eksterminacja wrogów, save, szukanie apteczek i wyjscia, przejscie do nastepnego "pomieszcenia", save i tak w koło macieju. Owszem - gra sie miło - ale gra ta w porównaniu z takim stalkerem jest *do bólu* liniowa i przewidywalna. Jak jest jakieś przejscie to wiadomo ze trzeba iść bo inaczej sie nie da. I ze jak sie je przejdzie to za chwilkę bedzie jakaś rozwałka a jak po rozwałce mam mało zdrowia to na pewno za chwilę jakaś apteczka będzie. Ze jak sie stoi w miejscu po rozwałce to w zasadzie nic nie grozi. Ze wrogowie pojawią sie gdy sie przekroczy jakąś Magiczną Linię, a jak sie ich ubije to w zasadzie spokój. No chyba ze sie respawnują bez końca :) W porównaniu ze stalkerem tej grze brak w zasadzie jakiejkowiek niepewności i (nomen omen :) niestabilnosci sytuacji. Tego iż palnuje co warto by zrobić bo sie np. noc zbliża, czy strzelać do wrogów czy ich obejść, załatwiać poboczne interesa czy iść szybko do celu, przygotowywać sie do Wielkiego Finalu dokładnie czy iść na żywioł. Nie wspominając nawet o taki szczególe iż w stalkerze można zwiedzać okolice, poznawać swiat i czuć jego klimat (rozmowy stalkerów, piosenki przy ognisku, muzyka w barze ect) Wiem - to w sumie inne gry - stalker zawiera dość dużą dawkę RPG, ale HL2 też ma przeca jakąś fabułe i to podobno ona dodaje tej grze dużo to jej wartości. I oczywiscie aby nie było. Stalker - też jest liniowy. Też trzeba te zadania wypełniać i jak po nitce dążyć do kłębka. I faktem jest iż im dalej w las, tym scieżka jest coraz bardziej wąska, a nasza samodzielność jako gracza coraz bardziej ograniczona. I ze pojawia sie więcej scianek, murków, płotków i zamknietych drzwi, ale przynajmiej mam wrażenie iż ten swiat jakoś zyje i że zycie tego swiata nie jest zwiazane do końca z moją osobą, ze pewne wydarzenia mogą dziać sie niejako obok, a ja co najwyżej mogę doświadczyć ich efektów. Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. Ale naprawde nie wiem Co jest takiego w tej grze iż w takim stopniu zdobyła serca graczy? To iż można przenosić skrzynki i ustawiać z nich piramidki? Ze jest jakaś tam forma interakcji ze światem? Bo jeśli mam być szczery to taki Max Paine był o niebo lepszy. Twórcy nie bawili sie w namiastkę interakcji z otoczeniem, ale skupili na innowacyjnych elementach dodanych do rozgrywki (i jej wyświetlania) i wyszło im to świetnie. A ja po kilku godzinach grania w HL2 naprawdę mam nieodparte wrarzenie nie iż to gra z zupełnie jeszcze innej epoki. I pomimo tego iż była wydana 4 lata temu to jednak znacznie bliżej jej do quakea 1 i 2 niż tego jak moim zdaniem winna wyglądać współczesna gra. p.s. w sumie chyba wywód nie na temat - HL2 powinienem porównać z CoD4 bo to tytuły bardziej zbliżone gatunkowo. |
| Michal Bien
|
Posted: 24 Wrz 2008 15:30:28 Cod 4 okazało sie być bardzo ładnie zrobioną grą i nawet fajną -
przejście zajęło mi kilka godzin. Nastpne kilka poświęciłem na ponowne przejscie kiku etapów i w zasadzie to by było na tyle. Jak ktoś chce to moge sprzedać. Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci A za ile? Bo gralem w demo i powiem ze mi sie podobalo, ale cena sklepowa mnie odrzucila i czekam az zejdzie do serii "EA Classic" - i tak na polce spora gier czeka w kolejce, a dodatkowo wpakowalem sie z grafika. Pospieszylem sie sprzedajac GF7600GT, kupilem GF9600GT i przez skopane wideo w sterownikach musialem oddac. Teraz czekam na R4830 na wyciagnietym z szafy Matroxie G450 DH 16 MB - grafika wybitnie do gier ;) Następnie zagrałem w stalkera i halflifa2 (w HL1 nigdy nie grałem).
W HL1 gralem chyba dopiero w 2001 r. po przesiadce na TNT2 albo pierwszego GF - po prmierze na Rive128 4MB i 64 MB RAM byla praktycznie niegrywalna. Pierwszy był stalker. No i tutaj musze powiedzieć iż poprostu aż sie
zdziwiłem jaka przepaść dzieli te gry. I nie chodzi nawet o grafike, dynamiczne warunki pogodowe (na tyle dynamiczne ze ten sam save raz sie ładował z deszczem raz se słoneczną pogodą :P) ale o złożoność rozgrywki. Naprawde widać jak wiele sie w przeciągu tych 4 lat zmieniło. Grając w half life 2 (już po stalkerze) miałem wrażenie iż cofnełem sie do czasów quakea. Być może gdybym najpierw zagrał w HL2 to moje odczucia były by nieco inne jednak w takiej sytuacji ąż nadto mocno czuje sie różnice. Co prawda ja gralem tylko w Cien Czarnobyla, Clear Sky jeszcze nie ale mam dokladnie takie same odczucia. Niedawno kupilem OrangeBox i chcialem sobie przypomniec HL2 przed przjsciem EP1 i EP2 w ktre nigdy nie gralem - w jedno popoludnie doszedlem do kanalow i wrazenia takie same jak Twoje: liniowosc do bolu. Widac ze tak gra ma juz swoje lata, a w 2004 r. gralo mi sie w nia superprzyjemnie i odbieralo jako cos zupelnie nowego. Ale to bylo jeszcze przed FarCry i nowszymi produkcjami (w FarCry gralem dopiero jak wyszedl w KolekcjiKlasyki). Chodzi głownie o to iż miałem wrażenie jakbym zagrał w jakąś turówkę
:). Czyli: wejscie do pomieszczenia, save, eksterminacja wrogów, save, szukanie apteczek i wyjscia, przejscie do nastepnego "pomieszcenia", save i tak w koło macieju. Owszem - gra sie miło - ale gra ta w porównaniu z takim stalkerem jest *do bólu* liniowa i przewidywalna. W 100% takie samo wrazenie po powrocie do HL2 ze Stalkera. Ale moze wynika to z faktu, ze gra jest zupelnie inaczej skonstruowana - pomimo rewelacyjnej grafiki i dynamiki w krotkim demie CoD4 MW mialem podobne wrazenia zrob A, potem B by moc przejsc do C, bron boze w inej kolejnosci. Co prawda dynamika CoD4 maskuje troche ta liniowosc w stosunku do duzo bardziej statycznego HL2, ale sama zasada pozostaje. A ja po kilku godzinach grania w HL2 naprawdę mam nieodparte wrarzenie
nie iż to gra z zupełnie jeszcze innej epoki. I pomimo tego iż była wydana 4 lata temu to jednak znacznie bliżej jej do quakea 1 i 2 niż tego jak moim zdaniem winna wyglądać współczesna gra. p.s. w sumie chyba wywód nie na temat - HL2 powinienem porównać z CoD4 bo to tytuły bardziej zbliżone gatunkowo. Dokladnie tak - to sa jednak inne gatunki gier, mimo ze Stalker laczy FPS i RPG. To troche tak, jakby narzekac, ze typowy FPS jest bardziej liniowy od MMRPGa. |
| Blind.One
|
Posted: 24 Wrz 2008 17:15:36 Użytkownik "Michal Bien" napisał Chodzi głownie o to iż miałem wrażenie jakbym zagrał w jakąś turówkę
:). Czyli: wejscie do pomieszczenia, save, eksterminacja wrogów, save, szukanie apteczek i wyjscia, przejscie do nastepnego "pomieszcenia", save i tak w koło macieju. Owszem - gra sie miło - ale gra ta w porównaniu z takim stalkerem jest *do bólu* liniowa i przewidywalna. W 100% takie samo wrazenie po powrocie do HL2 ze Stalkera. Ale moze wynika to z faktu, ze gra jest zupelnie inaczej skonstruowana - pomimo rewelacyjnej grafiki i dynamiki w krotkim demie CoD4 MW mialem podobne wrazenia zrob A, potem B by moc przejsc do C, bron boze w inej kolejnosci. Co prawda dynamika CoD4 maskuje troche ta liniowosc w stosunku do duzo bardziej statycznego HL2, ale sama zasada pozostaje. Dokladnie tak - to sa jednak inne gatunki gier, mimo ze Stalker laczy FPS i RPG. To troche tak, jakby narzekac, ze typowy FPS jest bardziej liniowy od MMRPGa. Moze Fallout 3 spelni marzenia o wiekszej swobodzie niz w HL 2 i mniejszej ilosci bugow i niedociagniec niz Stalker. A moze wyjdzie cos nieoczekiwanego jak Far Cry przed laty? Pozostaje miec nadzieje. Blind.One |
| Rysiek G.
|
Posted: 24 Wrz 2008 17:18:54 Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci
:). No to straciłeś najważniejsze. Pozdr. R. |
| Goomich
|
Posted: 24 Wrz 2008 17:16:26 Następnie zagrałem w stalkera i halflifa2 (w HL1 nigdy nie grałem).
[cut] Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche
innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. Nie, ponieważ porównujesz jabłka i pomarańcze. p.s. w sumie chyba wywód nie na temat - HL2 powinienem porównać z
CoD4 bo to tytuły bardziej zbliżone gatunkowo. Właśnie. |
| Goomich
|
Posted: 24 Wrz 2008 17:14:59 A za ile? Bo gralem w demo i powiem ze mi sie podobalo, ale
cena sklepowa mnie odrzucila i czekam az zejdzie do serii "EA Classic" To jeszcze poczekasz (aż EA wykupi Activision Blizzard). :) |
| Byku
|
Posted: 24 Wrz 2008 18:21:02 Grając w half life 2 (już po stalkerze) miałem wrażenie iż cofnełem sie do
czasów quakea. Być może gdybym najpierw zagrał w HL2 to moje odczucia były by nieco inne jednak w takiej sytuacji ąż nadto mocno czuje sie różnice. No dokładnie, bo my w half life 2 graliśmy dłuuuuuuugo zanim zobaczyliśmy coś takiego jak call of duty czy stalker. No i w tym sęk. W porównaniu ze stalkerem tej grze brak w zasadzie jakiejkowiek niepewności i (nomen omen :) niestabilnosci sytuacji. Nic bardziej mylnego. Po prostu nie wczułeś się w half-life 2 tak jak my wtedy :-) Klimat half-life 2 bije na łeb WSZYSTKO. Żadna gra nie wywarła u mnie takiego odczucia pustki, jakiegoś wyobcowania - ten świat jest po prostu do bólu realny jakby ktoś tam był naprawdę. Scena na moście, gdzie tylko wiatr hula albo scena w miasteczku z potworami (zombie wspinające się po rynnach - wymiękałem wtedy) albo podróże pustymi wymarłymi autostradami, czy walka w mieście z wielkimi striderami itd to są chwile których się nie zapomni. Mi na samym początku opadła kopara jak wchodzisz do bloku i widzisz jak kolesie z buta rozwalają drzwi i wpadają komuś do domu - chłopie ta gra ma największy klimat niż wszystko co do tej pory zrobili. A samo zakończenie i wnętrze twierdzy - rozkładało na łopatki. Weźmy nawet taką scenę - wychodzisz na otwartą przestrzeń i w oddali widać ogromną wieżę obcych którą oblatują ptaki. Klimat tej gry zwala z nóg. Tego iż palnuje co warto by zrobić bo sie np. noc zbliża, czy strzelać do wrogów czy ich obejść,
załatwiać poboczne interesa czy iść szybko do celu, przygotowywać sie do Wielkiego Finalu dokładnie czy iść na żywioł. Nie wspominając nawet o taki szczególe iż w stalkerze można zwiedzać okolice, poznawać swiat i czuć jego klimat (rozmowy stalkerów, piosenki przy ognisku, muzyka w barze ect) Ale świat stalkera jest bardziej sztuczny niż świat half life. W każdym barze masz to samo, co drugie ognisko masz gdzie koleś gra na gitarze tak samo itd. Nie wspomne o fizyce bo fizyka ze stalkera a fizyka z half life 2 to porównywanie syreny 105 bosto w której wożono świniaki do astona martina, to samo bronie i ogólnie walka. I
Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. No i tu jest Twój problem przez to nie poczułeś w ogóle klimatu tej gry. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 24 Wrz 2008 18:38:17 Następnie zagrałem w stalkera i halflifa2 (w HL1 nigdy nie grałem).
[cut] Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche
innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. Nie, ponieważ porównujesz jabłka i pomarańcze. zrobiłem to z rozmysłem. Nie wymagam aby w strzelance FPP był cały ten handel, questy poboczne ect. Chodzi o to że gra ta tak naprawde jest mentalnie zakożeniona w wolfensteinie (i nie chodzi tylko o FPP:) - sa korytarze, "komnaty", w "komnatach" sa przeciwnicy. Nie ma tam *zadnej* tak naprawdę przestrzeni. I miejsca na jakąkolwiek dowolność. p.s. w sumie chyba wywód nie na temat - HL2 powinienem porównać z
CoD4 bo to tytuły bardziej zbliżone gatunkowo. Właśnie. Ale własnie - na ten przykład - to nawet miedzy CoD a HL jest spora różnica. Bo w CoD moge choćby zaaatakować przeciwnika od frontu, moge wejsc do budynku i zaatakować go z parteru albo piętra, moge spróbować go obejść, zajść od tyłu, ominąć. Niby niewiele ale różnica w odbiorze kolosalna. Mam *jakieś* (nie wielkie ale zawsze) wrażenie iż wpływam na sytuacje, ze o czymś decyduje, a nie tylko ograniczam sie do odegrania roli zaplanowanej w scenariuszu. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 24 Wrz 2008 18:44:34 Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci
:). No to straciłeś najważniejsze. Pozdr. R. być moze - poprostu na starym kompie grałem sobie w q3 na sieci - ot tak rekreacyjnie pół godziny / godzine na tydzień wiec sieciowe boje troche mnie znużyły i miałem ochote na jakieś prawdziwe przygody :) Wiem ze CoD w porównaniu do q3 prezentuje zupełnie inny tryp rozgrywki, bardziej realistyczny i oparty na taktyce, ale jak na razie nie mam na to ochoty. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 24 Wrz 2008 19:06:51 Cod 4 okazało sie być bardzo ładnie zrobioną grą i nawet fajną -
przejście zajęło mi kilka godzin. Nastpne kilka poświęciłem na ponowne przejscie kiku etapów i w zasadzie to by było na tyle. Jak ktoś chce to moge sprzedać. Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci A za ile? Bo gralem w demo i powiem ze mi sie podobalo, ale cena sklepowa mnie odrzucila i czekam az zejdzie do serii "EA Classic" 50 dych? chociaż ktoś pisał iż omijając rozgrywki sieciowe najepsze straciłem... - i tak na polce spora gier czeka w kolejce, a dodatkowo wpakowalem sie
z grafika. Pospieszylem sie sprzedajac GF7600GT, kupilem GF9600GT i przez skopane wideo w sterownikach musialem oddac. Teraz czekam na R4830 na wyciagnietym z szafy Matroxie G450 DH 16 MB - grafika wybitnie do gier ;) no własnie g400 miałem w ostatnim kompie :) - swego czasu kupiłem co prawda jakiegoś radeona dziewiećtysiecy ileś ale hałasował to go komuś pożyczyłem :) |
| Yakhub
|
Posted: 24 Wrz 2008 20:20:48 W liście datowanym 24 września 2008 (16:05:34) napisano: HL2 też ma przeca jakąś fabułe
Poważnie? Jakoś jej nie zauważyłem... |
| E
|
Posted: 24 Wrz 2008 22:01:28 Dokladnie tak - to sa jednak inne gatunki gier, mimo ze Stalker laczy
FPS i RPG. To troche tak, jakby narzekac, ze typowy FPS jest bardziej
liniowy od MMRPGa. Moze Fallout 3 spelni marzenia o wiekszej swobodzie niz w HL 2 i mniejszej ilosci bugow i niedociagniec niz Stalker. Co za czasy - F rozpatrywany w kategorii nadzieji graczy fps.. |
| Bartłomiej Kowal
|
Posted: 24 Wrz 2008 22:14:40 Ja też wróciłem do "wgrygrania" kilka miesięcy temu, najpierw był Bioshock, potem Stalker, Far Cry i w końcu HL 2 + EP 1 i 2. Różnice w grafice (i fizyce) - widoczne, ale (dla mnie) pomijalne. Inne różnice - ogromne. Nie umiem za bardzo w techniczny sposób oceniać gier; chyba najbardziej doceniam fabułę, konstrukcję świata i nastrój. Pod tym względem wszystkie te gry znacznie się różnią. Bioshock to dla mnie "chory horror", z wciągającą choć przewidywalną i ostatecznie dość sztampową fabułą. Far Cry - duży dystans do opowiadanej historii; czułem, że gra miała cieszyć radosną rozwałką, ale na tyle zróżnicowaną, że zabawa wciągała przez całą, długą przecież grę. Po Stalkerze spodziewałem się horroru, a dostałem prościutką fabułę w rozbudowanym, intrygującym świecie, którego poznawanie zmotywowało mnie do kupna Czystego Nieba. Styl rozmów bandytów, kurtki początkujących stalkerów, ich historie życia, napisy na murach, elementy ironii w stosunku do Ukrainy (nie wiem, czy dobrze rozpoznane), poczucie bezradności wobec świata, nie pozbawiona refleksji akceptacja porządku społecznego. To Rosja (nie Ukraina!), jaką znam z filmów i jaką lubię - na ekranie, także komputera. Na wysupłanie 120 PLNów na Orange Boksa zdecydowałem się pod wpływem lektury prgk. Na screenach wyglądało toto smutno, sterylnie, w brzydki sposób futurystycznie. Nie żałuję, bo to dotychczas najbardziej dojrzała opowieść, z jaką zetknąłem się w grach. Owszem, jak się zastanowić, to sama gra jest chyba bardziej liniowa od Dooma, ale w to się grało jak w powieść, więc liniowość mi nie przeszkadzała. Podziwiałem konsekwencję twórców gry, aby Gordon Freeman nie wypowiedział ani słowa. Wcześniej przeczytałem, że niektórzy mieli poczucie bycia jakimś popychadłem i kukłą, ale dla mnie to bardzo fajny trick, który naprawdę pomagał "czuć" postać. Postacie rozwijały się emocjonalnie, Gordon i Alyx stopniowo zbliżali się do siebie (chociaż ja czułem tu bardziej zwykłe, drużynowe zgranie, braterstwo wynikające ze wspólnie pokonanych niebezpieczeństw niż romans, jaki sugerował Eli Vance), czułem napięcie między Alyx i Judith Mossman (zazdrość o Eliego?) itp. itd. Wszystko to bez żadnych wskaźników, rankingów i innych cyferek. I jeszcze ten subtelny humor...Any other games like this? No, starczy tych zfabularyzowanych konfabulacji. Pozdrawiam, Bartek |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 25 Wrz 2008 08:14:11 On 24.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified: Po Stalkerze spodziewałem się horroru, a dostałem prościutką fabułę w
rozbudowanym, intrygującym świecie, którego poznawanie zmotywowało mnie do kupna Czystego Nieba. Styl rozmów bandytów, kurtki początkujących stalkerów, ich historie życia, napisy na murach, elementy ironii w stosunku do Ukrainy (nie wiem, czy dobrze rozpoznane), poczucie bezradności wobec świata, nie pozbawiona refleksji akceptacja porządku społecznego. To Rosja (nie Ukraina!), Że co? http://42.pl/u/11GK_czarnobyl bart |
| Rysiek G.
|
Posted: 25 Wrz 2008 08:33:23 być moze - poprostu na starym kompie grałem sobie w q3 na sieci - ot tak rekreacyjnie pół godziny / godzine na tydzień wiec sieciowe boje troche mnie znużyły i miałem ochote na jakieś prawdziwe przygody :) Wiem ze CoD w porównaniu do q3 prezentuje zupełnie inny tryp rozgrywki, bardziej realistyczny i oparty na taktyce, ale jak na razie nie mam na to ochoty. No tak, deprymujesz HL2 na rzecz Stalkera, a w multi nie zagrasz. Jeśli mam być szczery, to po grze w multi każda gra FPP traci swoj urok w single. Pozdr. R. |
| Bartłomiej Kowal
|
Posted: 25 Wrz 2008 08:36:39 Styl rozmów bandytów, kurtki
początkujących stalkerów, ich historie życia, napisy na murach, elementy ironii w stosunku do Ukrainy (nie wiem, czy dobrze rozpoznane), poczucie bezradności wobec świata, nie pozbawiona refleksji akceptacja porządku społecznego. To Rosja (nie Ukraina!), Że co?http://42.pl/u/11GK_czarnobyl Jak cytujesz, to cytuj całe zdanie, a nie ucinasz w połowie. Przecież chodziło mi o klimat panujący w grze - czy widziałeś tam coś ukraińskiego? Przecież wszyscy gadają po rosyjsku, na moje ucho nawet bez akcentu ukraińskiego. Kolesie zrobili *rosyjską* grę, której akcja toczy się na terytorium Ukrainy - ale nawet nie ma informacji, czy w świecie "Stalkera" to jest Republika Ukrainy. Wszędzie tylko informacje o "władzach" czy "wojsku" - jakim? Ukraińskim? Rosyjskim? NATO? Pozdrawiam, Bartek |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 25 Wrz 2008 09:00:46 On 25.09.2008, citizen Bartłomiej Kowal testified: Styl rozmów bandytów, kurtki
początkujących stalkerów, ich historie życia, napisy na murach, elementy ironii w stosunku do Ukrainy (nie wiem, czy dobrze rozpoznane), poczucie bezradności wobec świata, nie pozbawiona refleksji akceptacja porządku społecznego. To Rosja (nie Ukraina!), Że co?http://42.pl/u/11GK_czarnobyl Jak cytujesz, to cytuj całe zdanie, a nie ucinasz w połowie. Przecież chodziło mi o klimat panujący w grze - czy widziałeś tam coś ukraińskiego? Przecież wszyscy gadają po rosyjsku, na moje ucho nawet bez akcentu ukraińskiego. Kolesie zrobili *rosyjską* grę, której akcja toczy się na terytorium Ukrainy - ale nawet nie ma informacji, czy w świecie "Stalkera" to jest Republika Ukrainy. Wszędzie tylko informacje o "władzach" czy "wojsku" - jakim? Ukraińskim? Rosyjskim? No cóż, nie mam pojęcia jak w oryginale, bo grałem po angielsku. A w wersji angielskiej wyraźnie jest "ukrainian security forces", gościu z megafonu w Kordonie też nawija coś o Ukrainie, gdzieś słychać o ukraińskim MSW etc. bart |
| Kerry
|
Posted: 25 Wrz 2008 10:43:10 Cod 4 okazało sie być bardzo ładnie zrobioną grą i nawet fajną -
przejście zajęło mi kilka godzin. Nastpne kilka poświęciłem na ponowne przejscie kiku etapów i w zasadzie to by było na tyle. Jak ktoś chce to moge sprzedać. Trybu MP nawet nie włączyłem. W zasadzie nówka - cd key nie używany w sieci A za ile? Bo gralem w demo i powiem ze mi sie podobalo, ale cena
sklepowa mnie odrzucila i czekam az zejdzie do serii "EA Classic" 50 dych?[...]
Drogo! ;)) |
| Wojciech "Spook" Sura
|
Posted: 25 Wrz 2008 12:02:58 itd. Nie wspomne o fizyce bo fizyka ze stalkera a fizyka z half life
2 to porównywanie syreny 105 bosto w której wożono świniaki do astona martina, to samo bronie i ogólnie walka. Swego czasu wyobrażałem sobie jakąś grę gwiezdnowojnową zrobioną na silniku HL2, mmm :) Póki co czekam, kiedy LucasArts przestaną mydlić oczy graczom i puszczą wersję SW:TFU na PC (vide najnowsze GTA). Pozdrawiam -- Spook. |
| Greg McRazy
|
Posted: 25 Wrz 2008 16:34:41 Póki co czekam, kiedy LucasArts przestaną mydlić oczy graczom i puszczą wersję SW:TFU na PC (vide najnowsze GTA). To zwykły slasher z nieco mniejszą kombinacją ciosów niż zwykle. Zero kombinowania, gra uproszczona aż do bólu. Można kupić dla grafiki i słynnego motywu muzycznego. Kupię za 60 pln z drugiej ręki, jak stanieje (wersja na xklocka). |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 25 Wrz 2008 16:39:58 On 25.09.2008, citizen Greg McRazy testified: Póki co czekam, kiedy LucasArts przestaną mydlić oczy graczom i puszczą wersję SW:TFU na PC (vide najnowsze GTA). To zwykły slasher z nieco mniejszą kombinacją ciosów niż zwykle. Na Wii będzie wymiatać :-) Ale faktycznie, żeby to kupować na PC, jeśli w ogóle wyjdzie, to jakaś totalna pomyłka. bart |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 26 Wrz 2008 08:47:39 No cóż, nie mam pojęcia jak w oryginale, bo grałem po angielsku.
A w wersji angielskiej wyraźnie jest "ukrainian security forces", gościu z megafonu w Kordonie też nawija coś o Ukrainie, gdzieś słychać o ukraińskim MSW etc. W oryginale w zasadzie nie ma nawiązań narodowych. Wojsko to "armia", ludzie z zewnątrz to "politycy i oficerowie". Jedynie porzuconych pojazdach można znaleźć oznaczenia tryzuba i napis "MWD Ukraińskiej Republiki". Ale faktem jest, że wszystklie postacie mówiąc czystym rosyjskim. Pozdrawiam |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 26 Wrz 2008 09:13:20 On 26.09.2008, citizen Cezar Matkowski testified: No cóż, nie mam pojęcia jak w oryginale, bo grałem po angielsku.
A w wersji angielskiej wyraźnie jest "ukrainian security forces", gościu z megafonu w Kordonie też nawija coś o Ukrainie, gdzieś słychać o ukraińskim MSW etc. W oryginale w zasadzie nie ma nawiązań narodowych. Wojsko to "armia", ludzie z zewnątrz to "politycy i oficerowie". Jedynie porzuconych pojazdach można znaleźć oznaczenia tryzuba i napis "MWD Ukraińskiej Republiki". Ale faktem jest, że wszystklie postacie mówiąc czystym rosyjskim. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Map12_b.png bart |
| Heraklit
|
Posted: 26 Wrz 2008 11:30:12 Był 24 wrzesień (środa), gdy o godzinie 20:21 *Byku* w pocie czoła naskrobał(a): Nic bardziej mylnego. Po prostu nie wczułeś się w half-life 2 tak jak my
wtedy :-) Klimat half-life 2 bije na łeb WSZYSTKO. Żadna gra nie wywarła u mnie takiego odczucia pustki, jakiegoś wyobcowania - ten świat jest po prostu do bólu realny jakby ktoś tam był naprawdę. Scena na moście, gdzie tylko wiatr hula albo scena w miasteczku z potworami (zombie wspinające się po rynnach - wymiękałem wtedy) albo podróże pustymi wymarłymi autostradami, czy walka w mieście z wielkimi striderami itd to są chwile których się nie zapomni. Mi na samym początku opadła kopara jak wchodzisz do bloku i widzisz jak kolesie z buta rozwalają drzwi i wpadają komuś do domu - chłopie ta gra ma największy klimat niż wszystko co do tej pory zrobili. A samo zakończenie i wnętrze twierdzy - rozkładało na łopatki. Weźmy nawet taką scenę - wychodzisz na otwartą przestrzeń i w oddali widać ogromną wieżę obcych którą oblatują ptaki. Klimat tej gry zwala z nóg. Większe wrażenie na mnie wówczas zrobił Descent 1, 2, 3... Te korytarze, samotność, ciemność... Ale świat stalkera jest bardziej sztuczny niż świat half life. W każdym
barze masz to samo, co drugie ognisko masz gdzie koleś gra na gitarze tak samo itd. Nie wspomne o fizyce bo fizyka ze stalkera a fizyka z half life 2 to porównywanie syreny 105 bosto w której wożono świniaki do astona martina, to samo bronie i ogólnie walka. I
Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche innej perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. No i tu jest Twój problem przez to nie poczułeś w ogóle klimatu tej gry. To raczej nie jest jego problem, tylko gra nie do wszystkich trafiła swym klimatem. |
| ...::QRT::...
|
Posted: 26 Wrz 2008 12:50:16 Odczucia moje mogą poniekąd wynikać z tego iż pisze to z troche innej
perspektywy niż wiekszość z graczy bo przez jakieś ostanie kilka lat w gry nie grałem (przynajmniej nie takie) i nie dane mi było skosztować HL2 w swoim czasie. No i tu jest Twój problem przez to nie poczułeś w ogóle klimatu tej gry. To raczej nie jest jego problem, tylko gra nie do wszystkich trafiła swym klimatem. Tu nawet nie chodzi o klimat - bo gra jest całkiem fajna i fajnie mi sie w nią gra. Bardziej mię zaskoczyła jej liniowość i przewidywalność. Bo jakoś tak troche irytują mię tanie chwyty w stylu: "korytarz którym mam przjeść wali sie w ostatniej chwili" |
| Heraklit
|
Posted: 26 Wrz 2008 14:08:09 Był 26 wrzesień (piątek), gdy o godzinie 14:50 *...::QRT::...* w pocie czoła naskrobał(a): No i tu jest Twój problem przez to nie poczułeś w ogóle klimatu tej gry.
To raczej nie jest jego problem, tylko gra nie do wszystkich trafiła swym klimatem. Tu nawet nie chodzi o klimat - bo gra jest całkiem fajna i fajnie mi sie w nią gra. Tu zaprzeczać nie będę - gra jest/była dobra, ale nie dotarłem do końca. Wymęczyła mnie jak Doom3. Fear, choć grą wybitną nie jest, ale klimat sprawił, że nie mogłem się "oderwać" aż do jej końca:) Bardziej mię zaskoczyła jej liniowość i przewidywalność.
Bo jakoś tak troche irytują mię tanie chwyty w stylu: "korytarz którym mam przjeść wali sie w ostatniej chwili" ale właśnie klimat pozwala zapomnieć o tych "mankamentach". |
| chotnik
|
Posted: 26 Wrz 2008 23:05:00 Pewnego pieknego dnia Wed, 24 Sep 2008 22:20:48 +0200, Yakhub poslal/a W liście datowanym 24 września 2008 (16:05:34) napisano:
HL2 też ma przeca jakąś fabułe
Poważnie? Jakoś jej nie zauważyłem... Bo po angielskamu trzeba poniać. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 26 Wrz 2008 14:57:39 http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Map12_b.png
No i? Jak się mają te dane do faktu, ze w Stalkerze ani jedna postać nie mówi po ukraińsku? Pozdrawiam |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 29 Wrz 2008 08:22:49 On 26.09.2008, citizen chotnik testified: Pewnego pieknego dnia Wed, 24 Sep 2008 22:20:48 +0200, Yakhub poslal/a
W liście datowanym 24 września 2008 (16:05:34) napisano:
HL2 też ma przeca jakąś fabułe Poważnie? Jakoś jej nie zauważyłem... Bo po angielskamu trzeba poniać. Nie trzeba. Wystarczy w jakimkolwiek języku, którego Valve nie ma głeboko w... poważaniu. bart |
| Bart Ogryczak
|
Posted: 29 Wrz 2008 08:23:53 On 26.09.2008, citizen Cezar Matkowski testified: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d9/Map12_b.png
No i? Jak się mają te dane do faktu, ze w Stalkerze ani jedna postać nie mówi po ukraińsku? Może dlatego, że rosyjski zna w sąsiednich krajach każdy, a ukraińskiego nie. bart |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |