| Forum / Gry komputerowe / demonizowanie |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Thomas
|
Posted: 7 Cze 2006 17:59:58 W domu niech sobie pali. Po to są domy, żeby każdy sobie tam mógł do
woli palić, chodzić w brudnych gaciach, dłubać w nosie i robić inne obrzydliwe rzeczy nie zaburzając przy tym innym percepcji otaczającego świata ;) Mhm... Już się spotkałem z upierdliwcami, którym przeszkadzało czyjeś palenie w domu (w domu, nie w otwartym oknie czy na balkonie), bo palacz miał akurat okno otwarte (co przy +35°C na dworze chyba niczym niezwykłym nie jest). W bloku, gdzie mieszkaja moi rodzice jest taki jeden sasiad z pietra wyzej, ktory pali pet albo na korytarzu (w ziemie), albo na balkonie (w lecie). Efekt jest taki, ze w zimie mamy pety na polpietrze i szaroniebiesko na korytarzu (co i tak leci do mieszkania), a w lecie pety mamy na balkonie (bo zlamas je wyrzuca za balkon), a czasem upaprane pranie (bo gosc sobie strzepuje za balkon). Fajny sasiad. Bardzo... Thomas |
| Thomas
|
Posted: 7 Cze 2006 18:01:44 (ciach...)
Racja fakt, ze coraz czesciej palacze juz zwracaja uwage na innych. Jednak goscia stojacego w wiacie przystanku wraz z innymi ludzmi i odpalajacego peta posrod ludzi i zadymiajacego cala wiate najchetniej bym pierdolnal.. i to mocno. Moze by uznal wreszcie ze palenie szkodzi? ;- Keyboard warrior? ;) To gdzie mam przyjechac? Thomas |
| Flagellum Dei
|
Posted: 7 Cze 2006 18:06:58 W bloku, gdzie mieszkaja moi rodzice jest taki jeden sasiad z pietra
wyzej, ktory pali pet albo na korytarzu (w ziemie), albo na balkonie (w lecie). Efekt jest taki, ze w zimie mamy pety na polpietrze i szaroniebiesko na korytarzu (co i tak leci do mieszkania), a w lecie pety mamy na balkonie (bo zlamas je wyrzuca za balkon), a czasem upaprane pranie (bo gosc sobie strzepuje za balkon). Fajny sasiad. Bardzo... Opis idealnie pasuje do Przemka! ;D |
| LukaszT2004
|
Posted: 7 Cze 2006 18:45:02 "Miłość do wszystkich ludzi" to ogólnik, który niewiele znaczy. Miłość
dotyczy zawsze innego człowieka albo kilku - w każdym razie konkretnych osób. Miłość do wszystkich ludzi występuje tylko w umoralniających opowiastkach o takim czy innym przywódcy. zgadza się, ale chodzi o to, że ci przywódcy nie potrafią pozostałym ludzią wytłumaczyć jak "kochać wsztkich" Zastanów się, czy ktokolwiek
byłby faktycznie zdolny do miłości do wszystkich ludzi. Absolutnie wszystkich - nawet do tych, którzy życzą innym źle, którzy CZYNIĄ innym źle. tak, jest takich ludzi ułamek procenta na świecie, jest to możliwe, pod warunkiem, że ktos osiągnie w zyciu maxymalne dno, nie zabije się i będzie próbował znaleźć sens, lub poprostu ktos sie juz taki urodzi Jeśli ktoś by mi perswadował, że kocha jednako zarówno wszystkie
dzieci, jak i dorosłych, zarówno pielęgniarki, jak i terrorystów, zarówno śmieciarzy, jak i zbrodniarzy - to pierwsze, co bym zrobił, to posłał go na badanie psychiatryczne. większość ludzi by tak zrobiła i miala by racje ;), bo watpie zeby taka osoba mowila w ogole ze kocha wszystkich, to by sie wyczowalo.., ale, chodzą po świecie ludzie którzy naprawde tacy są, wobraz sobie ze wszyscy ludzie na swiecie gdyby wiedzieli, gdyby doswiadczyli, gdyby nie przywiazywali sie do "swiecidelek" / mozna przytoczyc jablko i Ewe z raju / od zawsze zyli by w powyzszy sposb, czy na swiecie bylyby wojny? czy z kims bysmy sie klocili? czy ktos okradlby nas? jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :) Mogę się zgodzić, że miłość to
piękna rzecz, oj tak ;) ale jest jeszcze coś takiego, jak instynkt samozachowawczy.
ludzie o których mówię są w stanie "oddać" życie za inną/inne osoby lub poprostu umrzec bez strachu, niestety ja do tej grupy nie należę choć chciałbym, bo tak naprawdę wszystko inne w zyciu nie ma sensu, dom, komputer, samochod, ulubiona gra, wszystko o co tak walczymy, uczymy sie, szkola, studia, pracujemy, zarabiamy kase, czesto nieduza kase, kupujemy te rozne rzeczy, a i tak nie zabierzemy ich ze soba na 2 swiat, one sa oczywiscie poterzebne do zycia, ale nie powinny byc priorytetem, ostatecznym celem, ze za wszelka cene, kazdym kosztem trzeba je zdobyc, w koncu staje sie to szalenstwem, zyciem w nieustannym stresie i ogromnym napieciu, zdobywa sie te zlote gory a i tak czegos brakuje, zajmujemy sie 1000 spraw po to aby zapelnic pustke, zeby spoleczenstwo docenilo, zeby sie wyrozniac, zeby byc kims, bo tak wszyscy robia, od niemowlaka, wszyscy, kosciol, spoleczenstwo, rodzice, szkola "tresuja", "programuja" czlowieka co i jak sie robi, w co ma wierzyc, co ma myslec, jak ma myslec, gdzie tutaj jest jakas "natura"? ludzie z miast coraz czesciej przeprowadzaja sie na wies, dlaczego? bo trawka, zwierzatka, drzewa, jeziora, morza, gory, maja w sobie "cos" co uspokaja, pozwala sie wyciszyc, a nie bloki, beton, tlok na ulicach zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd... czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... cos w tym jest ;) |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 7 Cze 2006 20:04:52 taka osoba mowila w ogole ze kocha wszystkich, to by sie wyczowalo.., ale, chodzą po świecie ludzie którzy naprawde tacy są, wobraz sobie ze Podaj mi przykład. wszyscy ludzie na swiecie gdyby wiedzieli, gdyby doswiadczyli, gdyby
nie przywiazywali sie do "swiecidelek" / mozna przytoczyc jablko i Ewe z raju / od zawsze zyli by w powyzszy sposb, czy na swiecie Trzymajmy się jednak rzeczywistości... bylyby wojny? czy z kims bysmy sie klocili? czy ktos okradlby nas?
jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :) To jest utopia, rzecz niemożliwa. Środowisko zawiera ograniczoną ilość zasobów i życie od zawsze polega na rywalizowaniu o te zasoby. Tak działa po równo kolonia bakterii i społeczność ludzka. ale jest jeszcze coś takiego, jak instynkt samozachowawczy.
ludzie o których mówię są w stanie "oddać" życie za inną/inne osoby Za konkretne osoby, zgoda. lub poprostu umrzec bez strachu, niestety ja do tej grupy nie należę
choć chciałbym, bo tak naprawdę wszystko inne w zyciu nie ma sensu, dom, komputer, samochod, ulubiona gra, wszystko o co tak walczymy, uczymy sie, szkola, studia, pracujemy, zarabiamy kase, czesto nieduza kase, kupujemy te rozne rzeczy, a i tak nie zabierzemy ich ze soba na 2 swiat, one sa oczywiscie poterzebne do zycia, ale nie powinny byc Widzisz, tak się akurat składa, że ja jestem ateistą i racjonalistą, umysłem ścisłym. Dla mnie nie ma "tamtego świata", "życia pozagrobowego" & whatever. Dla mnie istnieje to, co przeżywam, czego doświadczam. Nie gromadzę żadnego kapitału uczuć/uczynków na życie przyszłe, bo wg mnie coś takiego nie istnieje. Chodzi mi o to, żeby swoje życie przeżyć ciekawie, nie krzywdzić nikogo, kto mnie do tego nie zmusza, a jeśli się da - to jeszcze pozostawić po sobie coś wartościowego, co inni ludzie uznają za godne uwagi. priorytetem, ostatecznym celem, ze za wszelka cene, kazdym kosztem
trzeba je zdobyc, w koncu staje sie to szalenstwem, zyciem w nieustannym stresie i ogromnym napieciu, zdobywa sie te zlote gory a i tak czegos brakuje, zajmujemy sie 1000 spraw po to aby zapelnic pustke, zeby spoleczenstwo docenilo, zeby sie wyrozniac, zeby byc kims, bo tak wszyscy robia, Według mnie istnieją pewne rzeczy, które są mi potrzebne do życia na określonym poziomie. Owszem, mógłbym żyć bez radia, telewizji, książek itp. - ograniczyć się tylko do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Ale takie życie by mi nie odpowiadało. Problem w tym, by zachować dystans do siebie i do świata. od niemowlaka, wszyscy, kosciol, spoleczenstwo, rodzice, szkola
"tresuja", "programuja" czlowieka co i jak sie robi, w co ma wierzyc, A to się zgadza. Tyle że opisałeś proces socjalizacji - przygotowania człowieka do życia w społeczeństwie. Dziecko przychodzi na świat jako istota aspołeczna, jest czystym egoistą, zna tylko siebie i dba tylko o siebie. Jeśli w takim stanie wejdzie w społeczeństwo, będzie osobą nie do zniesienia. Socjalizacja jest niezbędna, by społeczeństwa trzymały się kupy. Jest tresurą? Ano jest. Ale nieodzowną. Choćby w tym, by nauczyć człowieka szacunku dla uczuć innych ludzi. co ma myslec, jak ma myslec, gdzie tutaj jest jakas "natura"? ludzie z
Zdefiniuj naturę :) miast coraz czesciej przeprowadzaja sie na wies, dlaczego? bo trawka,
zwierzatka, drzewa, jeziora, morza, gory, maja w sobie "cos" co uspokaja, pozwala sie wyciszyc, Tak, zieleń uspokaja. Podobno przywodzi na myśl nieskomplikowane życie z czasów ludzi pierwotnych, ale takie życie też nie było przecież beztroskie. Może było prostsze niż życie ludzi współczesnych. Dylemat brzmiał: albo ja zjem, albo mnie zjedzą. a nie bloki, beton, tlok na ulicach
zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd... czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... cos w tym jest ;) I znów - według mnie człowiek nie został stworzony. Człowiek wyewoluował. I ewoluuje nadal, choć ten proces jest zbyt powolny, by można go było widzieć na własne oczy. Tu trzeba setek lat. Ludzie stają się np. coraz wyżsi (gdy będziesz zwiedzać jakiś zamek/pałac, przyjrzyj się zbrojom i łóżkom :) W trakcie tej ewolucji zmieniają się nie tylko ludzkie parametry fizyczne, ale i psychiczne. Zmieniają się potrzeby i aspiracje, struktury społeczeństw i stosunki między społecznościami. Rozwój społeczeństw jest procesem złożonym, wielowątkowym. Niektóre elementy tego rozwoju są korzystne lub przyjemne, inne niekorzystne lub nieprzyjemne. Niestety, są one zwykle od siebie z różnych powodów nieoderwalne. Rozwój społeczeństw odbywa się na żywioł i jesteśmy zmuszeni brać go z całym "dobrodziejstwem inwentarza", czy nam się to podoba, czy nie. Oczywiście sam bym wolał np. żyć w tempie czasów renesansu, ale z dzisiejszym poziomem technologii i medycyny. Tyle że tak się nie da, a ściślej - takie idealne warunki można jedynie stworzyć sztucznie, a na to trzeba mieć kupę forsy. Ja jestem pesymistą, jeśli chodzi o możliwość stworzenia utopii na Ziemi. Różne próby już podejmowano albo są w planach, ale nic z tego nie wyjdzie. Rzecz w ludzkiej mentalności, w ludzkiej naturze, która żąda od człowieka, by zagarniał dla siebie, aby zabezpieczyć swój byt. Przypuszczam, że jesteś człowiekiem młodym (domyślam się po - nie obraź się proszę - pewnej egzaltacji Twoich wypowiedzi). Poznanie prawdziwego życia jeszcze zapewne przed Tobą - kiedy założysz rodzinę i przejdziesz na własny garnuszek, Twoje poglądy ulegną pewnym zmianom. |
| LukaszT2004
|
Posted: 7 Cze 2006 20:39:33 taka osoba mowila w ogole ze kocha wszystkich, to by sie wyczowalo.., ale, chodzą po świecie ludzie którzy naprawde tacy są, wobraz sobie ze Podaj mi przykład. Jan Pawel II - ale nie przez tv, spotkanie twarza w twarz na zywo bylyby wojny? czy z kims bysmy sie klocili? czy ktos okradlby nas?
jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :) To jest utopia, rzecz niemożliwa. Środowisko zawiera ograniczoną ilość zasobów i życie od zawsze polega na rywalizowaniu o te zasoby. ze strachu przed smiercia, jesli by sie tak wyzwolic z tego strachu, to w koncu poczulibysmy co to wolnosc Widzisz, tak się akurat składa, że ja jestem ateistą i racjonalistą,
umysłem ścisłym. Dla mnie nie ma "tamtego świata", "życia pozagrobowego" dla mnie tez, mialem na mysli poprostu smierc Dla mnie istnieje to, co przeżywam, czego doświadczam. Nie gromadzę żadnego kapitału uczuć/uczynków na życie przyszłe, bo wg mnie coś takiego nie istnieje. mądre słowa Chodzi mi o to, żeby swoje życie przeżyć
ciekawie, nie krzywdzić nikogo, kto mnie do tego nie zmusza, a jeśli się da - to jeszcze pozostawić po sobie coś wartościowego, co inni ludzie uznają za godne uwagi. od niemowlaka, wszyscy, kosciol, spoleczenstwo, rodzice, szkola
"tresuja", "programuja" czlowieka co i jak sie robi, w co ma wierzyc, A to się zgadza. Tyle że opisałeś proces socjalizacji - przygotowania człowieka do życia w społeczeństwie. Dziecko przychodzi na świat jako istota aspołeczna, jest czystym egoistą, zna tylko siebie i dba tylko o siebie. Jeśli w takim stanie wejdzie w społeczeństwo, będzie osobą nie do zniesienia. Socjalizacja jest niezbędna, by społeczeństwa trzymały się kupy. Jest tresurą? Ano jest. Ale nieodzowną. no wlasnie przez to dostosowywanie jestesmy, wiekszosc ludzi jest nieszczesliwa, zycie bez prawdziewj wolnosci, tylko wedlog okreslonych zasad jest bez sensu Choćby w tym, by
nauczyć człowieka szacunku dla uczuć innych ludzi. co ma myslec, jak ma myslec, gdzie tutaj jest jakas "natura"? ludzie z
Zdefiniuj naturę :) chcialbym :P, ale napewno naturalne nie jest wuczone zachowanie i powtazanie go pozniej a nie bloki, beton, tlok na ulicach
zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd... czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... cos w tym jest ;) I znów - według mnie człowiek nie został stworzony. piszac "stworzony" mialem na mysli to ze w ogole istnieje ;) Ja jestem pesymistą, jeśli chodzi o możliwość stworzenia utopii na
Ziemi. ja takze, no chyba ze ludzie wygina, a stanie sie to predzej lub pozniej bo planeta nie wytrzyma... walka o byt spowoduje spustoszenie planety... ale jak poziom wod podniesie sie o kilka, kilkanascie metrow, zalane zostana tysiace kilometrow w glab londu to moze zmodrzejemy, ale wtedy bedzie juz raczej za pozno, wymiana cieplna padnie i szlag wszystko trafi, taka jest prawda Różne próby już podejmowano albo są w planach, ale nic z tego nie
wyjdzie. zgadzam sie Przypuszczam, że jesteś człowiekiem młodym (domyślam się po - nie obraź
się proszę - pewnej egzaltacji Twoich wypowiedzi). Poznanie prawdziwego życia jeszcze zapewne przed Tobą - kiedy założysz rodzinę i przejdziesz na własny garnuszek, Twoje poglądy ulegną pewnym zmianom. za 5-10 lat napewno cos sie zmieni... |
| Goomich
|
Posted: 7 Cze 2006 20:55:21 You have one message from: "Janusz Mrzigod" I znów - według mnie człowiek nie został stworzony. Człowiek
wyewoluował. I ewoluuje nadal, choć ten proces jest zbyt powolny, by można go było widzieć na własne oczy. Tu trzeba setek lat. Ludzie stają się np. coraz wyżsi (gdy będziesz zwiedzać jakiś zamek/pałac, przyjrzyj się zbrojom i łóżkom :) To akurat mówi tylko, że mamy teraz lepsze i więcej jedzenia, niż dawniejsze warstwy wyższe. |
| Goomich
|
Posted: 7 Cze 2006 20:40:29 okradlby nas? jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :)
Dokładnie. Wszystkie małpiszony dalej by na golasa chodziły. :) ulicach zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd...
czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... Ludzie ludziom zgotowali ten los. :- |
| LukaszT2004
|
Posted: 7 Cze 2006 21:05:45 ulicach zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd...
czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... Ludzie ludziom zgotowali ten los. :- tak, kolo sie zamyka, za kilkadziesiat, kilkaset lat beda jaja, dobrze ze mnie juz wtedy nie bedzie, szkoda mi tylko tych ludzi co wtedy beda a potem juz nie beda... ;) |
| diuka
|
Posted: 7 Cze 2006 21:29:13 Am Wed, 7 Jun 2006 22:04:52 +0200 schrieb Janusz Mrzigod: Chodzi mi o to, żeby swoje życie przeżyć ciekawie, nie krzywdzić
nikogo, kto mnie do tego nie zmusza, a jeśli się da - to jeszcze pozostawić po sobie coś wartościowego, co inni ludzie uznają za godne uwagi. Spoko, masz duże sznse. Podobno najgorsze jest ograniczenie się do jednej, wąsko określonej dziedziny -- co Tobie akurat nie grozi, umyśle ścisło-humanistyczny, :) albo humanistyczno-ścisły, być może w zależności od tego, czy akurat grasz, czy pracujesz ;) Po co/czemu? [pozostawiać coś wartościowego, co inni...] |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 7 Cze 2006 21:38:04 Am Wed, 7 Jun 2006 22:04:52 +0200 schrieb Janusz Mrzigod:
Chodzi mi o to, żeby swoje życie przeżyć ciekawie, nie krzywdzić
nikogo, kto mnie do tego nie zmusza, a jeśli się da - to jeszcze pozostawić po sobie coś wartościowego, co inni ludzie uznają za godne uwagi. Spoko, masz duże sznse. Podobno najgorsze jest ograniczenie się do jednej, wąsko określonej dziedziny -- co Tobie akurat nie grozi, umyśle ścisło-humanistyczny, :) albo humanistyczno-ścisły, być może w zależności od tego, czy akurat grasz, czy pracujesz ;) :) Po co/czemu? [pozostawiać coś wartościowego, co inni...]
Żeby dowieść swojej wartości/przydatności? |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 7 Cze 2006 21:38:54 You have one message from: "Janusz Mrzigod"
I znów - według mnie człowiek nie został stworzony. Człowiek
wyewoluował. I ewoluuje nadal, choć ten proces jest zbyt powolny, by można go było widzieć na własne oczy. Tu trzeba setek lat. Ludzie stają się np. coraz wyżsi (gdy będziesz zwiedzać jakiś zamek/pałac, przyjrzyj się zbrojom i łóżkom :) To akurat mówi tylko, że mamy teraz lepsze i więcej jedzenia, niż dawniejsze warstwy wyższe. Innymi słowy - że jesteśmy mądrzejsi i nauczyliśmy się lepiej produkować żywność. Rozwój, rozwój :) |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 7 Cze 2006 21:05:17 zgadza się, ale chodzi o to, że ci przywódcy nie potrafią pozostałym
ludzią wytłumaczyć jak "kochać wsztkich" I dobrze. Domyślam się, że Januszowi chodziło o hasłą w rodzaju "Stalin kocha wszystkich obywateli Kraju Rad". tak, jest takich ludzi ułamek procenta na świecie, jest to możliwe,
pod warunkiem, że ktos osiągnie w zyciu maxymalne dno, nie zabije się i
będzie próbował znaleźć sens, lub poprostu ktos sie juz taki urodzi Oczywiście, że to jest możliwe. Pytanie, czy jest to słuszne i potrzebne? wszyscy ludzie na swiecie gdyby wiedzieli, gdyby doswiadczyli, gdyby
nie przywiazywali sie do "swiecidelek" / mozna przytoczyc jablko i Ewe z
raju Masz na myśli osobę, która według mitologii judeochrześcijańskiej jako pierwsza ponad prymitywne materialne szczęście przedłożyła rozwój osobisty? chciałbym, bo tak naprawdę wszystko inne w zyciu nie ma sensu
Osobiście powiedział Ci to Budda czy wysłannik z Państwochodu Kurdlandzkiego? komputer, samochod, ulubiona gra, wszystko o co tak walczymy, uczymy
sie, szkola, studia, pracujemy, zarabiamy kase, czesto nieduza kase, kupujemy te rozne rzeczy, a i tak nie zabierzemy ich ze soba na 2 swiat, Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że właśnie redukujesz człowieka wyłącznie do materii i kwestii matrialnych. Wielu rzeczy nie zabierzemy na drugi świat, o ile on istnieje. Ale na tym świecie pozostają wszystkie dokonania i spadkobiercy. A jedno i drugie wymaga inwestowania. Bardzo wielu biznesmenó o tym wie i jakoś umie podzielić czas między rodzinę i pracę. Tak więc jest to wykonalne. A że niektórzy nie potrafią - cóż, w każdej dziedzinie znajdą się ignoranci bądź ludzie niezdolni do jakiegoś działania. I trzeba ich uczyć oraz leczyć, żeby mogli cieszyć się życiem. Opozycja "być czy mieć" to problem ludzi nie mających umiaru i nie potrafiących pokierować własnym losem. one sa oczywiscie poterzebne do zycia, ale nie powinny byc
priorytetem, ostatecznym celem, ze za wszelka cene, kazdym kosztem trzeba je
zdobyc, Zdajesz sobie sprawę, że mówisz o nielicznych wyjątkach? Poczytaj sobie badania dotyczące materializmu i funkcji posiadania dóbr, a zobaczysz, że "szaleństwo posiadania" dotyczy bardzo wąskiej gasrtki ludzi, jak każda patologia. Większość ludzi pragnie posiadać po to, by prowadzić wygodniejsze, spokojniejsze życie. Jak chociażby wyprowadzić się z centrów miasta i mieć czym dojeżdżać np.: do pracy, wykształcić dzieci, umożliwić im robienie tego, co chcą etc. w koncu staje sie to szalenstwem, zyciem w nieustannym stresie i
ogromnym napieciu, zdobywa sie te zlote gory a i tak czegos brakuje, Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdobywać złote góry i prowadzić satysfakcjonujące życie emocjonalne. Jedno nie wyklucza drugiego. Po prostu każdy bardziej złożony układ jest trudniejszy do opanowania, niż prostszy. Pogodzenie sprzecznych dążeń jest trudniejsze, niż zaspokajanie tylko jednego. Co nie znaczy, że jest niemożliwe. To jest właśnie natura. Nabrać jak najwięcej, zgromadzić na zapas, nasycić się i pójść spać. Wyższe wartości należą do wyłącznie do strefy wytworzonej przez człowieka kultury. miast coraz czesciej przeprowadzaja sie na wies, dlaczego? bo trawka,
zwierzatka, drzewa, jeziora, morza, gory, maja w sobie "cos" co uspokaja, Co ma jedno z drugim wspólnego? Spora część ludzi zdobywa dobra materialne właśnie po to, aby oni sami lub ich dzieci mogły żyć w lepszych warunkach. Przy czym na ogół nie chodzi o wyprowadzenie się na wieś, bo to można zrobić od ręki, ale o mieszkanie w spokojnym miejscu i jednoczesne prowadzenie miejskiego życia. Prywatny zamek wśród lasów jest droższy, niż mieszkanie w bloku z wielkiej pyty. Pozdrawiam |
| diuka
|
Posted: 7 Cze 2006 22:25:56 Am Wed, 7 Jun 2006 23:38:04 +0200 schrieb Janusz Mrzigod: :)
Nie ma śmiacia, to nie ja wymyśliłam tylko Popper kiedyś sypnął taką złotą myślą. Po co/czemu? [pozostawiać coś wartościowego, co inni...]
Żeby dowieść swojej wartości/przydatności? Po czym - bez obrazy, proszę - wnoszę, że jesteś jeszcze młodym człowiekiem :-) Ponieważ kolejnym pytaniem jest - komu? Poznanie prawdziwego życia... :-) Nie, wróć. Wiem, ile masz lat, bo sam pisałeś. IMO już dowiodłeś, ale jeśli uważasz, że jeszcze nie - sądzę, że wyniknie to najzupełniej przypadkowo i "niechcący", bez usilnego działania z celem pozostawienia po sobie. |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 7 Cze 2006 23:06:37 (ciach...)
szaroniebiesko na korytarzu (co i tak leci do mieszkania), a w lecie pety
mamy na balkonie (bo zlamas je wyrzuca za balkon), a czasem upaprane pranie (bo gosc sobie strzepuje za balkon). Fajny sasiad. Bardzo... Opis idealnie pasuje do Przemka! ;D Masz problem... Mieszkam na parterze, więc o wychodzeniu na balkon mogę sobie co najwyżej pomarzyć... |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 7 Cze 2006 23:06:02 (ciach...)
Racja fakt, ze coraz czesciej palacze juz zwracaja uwage na innych. Jednak goscia stojacego w wiacie przystanku wraz z innymi ludzmi i odpalajacego peta posrod ludzi i zadymiajacego cala wiate najchetniej bym pierdolnal.. i to mocno. Moze by uznal wreszcie ze palenie szkodzi? ;- Keyboard warrior? ;) To gdzie mam przyjechac? No ja generalnie w Wawie mieszkam. |
| Przemysław Ryk
|
Posted: 7 Cze 2006 23:04:59 Mhm... Już się spotkałem z upierdliwcami, którym przeszkadzało czyjeś
palenie w domu (w domu, nie w otwartym oknie czy na balkonie), bo palacz miał akurat okno otwarte (co przy +35°C na dworze chyba niczym niezwykłym nie jest). W bloku, gdzie mieszkaja moi rodzice jest taki jeden sasiad z pietra wyzej, ktory pali pet albo na korytarzu (w ziemie), albo na balkonie (w lecie). Efekt jest taki, ze w zimie mamy pety na polpietrze i szaroniebiesko na korytarzu (co i tak leci do mieszkania), a w lecie pety mamy na balkonie (bo zlamas je wyrzuca za balkon), a czasem upaprane pranie (bo gosc sobie strzepuje za balkon). Fajny sasiad. Bardzo... A teraz przeczytaj cytat z poprzedniego mojego postu... |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 8 Cze 2006 06:05:24 taka osoba mowila w ogole ze kocha wszystkich, to by sie wyczowalo.., ale, chodzą po świecie ludzie którzy naprawde tacy są, wobraz sobie ze Podaj mi przykład. Jan Pawel II - ale nie przez tv, spotkanie twarza w twarz na zywo Wolałbym tego nie komentować, bo jeszcze komuś urażę uczucia religijne. bylyby wojny? czy z kims bysmy sie klocili? czy ktos okradlby nas?
jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :) To jest utopia, rzecz niemożliwa. Środowisko zawiera ograniczoną ilość zasobów i życie od zawsze polega na rywalizowaniu o te zasoby. ze strachu przed smiercia, jesli by sie tak wyzwolic z tego strachu, to w koncu poczulibysmy co to wolnosc Really? Ja się tam aż tak nie boję śmierći. O zasoby rywalizuje się po to, żeby dobrze żyć/zapewnić dobre życie potomstwu. od niemowlaka, wszyscy, kosciol, spoleczenstwo, rodzice, szkola
"tresuja", "programuja" czlowieka co i jak sie robi, w co ma wierzyc, A to się zgadza. Tyle że opisałeś proces socjalizacji - przygotowania człowieka do życia w społeczeństwie. Dziecko przychodzi na świat jako istota aspołeczna, jest czystym egoistą, zna tylko siebie i dba tylko o siebie. Jeśli w takim stanie wejdzie w społeczeństwo, będzie osobą nie do zniesienia. Socjalizacja jest niezbędna, by społeczeństwa trzymały się kupy. Jest tresurą? Ano jest. Ale nieodzowną. no wlasnie przez to dostosowywanie jestesmy, wiekszosc ludzi jest nieszczesliwa, zycie bez prawdziewj wolnosci, tylko wedlog okreslonych zasad jest bez sensu Co to jest "prawdziwa" wolność? Według mnie istnieje granica wolności, a jest nią krzywda innego człowieka (niezawiniona przez niego). I prawidłowa socjalizacja uczy rozpoznawania tej granicy i wpaja nawyk stosowania się do niej. Sorry, ale bez wmuszenia jakiejś dyscypliny się tu po prostu nie obejdzie. co ma myslec, jak ma myslec, gdzie tutaj jest jakas "natura"?
ludzie z Zdefiniuj naturę :) chcialbym :P, ale napewno naturalne nie jest wuczone zachowanie i powtazanie go pozniej Nieprawda. Każdy gatunek zwierzęcia ma takie "wyuczone" zachowania, nawet jeśli wyuczenie opiera się na instynktach. A tzw. zwierzęta wyższe, zwłaszcza stadne, mają określone zasady życia w społeczności, których młode osobniki się uczą. Słyszałeś o tzw. hierarchii dziobania? Wg mnie nie da się dyskutować o tym, co naturalne, jeśli się wcześniej nie przeczyta kilku książek o etiologii (to jest nauka o zachowaniu właśnie). Polecam Desmonda Morrisa. a nie bloki, beton, tlok na ulicach
zablokowanych przez tysiace samochodow, halas itd... czlowiek nie zostal stworzony do takich warunkow... cos w tym jest ;) I znów - według mnie człowiek nie został stworzony. piszac "stworzony" mialem na mysli to ze w ogole istnieje ;) Wiesz, ale ja przeczytać mogę tylko to, co jest napisane, więc zakładam, że masz na myśli to, co piszesz :) Ja jestem pesymistą, jeśli chodzi o możliwość stworzenia utopii na
Ziemi. ja takze, no chyba ze ludzie wygina, a stanie sie to predzej lub pozniej bo planeta nie wytrzyma... walka o byt spowoduje spustoszenie planety... ale jak poziom wod podniesie sie o kilka, kilkanascie metrow, zalane zostana tysiace kilometrow w glab londu to moze zmodrzejemy, ale wtedy bedzie juz raczej za pozno, wymiana cieplna padnie i szlag wszystko trafi, taka jest prawda A to jest akurat nadmiar pesymizmu. Ziemia i życie na Ziemi przeżyły już wiele radykalnych zmian klimatycznych. Stan, jaki znamy z teraźniejszości, wydaje się większości ludzi jedynym możliwym, ale to bzdura. Były czasy, kiedy na Ziemi nie było lodu na biegunach - to wszystko zależy np. od układu kontynentów, prądów oceanicznych i innych czynników, które wszystkie są zmienne. |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 8 Cze 2006 06:06:44 okradlby nas? jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :)
Dokładnie. Wszystkie małpiszony dalej by na golasa chodziły. :) A to mi od razu przywodzi na myśl najinteligentniejsze stworzenia na tej planecie, czyli szympansy karłowate (bonobo). U tego gatunku rozwiązaniem wszystkich problemów jest seks. Społeczności bonobo nie wiedzą, co to przemoc i stres. Gdyby tak ludzie... |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 8 Cze 2006 06:08:09 wszyscy ludzie na swiecie gdyby wiedzieli, gdyby doswiadczyli, gdyby
nie przywiazywali sie do "swiecidelek" / mozna przytoczyc jablko i Ewe z raju Masz na myśli osobę, która według mitologii judeochrześcijańskiej jako pierwsza ponad prymitywne materialne szczęście przedłożyła rozwój osobisty? Podoba mi się ta interpretacja :) |
| Janusz Mrzigod
|
Posted: 8 Cze 2006 06:09:03 Am Wed, 7 Jun 2006 23:38:04 +0200 schrieb Janusz Mrzigod:
Po co/czemu? [pozostawiać coś wartościowego, co inni...]
Żeby dowieść swojej wartości/przydatności? Po czym - bez obrazy, proszę - wnoszę, że jesteś jeszcze młodym człowiekiem :-) Ponieważ kolejnym pytaniem jest - komu? Poznanie prawdziwego życia... :-) Nie, wróć. Wiem, ile masz lat, bo sam pisałeś. IMO już dowiodłeś, ale jeśli uważasz, że jeszcze nie - sądzę, że wyniknie to najzupełniej przypadkowo i "niechcący", bez usilnego działania z celem pozostawienia po sobie. Tak, bo tzw. usilne działania przynoszą zwykle skutek odwrotny do zamierzonego... |
| eMeS
|
Posted: 9 Cze 2006 06:35:26 A to mi od razu przywodzi na myśl najinteligentniejsze stworzenia na tej
planecie, czyli szympansy karłowate (bonobo). Te zwierzaki są niesamowite. Ktoś kiedyś powiedział, że świat jest swoistym skrzyżowaniem burdelu z rzeźnią - bonobo praktycznie wyeliminowały rzeźnię :) Powstają nawet książki beletrystyczne o bonobo, vide "Chromosom 6" Cooka. Niestety, jak tak dalej pójdzie, tylko owe książki i prace naukowe po nich pozostaną: podczas wojny domowej w Kongo liczebność tych małp spadła o 80%. |
| diuka
|
Posted: 8 Cze 2006 08:55:18 Am Thu, 8 Jun 2006 08:05:24 +0200 schrieb Janusz Mrzigod: Co to jest "prawdziwa" wolność? Według mnie istnieje granica wolności, a
jest nią krzywda innego człowieka (niezawiniona przez niego). To najlepsza granica. Czemu zadajesz pytanie i w następnym zdaniu sam na nie odpowiadasz? :) |
| Jader
|
Posted: 8 Cze 2006 09:37:30 jak tak dalej bedzie to sie okaze ze wszystko o czym napisalismy w tym watku to jednoi wielkie "G" ;) i dalej nie bedziemy nic wiedziec :P To było wiadomo jeszcze zanim się ten wątek zaczął :) Jader |
| Jader
|
Posted: 8 Cze 2006 10:00:31 Żeby dowieść swojej wartości/przydatności? człowiekiem :-) Ponieważ kolejnym pytaniem jest - komu? Poznanie Z perspektywy upływających lat dodaję do tego jeszcze kolejne pytanie - po co? :) Jader |
| Jader
|
Posted: 8 Cze 2006 10:03:55 tak, kolo sie zamyka, za kilkadziesiat, kilkaset lat beda jaja, dobrze ze mnie juz wtedy nie bedzie, szkoda mi tylko tych ludzi co wtedy beda a Niestety od kilkuset lat już tak mówią i jakoś nikt się nie wzruszył. Jader |
| diuka
|
Posted: 8 Cze 2006 10:04:55 Am Thu, 8 Jun 2006 12:00:31 +0200 schrieb Jader: człowiekiem :-) Ponieważ kolejnym pytaniem jest - komu? Poznanie
Z perspektywy upływających lat dodaję do tego jeszcze kolejne pytanie - po co? :) Dokładnie o to mi chodziło :-))) <ukłon |
| LukaszT2004
|
Posted: 8 Cze 2006 10:24:54 Niestety od kilkuset lat już tak mówią i jakoś nikt się nie wzruszył.
wtedy niebylo tak ciezkiego przemyslu i zaniueczyszczen jakie teraz sa wytwarzane :P juz od kilku lat jest obserwowane podnoszenie stanu wod i zwiekszanie sie temp. i rozne anomalie pogodowe, nie przypominam sobie zebym w czerwcu kiedykolwiek musial ogrzewac dom, bo 9 stopni na plusie za oknem a pranie 4 dni schnie i wyschnac nie moze :P |
| flower
|
Posted: 8 Cze 2006 11:00:44 bylyby wojny? czy z kims bysmy sie klocili? czy ktos okradlby nas?
jakby wtedy wygladal swiat? raj na ziemi poprostu :) To jest utopia, rzecz niemożliwa. Środowisko zawiera ograniczoną ilość zasobów i życie od zawsze polega na rywalizowaniu o te zasoby. ze strachu przed smiercia, jesli by sie tak wyzwolic z tego strachu, to w koncu poczulibysmy co to wolnosc Really? Ja się tam aż tak nie boję śmierći. Really? Na krzesełku, przed monitorem..? Albo w Call of Duty. |
| Cezar Matkowski
|
Posted: 8 Cze 2006 11:18:13 juz od kilku lat jest obserwowane podnoszenie stanu wod i zwiekszanie
sie temp. i rozne anomalie pogodowe, Które akurat nie są wynikiem działania człowieka. Interglacjał, zmiana nachylenia planety, eliptyczność orbity - wszystko to wpływa w znacznie większym stopniu, niż dotychczasowe wynalazki ludzkie. Poza tym, efekt cieplarniany (na razie niezauważalny) jest dla przyrody korzystny. Wzrost zawartości dwutlenku węgla oraz średnich temperatur sprzyja rozwojowi roślinności. Pozdrawiam |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |