| Forum / Gry komputerowe / do Smugglera - pytanie o GC |
| Autor | Wiadomość |
| LukaszT2004
|
Posted: 24 Lip 2008 19:49:56 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani terenu,
miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Z góry dzięki!
zeby cos takiego bylo mozliwe musialbys miec w swojej kolekcji przynajmniej 36 kolejnych numerow CDA ;) |
| k768
|
Posted: 24 Lip 2008 21:09:43 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani terenu,
miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Z góry dzięki!
zeby cos takiego bylo mozliwe musialbys miec w swojej kolekcji przynajmniej 36 kolejnych numerow CDA ;) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b99677369ba96089.html Sie gra sie ma ;) k768 |
| gacek
|
Posted: 25 Lip 2008 04:00:23 ... dobra bez jaj. Jakos się tak stało, że w tym roku miałbym możliwość
finansową pojechania do Lipska na Games Convention. Problem w tym, że nie zbyt się orientuje jak to wygląda od strony takiego właśnie zwiedzającego. Nie wiem czy Ty byłeś na tego typu imprezach ale pewnie ktoś z Twoich redakcyjnych kolegów był ( a bynajmniej powinien). Z tego powodu czy Ty, jako "redaktur" znający temat mógłbyś mi odpowiedzieć na parę pytań? strasznie glupie te pytania zadajesz. jakbys sie do tajlandii wybieral. 1. Całe GC trwa dla zwiedzających od 20-25 sierpnia. Jak wygląda sprawa
z zakwaterowaniem? Biorąc pod uwagę fakt, że Leipziger Messe nie jest tylko Halą do GC, to jakiejś hotele/motele są dostępne w pobliżu? Jak wychodzi cenowo? Gdzie się można o to popytać/zobaczyć/zarezerwować. No i pytanie czy na ponad 180 tysięcy zwiedzających myślenie nad tego typu sprawą to nie jest już ciut za późno? internet? leipzig? hotels? 2. Czym najlepiej jechać? Jak wy redaktorzy dostajecie sie na miejsce?
Pociągiem, samochodem, samolotem? a czym tobie najlepiej, inaczej sie jedzie z bialegostoku, inaczej z poznania. - internet 3. Miałem tyle pytań a teraz nie potrafię sobie przypomnieć.
Pewnie o to, czy bez plakietki press warto tam jechac i sie szarpac z banda niemieckich dzieciakow. gacek |
| smuggler
|
Posted: 25 Lip 2008 06:37:35 Witam Panie Smuggler. Chciałbym Panu zadać pytanie ale nie wiem czy
mogę. Mogę? Dziękuję :) ... dobra bez jaj. Jakos się tak stało, że w tym roku miałbym możliwość finansową pojechania do Lipska na Games Convention. Problem w tym, że nie zbyt się orientuje jak to wygląda od strony takiego właśnie zwiedzającego. Nie wiem czy Ty byłeś na tego typu imprezach ale pewnie ktoś z Twoich redakcyjnych kolegów był ( a bynajmniej powinien). Z tego powodu czy Ty, jako "redaktur" znający temat mógłbyś mi odpowiedzieć na parę pytań? 1. Całe GC trwa dla zwiedzających od 20-25 sierpnia. Jak wygląda sprawa z zakwaterowaniem? Biorąc pod uwagę fakt, że Leipziger Messe nie jest tylko Halą do GC, to jakiejś hotele/motele są dostępne w pobliżu? Jak wychodzi cenowo? Gdzie się można o to popytać/zobaczyć/zarezerwować. No i pytanie czy na ponad 180 tysięcy zwiedzających myślenie nad tego typu sprawą to nie jest już ciut za późno? Akurat nie jestem najlepsza osoba do tych pytan, gdyz zwykle GC wypada w okolicach deadline i prosta wyliczanka "kto moze, kto nie" zwykle juz na samym poczatku przesuwa mnie do grupy "zapomnij o tym". 2. Czym najlepiej jechać? Jak wy redaktorzy dostajecie sie na miejsce? Pociągiem, samochodem, samolotem? Redakcja ma dosc blisko, busik albo samochody prywatne. 3. Miałem tyle pytań a teraz nie potrafię sobie przypomnieć. 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani terenu, miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Dlatego (pewnie będzie zabawnie z tego powodu ale trudno) chciałem zapytać, czy gdybym sobie wszystko po opłacał, to można by było się zabrać z którymś z redakcyjnych kolegów/koleżanek na GC? Mysle, ze problemow by nie bylo, gorzej z ew. miejscem w srodku transportu, bo zwykle oblozenie jest 100%. |
| yasiu071
|
Posted: 25 Lip 2008 07:30:19 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani terenu,
miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Dlatego (pewnie będzie zabawnie z tego powodu ale trudno) chciałem zapytać, czy gdybym sobie wszystko po opłacał, to można by było się zabrać z którymś z redakcyjnych kolegów/koleżanek na GC? Mysle, ze problemow by nie bylo, gorzej z ew. miejscem w srodku transportu, bo zwykle oblozenie jest 100%. no to teraz czekaj na zgłoszenia kolejnych chętnych :D ja znowu zgłosiłem się do konkursu, może w tym roku uda się trafić :) pozdrawiam yasiu |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 25 Lip 2008 07:54:37 (ciach...) Pewnie o to, czy bez plakietki press warto tam jechac i sie szarpac z
banda niemieckich dzieciakow. Byłem w ubiegłym roku - bardzo fajna impreza, z nikim się szarpać nie trzeba było. |
| bbater
|
Posted: 25 Lip 2008 08:33:08 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b99677369ba96089.html
Sie gra sie ma ;) ja mam od nr.73 cda( :D ), a bym mial od ktoregos z pierwszych(juz nie pamietam) ale moja mama pod moja nieobecnosc oddala na makulature ;( , , , , ,. bbater |
| Andrzej Grabowski
|
Posted: 25 Lip 2008 08:59:48 Byłem w ubiegłym roku - bardzo fajna impreza, z nikim się szarpać nie
trzeba było. Napisz prosze czy znajomość angielskiego jest wystarczająca żeby bez problemów "poruszać" się po GC czy bez niemieckiego "ani rusz"? |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 25 Lip 2008 09:54:13 Byłem w ubiegłym roku - bardzo fajna impreza, z nikim się szarpać nie
trzeba było. Napisz prosze czy znajomość angielskiego jest wystarczająca żeby bez problemów "poruszać" się po GC czy bez niemieckiego "ani rusz"? Wszelkie prezentacje gier były siłą rzeczy w języku niemieckim. Natomiast bez najmniejszych problemów po angielsku można się było porozumiewać z obsługą. |
| k768
|
Posted: 25 Lip 2008 14:23:06 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b99677369ba96089.html
Sie gra sie ma ;) ja mam od nr.73 cda( :D ), a bym mial od ktoregos z pierwszych(juz nie pamietam) ale moja mama pod moja nieobecnosc oddala na makulature ;( , , , , ,. bbater No ja mam/miałem zdecydowanie więcej - z 90% kolekcji część niestety przepadła w chaosie porządku. ;), ale pierwszy numer CD-Action na 99% gdzieś mam. k768 |
| eFTe
|
Posted: 25 Lip 2008 14:26:59 No ja mam/miałem zdecydowanie więcej - z 90% kolekcji część niestety
przepadła w chaosie porządku. ;), ale pierwszy numer CD-Action na 99% gdzieś mam. Dajcie to na makulaturę, trzymacie śmieci po domu, a tu nam puszcze wycinają ;) Tak szczerze... często czytacie recenzje gier sprzed 5 lat? pzdr eFTe PS. Sam kiedyś chomikowałem różne szmatławce... to były czasy TS, SS, Gamblera, Resetu, ŚGK... sam sie teraz dziwie po co :) |
| Quong
|
Posted: 26 Lip 2008 14:47:05 No ja mam/miałem zdecydowanie więcej - z 90% kolekcji część niestety
przepadła w chaosie porządku. ;), ale pierwszy numer CD-Action na 99% gdzieś mam. Dajcie to na makulaturę, trzymacie śmieci po domu, a tu nam puszcze wycinają ;) Tak szczerze... często czytacie recenzje gier sprzed 5 lat? pzdr eFTe PS. Sam kiedyś chomikowałem różne szmatławce... to były czasy TS, SS, Gamblera, Resetu, ŚGK... sam sie teraz dziwie po co :) By wrócić pamięcią do dawnych lat, przeglądając gazety, dotyk papieru, sentymenty, by móc powiedzieć: "Aj... w tedy to były piękne czasy" ?? |
| Quong
|
Posted: 26 Lip 2008 14:48:07 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani
terenu, miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Dlatego (pewnie będzie zabawnie z tego powodu ale trudno) chciałem zapytać, czy gdybym sobie wszystko po opłacał, to można by było się zabrać z którymś z redakcyjnych kolegów/koleżanek na GC? Mysle, ze problemow by nie bylo, gorzej z ew. miejscem w srodku transportu, bo zwykle oblozenie jest 100%. A gdzie/do kogo w razie czego można by się było zgłosić? |
| eFTe
|
Posted: 25 Lip 2008 15:03:06 By wrócić pamięcią do dawnych lat, przeglądając gazety, dotyk papieru,
sentymenty, by móc powiedzieć: "Aj... w tedy to były piękne czasy" ?? Prawda, czlowiek sie bezsensownie przywiazuje do przedmiotow... no ale gazeta jest gazeta tylko. Mnie sie udalo zwalczyc w sobie kult papieru (gazety to margines, ksiazki u kogos takiego jak ja to wyzwanie godne nie bibliotekarza a magazyniera)... teraz podchodze do sprawy bardzo uzytkowo, zachowuje najcenniejsze rzeczy a reszta idzie do ludzi/na przemial. Inaczej bym musial spac pod blokiem bo do mieszkania bym sie nie zmiescil. pzdr eFTe |
| k768
|
Posted: 25 Lip 2008 15:46:24 No ja mam/miałem zdecydowanie więcej - z 90% kolekcji część niestety
przepadła w chaosie porządku. ;), ale pierwszy numer CD-Action na 99% gdzieś mam. Dajcie to na makulaturę, trzymacie śmieci po domu, a tu nam puszcze wycinają ;) Tak szczerze... często czytacie recenzje gier sprzed 5 lat? pzdr eFTe PS. Sam kiedyś chomikowałem różne szmatławce... to były czasy TS, SS, Gamblera, Resetu, ŚGK... sam sie teraz dziwie po co :) to taka świecka tradycja ;) mój tato zbierał Horyzonty Techniki i Młodego Technika...a teraz... ...a tak praktycznie to tylko w sumie CD-Action nadaje się do chomikowania z powodu grubego grzbietu. Inne czasopisma rozpadają się po kilku razach (cokolwiek mam na myśli). k768 |
| smuggler
|
Posted: 25 Lip 2008 16:20:23 No ja mam/miałem zdecydowanie więcej - z 90% kolekcji część niestety przepadła w chaosie porządku. ;), ale pierwszy numer CD-Action na 99% gdzieś mam. Dajcie to na makulaturę, trzymacie śmieci po domu, a tu nam puszcze wycinają ;) Tak szczerze... często czytacie recenzje gier sprzed 5 lat? pzdr eFTe PS. Sam kiedyś chomikowałem różne szmatławce... to były czasy TS, SS, Gamblera, Resetu, ŚGK... sam sie teraz dziwie po co :) to taka świecka tradycja ;) mój tato zbierał Horyzonty Techniki i Młodego Technika.. Ech, MT - dorwalem kiedys na makulaturze kilka rocznikow z lat 60i 70, zaplacilem gosciowi 3x cene makulatury, zeby je wziac, taskalem chyba z 10 kg przez pol miasta, a potem sie napawalem... Np. w nr 05 z bodaj 1967 bylo cos takiego "informacja, ze japonscy inzynierowie skonstruowali telewizor, w ktorym znajduje sie tylko jedna lampa - kineskop - byla prima-aprilisowym zartem. Mamy jednak nadzieje, ze wiekszosc naszych czytelnikow, bedacych na biezaco ze wspolczesna technologia, nie dala sie na to nabrac". A sprzet fotograficzny... a muzyczny... a komputery... (wazy zaledwie 1.5 tony i w ciagu sekundy potrafi wykonac 100.000 obliczen - ZGROZA!!!) ...bylo warto. :) |
| smuggler
|
Posted: 25 Lip 2008 16:21:06 4. Samemu trochę głupio jechać, szczególnie, że sie nie zna ani
terenu, miejsca i nie było wcześniej na żadnej tego typu imprezie. Dlatego (pewnie będzie zabawnie z tego powodu ale trudno) chciałem zapytać, czy gdybym sobie wszystko po opłacał, to można by było się zabrać z którymś z redakcyjnych kolegów/koleżanek na GC? Mysle, ze problemow by nie bylo, gorzej z ew. miejscem w srodku transportu, bo zwykle oblozenie jest 100%. A gdzie/do kogo w razie czego można by się było zgłosić? Admin aka ghost ale sie nie powolywuj na mnie :) |
| wer
|
Posted: 25 Lip 2008 19:22:05 A sprzet fotograficzny... a muzyczny... a komputery... (wazy zaledwie 1.5 tony i w ciagu sekundy potrafi wykonac 100.000 obliczen - ZGROZA!!!) ...bylo warto. :) Ja tam chciałbym mieć w domu PDP-11. Co prawda trochę późniejszy sprzęt. Koniec lat 60 to PDP-8. W sumie w tamtych latach to był potężny sprzęt. Swoją drogą w tej chwili potężne procesory potrzebnę są głównie do zadań specjalnych, zastowowania serwerowe, obliczeniowe i do gier. Gdyby nie coraz większe wymagania kolejnych wersji MS, to do przeglądania Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. (Ludzie pracowali na 286 i nie narzekali :) ). Pogoń za większą mocą obliczeniową GPU i CPU na rynku konsumenckim się skończy dopiero jak komputer będzie mógł w czasie rzeczywistym generować grafikę fotorealistyczną, nie do odróżnienia od filmu. Szybsze GPU i CPU przeciętnym użytkownikom domowym nie będą potrzebne. No chyba, że MS wypuści nowy system operacyjny. wer |
| k768
|
Posted: 25 Lip 2008 19:53:15 A sprzet fotograficzny... a muzyczny... a komputery... (wazy zaledwie 1.5 tony i w ciagu sekundy potrafi wykonac 100.000 obliczen - ZGROZA!!!) ...bylo warto. :) Ja tam chciałbym mieć w domu PDP-11. Co prawda trochę późniejszy sprzęt. Koniec lat 60 to PDP-8. W sumie w tamtych latach to był potężny sprzęt. Swoją drogą w tej chwili potężne procesory potrzebnę są głównie do zadań specjalnych, zastowowania serwerowe, obliczeniowe i do gier. Gdyby nie coraz większe wymagania kolejnych wersji MS, to do przeglądania Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. (Ludzie pracowali na 286 i nie narzekali :) ). Pogoń za większą mocą obliczeniową GPU i CPU na rynku konsumenckim się skończy dopiero jak komputer będzie mógł w czasie rzeczywistym generować grafikę fotorealistyczną, nie do odróżnienia od filmu. Szybsze GPU i CPU przeciętnym użytkownikom domowym nie będą potrzebne. No chyba, że MS wypuści nowy system operacyjny. to się nigdy nie stanie...potrzeby człowieka są nieograniczone (i chwała mu za to) k768 |
| Wojciech Bancer
|
Posted: 25 Lip 2008 21:39:38 [...] Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. (Ludzie pracowali na 286
i nie narzekali :) ). Z całym szacunem, ale to co robił ów 286, a to co robią obecne kompy to niebo a ziemia, nawet jeśli uwzględnić tylko zapotrzebowanie domowo-biurowe, nie uwzględniając gier. |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 26 Lip 2008 00:46:51 Swoją drogą w tej chwili potężne procesory potrzebnę są głównie do zadań
specjalnych, zastowowania serwerowe, obliczeniowe i do gier. Gdyby nie coraz większe wymagania kolejnych wersji MS, to do przeglądania Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. (Ludzie pracowali na 286 i nie narzekali :) ). Pogoń za większą mocą obliczeniową GPU i CPU na rynku konsumenckim się skończy dopiero jak komputer będzie mógł w czasie rzeczywistym generować grafikę fotorealistyczną, nie do odróżnienia od filmu. Szybsze GPU i CPU przeciętnym użytkownikom domowym nie będą potrzebne. No chyba, że MS wypuści nowy system operacyjny. Mówisz? Bo wiesz - ja na PIII z zegarem 1 GHz nie wyobrażam sobie jednoczesnego przekodowywania filmu do formatu DVD-Video, nagrywania danych na dwóch nagrywarkach, słuchania muzyki, umawiania się z paroma znajomymi na około 1000 plików graficznych i jednoczesnego udostępniania zgromadzonych na dysku multimediów dwóm osobom, siedzącym przy swoich komputerach w swoich pokojach... |
| wer
|
Posted: 26 Lip 2008 06:16:51 Swoją drogą w tej chwili potężne procesory potrzebnę są głównie do zadań
specjalnych, zastowowania serwerowe, obliczeniowe i do gier. Gdyby nie coraz większe wymagania kolejnych wersji MS, to do przeglądania Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. (Ludzie pracowali na 286 i nie narzekali :) ). Pogoń za większą mocą obliczeniową GPU i CPU na rynku konsumenckim się skończy dopiero jak komputer będzie mógł w czasie rzeczywistym generować grafikę fotorealistyczną, nie do odróżnienia od filmu. Szybsze GPU i CPU przeciętnym użytkownikom domowym nie będą potrzebne. No chyba, że MS wypuści nowy system operacyjny. Mówisz? Bo wiesz - ja na PIII z zegarem 1 GHz nie wyobrażam sobie jednoczesnego przekodowywania filmu do formatu DVD-Video, nagrywania danych na dwóch nagrywarkach, słuchania muzyki, umawiania się z paroma znajomymi na około 1000 plików graficznych i jednoczesnego udostępniania zgromadzonych na dysku multimediów dwóm osobom, siedzącym przy swoich komputerach w swoich pokojach... Przez 90% czasy twój komputer tak pracuje? Dorzuć jeszcze, że łamiesz brute force hasło do archiwum rar. I rozumiem, że trzymanie serwera ftp, poczty to wg Ciebie zastosowania biurowe. Szkoda, że nie renderujesz jeszcze w tym czasie filmu. Jak ze swojej stacji roboczej robisz jednocześnie serwer, stacje roboczą i komputer osobisty to nie mów o pracach biurowych. wer |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 26 Lip 2008 14:46:50 Mówisz? Bo wiesz - ja na PIII z zegarem 1 GHz nie wyobrażam sobie
jednoczesnego przekodowywania filmu do formatu DVD-Video, nagrywania danych na dwóch nagrywarkach, słuchania muzyki, umawiania się z paroma znajomymi na około 1000 plików graficznych i jednoczesnego udostępniania zgromadzonych na dysku multimediów dwóm osobom, siedzącym przy swoich komputerach w swoich pokojach... Przez 90% czasy twój komputer tak pracuje? (ciach...) Nie ważne ile czasu dziennie tak działa, aczkolwiek u mnie dość często. Ważne, że jak chcę, to mogę zaprząc go do takiej roboty, co w czasach Pentium III 1 GHz było awykonalne. Dorzuć jeszcze, że łamiesz
brute force hasło do archiwum rar. I rozumiem, że trzymanie serwera ftp, poczty to wg Ciebie zastosowania biurowe. U mnie - domowe. Szkoda, że nie renderujesz
jeszcze w tym czasie filmu. Jak ze swojej stacji roboczej robisz jednocześnie serwer, stacje roboczą i komputer osobisty to nie mów o pracach biurowych. Znaczy jak cokolwiek biurowego robię, to już nie mogę o pracach biurowych mówić, bo poza tym mój blaszak robi za parę innych rzeczy? :) |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 26 Lip 2008 19:56:42 Swoją drogą w tej chwili potężne procesory potrzebnę są głównie do
zadań specjalnych, zastowowania serwerowe, obliczeniowe i do gier. A kiedyś było inaczej? Gdyby nie
coraz większe wymagania kolejnych wersji MS, to do przeglądania Internetu, prac biurowych starczyłby PIII 1000. No i dlatego właśnie w biurach i podobnych urzędach stoi sprzęt o podobnej mocy. Pozdrawiam |
| Quong
|
Posted: 27 Lip 2008 20:08:26 Szczerze mowiac zgalaszanie sie uwazam za bezcelowe, bo nie wydaje mi
sie, zebysmy mieli wolne miejsce w samochodach i zebysmy zalatwiali akredytacje obcej osobie (bo niby dlaczego ktos, kogo nawet nie znamy mialby chodzic z plakietka z nazwa naszego pisma i wydawnictwa?). Poza tym to nie jest wycieczka. My tam jedziemy - wbrew temu, co niektorym moze sie wydawac - ciezko pracowac. Co widać potem na zdjęciach zrobionych pomiędzy laseczkami. ;-P Bardziej po tekstach pisanych w hotelu do 3 w nocy, zeby zdazyc z materialami z GC do numeru, ktory ma sie zaczac drukowac za dwa dni. Powaznie - zapieprz jest spory. Najpierw ganianie po targach od otwarcia do zamkniecia (czyli ca 10 godzin), czesto biegiem, bo mamy poumawiane spotkania na konkretne godziny. Potem cos zjesc, potem do hotelu, zeby przekopac sie przez stosy plytek i teczek z materialami zebranymi w ciagu dnia. Potem laptopik i stukanie tekstow do poznej nocy. Potem 4-5 na pokazie jest lodweczka z Red Bullem, to dziennikarze rzucaja sie na nia jak wsciekli. :) No trudno. Rozumiem wasze obawy/zakłopotanie. A tak na marginesie jest jakas szansa na "zapoznanie" mnie? Np może w przyszłości można by nawiązać jakąś współpracę? |
| venioo
|
Posted: 28 Lip 2008 06:58:21 Znaczy jak cokolwiek biurowego robię, to już nie mogę o pracach biurowych
mówić, bo poza tym mój blaszak robi za parę innych rzeczy? :) Ale tu chodziło o "panią Zenię z działu kadr" która wie co to klawiatura, myszka i gdzie kliknąć. To jest 90% użytkowników biurowych. U mnie w firmie może z 15% użytkowników wie że istnieje coś więcej niż Office, IE i GG. |
| Goomich
|
Posted: 28 Lip 2008 08:54:34 No trudno. Rozumiem wasze obawy/zakłopotanie. A tak na marginesie
jest jakas szansa na "zapoznanie" mnie? Np może w przyszłości można by nawiązać jakąś współpracę? Warunek nr 1: trzeba czytać CDA. No i nie masz szans. |