giełda, akcje, inwestycje
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

demonizowanie

Forum / Gry komputerowe / demonizowanie
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
Janusz Mrzigod

Posted: 6 Cze 2006 10:07:21



(ciach...)
Nie, nie tylko. Ale człowiekowi dorosłemu łatwiej się jednak oderwać.
Dojrzałość psychiczna zapewnia dystans do siebie i świata, jakiego
nie mają ludzie młodzi. Mówię z autopsji - kiedy uświadomiłem sobie,
że potrafię wstać rano wcześniej, bo wtedy łatwiej w WoW znaleźć
cenne surowce, powiedziałem sobie - stop. I potem byłem raczej takim
casual playerem. Nie wspominam o tym, że potrafiłem przestać grać w
WoW-a, aczkolwiek z silnym postanowieniem powrotu :)

Janusz... Można mieć 28 lat na karku i dojrzałości nie przejawiać...

True, jak najbardziej. Jest to całkowicie indywidualna sprawa. W swoim życiu
poznałem kilka osób wysoce odpowiedzialnych mimo wieku lat nastu. Myślę
jednak - a piszę to z pozycji 38-latka - że większe doświadczenie życiowe
jednak daje większe szanse na odpowiedzialność :)

Ty powiedziałeś stop. Omawiany przeze mnie przypadek po stracie pracy
stwierdził, że... zarobi na życie graniem... I okazało się np., że
winę za stratę pracy ponosi nie ta osoba przez swoje podejście do
wykonywania swoich obowiązków, ale... ja - bo tak się składa, że
szefa tej osoby bardzo dobrze znam i na temat WoWa z nim nie raz
rozmawiałem.

Ach, to ja dobrze znam. Cały świat jest winny, tylko nie ja.
Charakterystyczny pogląd nałogowca. A graniem można dobrze zarobić na
życie... tylko nie w Polsce. Chyba że chodzi np. o grę w bilard albo w karty
na pieniądze.




Janusz Mrzigod

Posted: 6 Cze 2006 10:08:50



Eksterminują. Nie porównuj czegoś, co jest naturalną konsekwencją
fizjologii, z czymś, co jest jedynie konsekwencją narkotycznego
uzależnienia. Daj sobie spokój, nikt mnie NIGDY nie przekona, że
świętym i nienaruszalnym prawem smrodlacza jest zasmradzanie
powietrza innym osobom.

Wiesz Janusz - staram się tak palić, by niepalącym nie przeszkadzać,
bo wiem, że to może być dla kogoś uciążliwe. Ale do ciężkiej cholery
- jak mam miejscówkę w przedziale dla palących i ktoś na mnie
wyjeżdża z - za przeproszeniem - ryjem, że śmiem próbować za palić,
to coś jest na głowie postawione.

Tu się zgodzę. Ale jestem ekstremistą, ktory twierdzi, że palenie w
miejscach publicznych powinno być CAŁKOWICIE zabronione. Jestem wredny,
przepraszam ;)




Janusz Mrzigod

Posted: 6 Cze 2006 10:09:34



Zgadzam się z przedmówcą. Sam już nie palę, ale gdy mi się trafi
taki ananas w przedziale dla palących chyba bym na złość zapalił i
zaczął kłótnię. A co do zasmradzania powietrza innym, to równie
dobrze, ja, jako pieszy i zwolennik roweru, mogę przyczepić się do
użytkowników wszystkiego co spalinowe. Nie dość że smrodzą, to
eksploatują rabunkowo środowisko, przyczyniają się do wojen i
zabijają niewinnych w wypadkach :P

Człowieku, czy Ty nie widzisz różnicy między tym, co robi się z
konieczności, a tym, do czego zmusza Cię uzależnienie?




Janusz Mrzigod

Posted: 6 Cze 2006 10:11:03




Masz racje, kiedy wprowadzaja zakaz używania wody kolońskiej?? I coś
co mi najbardziej smierdzi, wszelkie dezodorany o słodkawym zapachu.

A to szkodzi na zdrowie? Przypuszczam, że wątpię.

Tak jak ciebie nikt nie przekona tak samo nie przekonasz tabloidów (i
psychologów czerpiących kase z tego), że komputer to nie dzieło
szatana a gry nie powodują przestępstw.

Dziękuję serdecznie za porównanie mnie z gazetami dla przygłupów.

Kwestia natury człowieka, skoro ja nie lubie to trzeba to zakazać,
napiętnować itp.
Szkoda że nie ma w drugą stronę, niechcesz nie palisz, przeszkadza ci
że pale w knajpie gdzie ty siedzisz, idziesz do innej, a nie wyganiać
wszystkich do okoła bo tobie sie to nie podoba.

A dlaczego ja się mam dostosować do ludzi, którzy mi szkodzą, a nie
odwrotnie?




fourtyfour

Posted: 6 Cze 2006 10:15:41



Widzę i dlatego bardziej toleruje smrodzącego papierosem (wiem jak
trudno zerwać z tym przyjemnym nałogiem) niż smrodzącego
samochodem, bo ów ma alternatywe. A tak ogólnie taka problematyka
mało mi zaprząta umysł, bo nawet rzepak choć ładny i żółty -
śmierdzi. I konie, które biegają mi pod balkonem, choć dla
niektórych symbol wolności i piękna, śmierdzą również. I nie
jestem za zakazem używania koni w miejscach publicznych choć
smierdzą i obrażają uczucia religijne ;)





Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 10:18:39



(ciach...)
Kwestia natury człowieka, skoro ja nie lubie to trzeba to zakazać,
napiętnować itp.
Szkoda że nie ma w drugą stronę, niechcesz nie palisz, przeszkadza ci
że pale w knajpie gdzie ty siedzisz, idziesz do innej, a nie wyganiać
wszystkich do okoła bo tobie sie to nie podoba.
A dlaczego ja się mam dostosować do ludzi, którzy mi szkodzą, a nie

odwrotnie?

Janusz - ale tak z drugiej strony - zmusza Cię ktoś do chodzenia do
knajpy, w której można palić? Otwórz albo znajdź taką, w której jest
zakaz palenia. :)




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 10:17:48



(ciach...)
- jak mam miejscówkę w przedziale dla palących i ktoś na mnie
wyjeżdża z - za przeproszeniem - ryjem, że śmiem próbować za palić,
to coś jest na głowie postawione.
Tu się zgodzę. Ale jestem ekstremistą, ktory twierdzi, że palenie w

miejscach publicznych powinno być CAŁKOWICIE zabronione. Jestem
wredny, przepraszam ;)

Wiesz - wszystko jest dla ludzi. Ja wychodzę z założenia, że skoro palę,
to mam to robić tak, by nikomu nie przeszkadzało. I też mi przeszkadzają
buce, którzy palą np. pod wiatą na przystanku.




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 10:16:27



(ciach...)
True, jak najbardziej. Jest to całkowicie indywidualna sprawa. W swoim
życiu poznałem kilka osób wysoce odpowiedzialnych mimo wieku lat
nastu. Myślę jednak - a piszę to z pozycji 38-latka - że większe
doświadczenie życiowe jednak daje większe szanse na odpowiedzialność :)

Szanse owszem. Pewności nie ma.

Ach, to ja dobrze znam. Cały świat jest winny, tylko nie ja.
Charakterystyczny pogląd nałogowca.

Dokładnie takie tłumaczenie zostało zastosowane.

A graniem można dobrze zarobić na życie... tylko nie w Polsce.

Mnie tego nie musisz tłumaczyć...

Chyba że chodzi np. o grę w bilard albo w karty na pieniądze.

Zostałoby za mało czasu na WoWa...




diuka

Posted: 6 Cze 2006 10:40:23



Am Tue, 06 Jun 2006 11:16:03 +0200 schrieb Przemysław Ryk:

Nie zrozumieliśmy się chyba, ale to akurat
dziwnym nie jest.

Spokojnie - nabierzemy wprawy.

My? Mą szer, pochlebiasz mi nawet nie pytając o zgodę... :




diuka

Posted: 6 Cze 2006 10:40:34



Am Tue, 6 Jun 2006 11:20:01 +0200 schrieb Janusz Mrzigod:

nierzadko wydają na nie mnóstwo pieniędzy? Ale to szlachetne hobby, w
przeciwieństwie do gier.

Rili? :)

Bystrzacha jeden... Już nawet Ameryki sobie nie można spokojnie
poodkrywać. :P

środowisko, szkoły, studia, rozwijają się, myślę, że groźniejszy w
skutkach i częstszy bywa nałóg dorosłych. Ale oczywiście...

Nie, nie tylko. Ale człowiekowi dorosłemu łatwiej się jednak oderwać.
Dojrzałość psychiczna zapewnia dystans do siebie i świata, jakiego nie mają
ludzie młodzi.

Może masz rację. Ale mnie chodziło o to, że na młodą osobę wiele
czynników ma wpływ i łatwiej poddaje się zmianom. Rodzice mogą
zabronić, wyjedzie gdzieś i nie będzie mieć kontaktu z czynnikiem
powodującym uzależnienie, łatwiej jest jej się zainteresować czymś
innym i zapomnieć. A osoba dorosła, jeśli już wpadnie w jakieś głębokie
uzależnienie - to ma i więcej środków i możliwości, by o nie walczyć.
Skutki też IMO są groźniejsze - o ile nie popada w konfilkt z prawem,
nie ma bata. Na dorosłym spoczywa większa odpowiedzialność, więc i
skutki są choćby takie, o jakich pisał Przemysław.

Mówię z autopsji - kiedy uświadomiłem sobie, że potrafię
wstać rano wcześniej, bo wtedy łatwiej w WoW znaleźć cenne surowce,
powiedziałem sobie - stop. I potem byłem raczej takim casual playerem. Nie
wspominam o tym, że potrafiłem przestać grać w WoW-a, aczkolwiek z silnym
postanowieniem powrotu :)

Tobie było łatwiej się oderwać. Nie przekonuje mnie to, że wszystkim
starszym jest łatwiej. Nie, nie twierdzę, że wystarczy kupić
dzieciakowi kolorową piłkę i odczepi się od WoWa, ale łatwiej jest
przemówić mu (w taki lub inny sposób) do rozsądku, bo nie ma jeszcze
tak ugruntowanych poglądów. A spróbuj przekonać dorosłego palacza do
rzucenia nałogu.

Nienawidzę tego. Mam też w pracy kilkoro znajomych, wysoce inteligentnych
ludzi, którzy nie jakby nie widzieli, że dym z petów mnie po prostu
fizycznie dławi. Jest to jakaś reakcja alergiczna, dostaję odruchu
wymiotnego. Jeszcze na nikogo nie narzygałem, ale kto wie? :) Mnie to w

Może to i niezła metoda by była? ;-)

U mnie jest to dość dobrze rozwiązane i ludzie starają się nie
przeszkadzać jedni drugim. Czasami tylko mnie wkurza, kiedy kolega
wróci z dymka i zagląda mi przez ramię, chuchając z odległości
dziesięciu centymetrów wyziewami prosto w nos, bo akurat coś się
ciekawego dzieje. Bateria gum do żucia i cukierków miętowych na biurku
może poświadczyć, że nie jest to przyjemne. :)

Nie nienawidzę palaczy/palenia, ba, jestem nawet za tym, by dorosłym
zostawić w tej kwestii swobodę wyboru. Chcą, to niech palą. Rozumiem,
że mogą ich denerwować fanatyczne zagrywki różnych niepalących, albo
nachalne reklamy "dnia bez papieroska", mnie by to wkurzało. Ustępstwa
muszą być z jednej i z drugiej strony, nie sądzę, żeby zupełny zakaz
palenia to było dobre rozwiązanie.

wspomnienie. Po takiej szkole bardzo wątpię, bym się kiedykolwiek skusił na
papierosa...

Toś wyjątkowo mało podatny na nałogi i nic dziwnego, że z WoWa
wyszedłeś. Podobno właśnie najczęściej palą osoby, których rodzice też
palili.




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 10:50:04



Spokojnie - nabierzemy wprawy.

My? Mą szer, pochlebiasz mi nawet nie pytając o zgodę... :



Już taki wredny jestem, że pochlebstwa rozdaję jak chcę i kiedy chcę,
nie pytając obdarowywanego o zgodę na ich otrzymywanie. ;)




Jader

Posted: 6 Cze 2006 10:56:22




Janusz - ale tak z drugiej strony - zmusza Cię ktoś do chodzenia do
knajpy, w której można palić? Otwórz albo znajdź taką, w której jest
zakaz palenia. :)


To jest właśnie stawianie problemu na głowie, bo normalny człowiek, który
siedzi w dowolnej knajpie nikomu nie przeszkadza, a palacz tak, zatem
uzasadnione jest, żeby raczej to ten drugi się dostosował. Jakoś nikt nie
robi knajp z podziałem dla tych co biją w mordę i nie biją (przynajmniej
teoretycznie wchodząc do lokalu możesz się spodziewać, ze w mordę nie
dostaniesz). To jest też kwestia kultury - nie rozumiem, dlaczego,
przywołane wcześniej, pierdzenie komuś pod nosem jest uważane za nieuprzejme
i ludzie starają się tego nie robić, a przed smrodzeniem ćmikiem nie mają
zupełnie oporów, chociaż efekt jest dość podobny, a na pewno bardziej dla
ofiary szkodliwy.

Jader.







diuka

Posted: 6 Cze 2006 10:59:39



Am Tue, 6 Jun 2006 12:11:03 +0200 schrieb Janusz Mrzigod:

Masz racje, kiedy wprowadzaja zakaz używania wody kolońskiej?? I coś
co mi najbardziej smierdzi, wszelkie dezodorany o słodkawym zapachu.

A to szkodzi na zdrowie? Przypuszczam, że wątpię.

Janusz, ale nie popadajmy w drugą skrajność. Palacze nie są przyczyną
zatrucia środowiska, to co tam wypalą, to zero w porównaniu z
samochodami/fabrykami/whatever. To już dymy z pożarów lasów więcej w
atmosferę ładują. O ile nie mieszkasz z palaczem, bierne nawąchanie się
dymków na ulicy, a nawet w kawiarni, nie zaszkodzi tak zdrowiu jak
ciągłe życie w smogu i spalinach wszelkich.




diuka

Posted: 6 Cze 2006 11:03:15



Am Tue, 06 Jun 2006 12:50:04 +0200 schrieb Przemysław Ryk:

Już taki wredny jestem, że pochlebstwa rozdaję jak chcę i kiedy chcę,
nie pytając obdarowywanego o zgodę na ich otrzymywanie. ;)

Jeśli chodziło o zgodę na pochlebstwa.




LukaszT2004

Posted: 6 Cze 2006 11:07:32




Wiesz diuka... Kiedyś myślałem, że to faktycznie pitolenie trzy po
trzy... A potem przez rok obserwowałem, jak dla bliskiej mi osoby WoW
stał się najważniejszym celem w życiu, dla którego warto rozpieprzyć
prawie 4-ro letni związek, który powoduje, że traci się pracę...
Obserwuję kumpla, który tylko kombinuje jak może, żeby pograć...
Obserwuję następnego, dla którego również kolejna instancja potrafi być
ważniejsza, niż jego dziewczyna... I już tak kategorycznie nie
stwierdzam, że od gier nie można się uzależnić.

uzaleznic sie moze tylko osoba ktora zyje wedlog jakichs konkretnych
zasad kltore byly jej wpajane od urodzenia przez rodzine, szkole,
kosciol, czlowiek nie znajduje pocieszenie w tych wszystkich "zasadach"
i odrywa sie powolutku od rzeczywistosci uciekajac np virtualreality
/alkoholizm, narkotyki tez/ gdzie znajduje spokuj, zrozumienie,
akceptacje, mozliwosc realizacji roznych celow, szcescie

niestety swiat zwariowal, nie ma pojecia co w zyciu jest najwazniejsze i
co jest jedyna wartoscia jaka naprawde istnieje, zajmuja sie tylko
nowymi modelami komorek, modnymi oryginalnymi ciuchami, ( ludzie chca
byc trendy - co to kur..a w ogole znaczy? ;) ) wyscigiem szczorow w
odniesienie sukcesu finansowego, liczy sie tylko nauka, praca i kasa,
duzo kasy, do tego od wielu lata spoleczenstwa przygotowywaly i nadal
przygoptowuja mlodych ludzi. a potem ci mlodzi jako rodzice to samo
robia ze swoimi dziecmi i kolo sie zamyka. ludzie nie sa szczesliwi, i
chca sie czyms zajmowac, zdobywac jak najwiecej materialnych spraw bo
mysla ze to im szczescie da, ludzie ktorzy dorobili sie kasy wiedza juz
ze kasa szczescia nie daje, dzisiejszy siwiat jest chory i predzej czy
pozniej ludzie sami sie wytluka lub wygina bo planeta juz nie bedzie w
stanie sie regenerowac...
taka jest prawda

ludzie zajeli sie bzdurami i odlozyli na bok taka wartosc jak milosc :)

dziekuje za uwage :)




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 11:08:17



To jest właśnie stawianie problemu na głowie, bo normalny człowiek, który
siedzi w dowolnej knajpie nikomu nie przeszkadza, a palacz tak, zatem
uzasadnione jest, żeby raczej to ten drugi się dostosował.

Wiesz - generalnie to jest problem mało wydajnej wentylacji w knajpie.
Poza tym - o tym czy wolno palić czy nie, decyduje właściciel. Widać
palacze przynoszą wystarczająco dużą część dochodu. :)

(ciach...)
i ludzie starają się tego nie robić, a przed smrodzeniem ćmikiem nie mają
zupełnie oporów, chociaż efekt jest dość podobny, a na pewno bardziej dla
ofiary szkodliwy.


Wszystko zależy od ludzi. Zapewniam Cię, że są knajpy, w których palacze
niepalącym nie przeszkadzają. :)





diuka

Posted: 6 Cze 2006 11:12:33



Am Tue, 06 Jun 2006 13:07:32 +0200 schrieb LukaszT2004:

ze kasa szczescia nie daje, dzisiejszy siwiat jest chory i predzej czy
pozniej ludzie sami sie wytluka lub wygina bo planeta juz nie bedzie w
stanie sie regenerowac...
taka jest prawda

E tam, pierwszy matrix się rozwalił, bo był rajem.

ludzie zajeli sie bzdurami i odlozyli na bok taka wartosc jak milosc :)

Kto odłozył - jego sprawa, może akurat jest z tym szczęśliwy.




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 11:27:16



(ciach...)
ludzie zajeli sie bzdurami i odlozyli na bok taka wartosc jak milosc :)

Wiesz... W moim przypadku ktoś odrzucił uczucia, bo... WoW był ważniejszy...




Sphinx

Posted: 6 Cze 2006 11:39:45





Masz racje, kiedy wprowadzaja zakaz używania wody kolońskiej?? I coś
co mi najbardziej smierdzi, wszelkie dezodorany o słodkawym zapachu.

A to szkodzi na zdrowie? Przypuszczam, że wątpię.

Nawet bardzo, nie wspominając o alergikach.



Tak jak ciebie nikt nie przekona tak samo nie przekonasz tabloidów (i
psychologów czerpiących kase z tego), że komputer to nie dzieło
szatana a gry nie powodują przestępstw.

Dziękuję serdecznie za porównanie mnie z gazetami dla przygłupów.

Sorki nie było moim zamiarem obrażać, porównałem sytuacje, nie osoby


Kwestia natury człowieka, skoro ja nie lubie to trzeba to zakazać,
napiętnować itp.
Szkoda że nie ma w drugą stronę, niechcesz nie palisz, przeszkadza ci
że pale w knajpie gdzie ty siedzisz, idziesz do innej, a nie wyganiać
wszystkich do okoła bo tobie sie to nie podoba.

A dlaczego ja się mam dostosować do ludzi, którzy mi szkodzą, a nie
odwrotnie?

A dlaczego kto kolwiek ma się dostosowywać w takie ekstrema??
Ja nie będe palił gdzie wisi kartka zakazująca, ty nie będziesz się czepiał
jak jej niema w pobliżu.

A to że ktoś powiesi kartke zweryfikuje życie. Miasto z zakazem palenia?
zweryfikujemy podczas wyborów, knajpa z zakazem? zweryfikujemy dochodem :)
Żaden palacz nie goni ludzi po ulicy i nie wciska papierosów, a niepalący
MUSZĄ na swoim postawić i zakazać.

Jak może przeszkadzać delikatny dymek z papierosa? Przecież o jeden z
najbardziej neutralnych zapachów a szkodzi w mniejszym stopniu niż
dzisiejsza żywność w sklepach (nie mówie o ekstremalnym dmuchaniu w twarz
jakiemuś niemowlęciu oczywiście, palacze w 99% dbaja by zbytnio nie narzucać
się z dymkiem)




Sphinx





LukaszT2004

Posted: 6 Cze 2006 11:43:57




Kto odłozył - jego sprawa,


może akurat jest z tym szczęśliwy.

moze mu sie tak wydawac :)




LukaszT2004

Posted: 6 Cze 2006 11:48:04



(ciach...)
ludzie zajeli sie bzdurami i odlozyli na bok taka wartosc jak milosc :)

Wiesz... W moim przypadku ktoś odrzucił uczucia, bo... WoW był
ważniejszy...

jestem pewien ze taka osoba predzej lub pozniej odczuje w sobie ogromna
pustke i wroci do swiata z ogromna sila :), tylko trzeba pamietac, ze
"wowa" nie rzuci ot tak, bedzie to powolny prosec, ja z odwykiem, ale w
glowie juz bedzie cel, wrocic do swiata :)




diuka

Posted: 6 Cze 2006 11:53:09



Am Tue, 06 Jun 2006 13:43:57 +0200 schrieb LukaszT2004:

może akurat jest z tym szczęśliwy.

moze mu sie tak wydawac :)

No problem, man. Jeśli sam w to nie wątpi to jest.

Zakładasz, że jest tylko jedna definicja szczęścia, a tych definicjów
jak mrófków.




LukaszT2004

Posted: 6 Cze 2006 12:02:51




Zakładasz, że jest tylko jedna definicja szczęścia

bo taka jest prawda

a tych definicjów
jak mrófków.

to tylko zludzenia ;)

predzej czy pozniej i tak przejzy na oczy,

bo dla mnie np gry nie maja juz zadnego sensu :), za wyjatkiem zabijania
czasu, ale z takim podejsciem sie nie uzaleznie, choc kiedys bylem :P




Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 12:10:46



Wiesz... W moim przypadku ktoś odrzucił uczucia, bo... WoW był
ważniejszy...
jestem pewien ze taka osoba predzej lub pozniej odczuje w sobie

ogromna pustke i wroci do swiata z ogromna sila :), tylko trzeba
pamietac, ze "wowa" nie rzuci ot tak, bedzie to powolny prosec, ja z
odwykiem, ale w glowie juz bedzie cel, wrocic do swiata :)

Wiesz... Pytanie brzmi, czy wtedy jeszcze ten świat będzie miał ochotę z
owym nałogowcem rozmawiać... Pewnych rzeczy nie odkręcisz...




Cezar Matkowski

Posted: 6 Cze 2006 12:15:51




to te, które do kilku rozsądnych zdań dorzucają totalne bzduręctwa. Bo
jak tu się nie zgodzić np. z wykształconym psychologiem?

Być wykształconym psychologiem mającym inne poglądy i dowody na ich
poparcie? :8]

Liczba uzależnionych rośnie, choć brak statystyk to potwierdzających.
W

dodatku uzależnienia od gier często łączą się z narkotykami.

Pierwsze słyszę. Na ogół bywa tak, że uzależnienie od internetu/gier
wyklucza się z uzależnieniem od narkotyków, chyba że autorowi chodziło o
wzrost pliczby przypadków tych uzaleznień w jednej grupie wiekowej, nie
zaś u tych samych osób. W tym pierwszym wypadku jest to prawda (na co
statystyki, rzecz jasna, są).

Demonizowanie gier, czy rzeczywiście plaga XXI wieku?

To samo, co zawsze, rzekłbym. Tylko inaczej. Ogólnie wygląda to tak, że
do dziś nie wiadomo, czy chęć korzystania z gier oraz internetu jest de
facto uzależnieniem, czy kompulsją. Moim zdaniem należy mówić o tym w
kategorii kompulsji, gdyż media nei posiadają żadnych właściwości
uzależniających. To, czy ktoś z nich korzysta, zależy wyłącznie od
uzależnionego. Jeżeli zatem ktoś posiada bardzo wysokie zapotrzebowania
na stymulację czy potrzebę doznań, będzie dążyć do tego, by dostarczać
sobie ich jak najwięcej.

Z poznawcznego punktu widzenia, gry komputerowe zawierają trzy istotne
komponenty - element estetyczny, interesujący dla osób otwatych na
doświadczenia, element zadaniowy, pozwalający wykonywać określone
zadania i testować kompetencje oraz komponent interakcyjny pozwalający
wpływać na świat. Jeżeli więc trafi się osoba, które jest otwarta na
doświadczenia*, nie ma poczucia kompetencji i czuje, że jej wpływ na
świat jest niewielki**. A to właśnie typowy profil inteligentnego,
młodego człowieka, w szczególności chłopca (komponent
ikaryjsko-zadaniowy). Jeżeli więc do tego dodamy podejście introwertywne
(niechęć do zadań grupowych) i skłonności do działań intelktualnych (a
więc niskie zainteresowanie rozrywkami fizycznymi) to mamy modelowego
kandydata na osobę kompulsyjnie grającą.

Innymi słowy - gry komputerowe mogą być bardzo interesujące dla kogoś,
kto w grach może zrobić coś ciekawego i nierutynowego, czego nie może
zrobić w swoim życiu. Nie jest to eskapizm, raczej chęć wykazania się w
jakiś sposób. Dlatego też sporą część tego typu przypadłości obserwuje
się też wśród dorosłych, którzy z jednej strony - już czują rutynę
swojej pracy a z drugiej - wciąż odczuwa potrzebę zrobienia czegoś
ciekawego, potwierdzenia swojej wartości rtc.

A to tego dochodzi jeszcze kwestia psychologii głębi, czyli choćby
badane przez dr Wandę Zagórską z UW koncenpcje mythosu (czyli potrzeby
mitu w życiu codziennym) albo konfrontacje z archetypami, niezwykle
wazne w procesie rozwojowym. Ale o tym później.

* - o kompleksie Ikara nawet nie ma co wspominać, bo to rzecz oczywista
** - może to przybierać formę zewnętrznego poczucia kontroli albo
poczucia podporządkowania

Pozdrawiam





Przemysław Ryk

Posted: 6 Cze 2006 12:40:36



(ciach...)
Pierwsze słyszę. Na ogół bywa tak, że uzależnienie od internetu/gier
wyklucza się z uzależnieniem od narkotyków,

Hmm... Znany mi przypadek osoby uzależnionej od WoW pali dobre półtorej
paczki dziennie. Fakt, że najpierw było uzależnienie od nikotyny, a
potem jeszcze doszedł WoW.

(ciach...)
ikaryjsko-zadaniowy). Jeżeli więc do tego dodamy podejście introwertywne
(niechęć do zadań grupowych)

Hmm... Niechęć do zadań grupowych w odniesieniu do WoW?

(ciach...)
Innymi słowy - gry komputerowe mogą być bardzo interesujące dla kogoś,
kto w grach może zrobić coś ciekawego i nierutynowego,

Wyjście do Molten Core czy innego AQ po raz fafnasty z rzędu nie zaczyna
w którymś momencie być działaniem rutynowym?

(ciach...)




Raf256

Posted: 6 Cze 2006 12:50:07



June 2006 10:01

Wiesz diuka... Kiedyś myślałem, że to faktycznie pitolenie trzy po
trzy... A potem przez rok obserwowałem, jak dla bliskiej mi osoby WoW
stał się najważniejszym celem w życiu, dla którego warto rozpieprzyć
prawie 4-ro letni związek, który powoduje, że traci się pracę...
Obserwuję kumpla, który tylko kombinuje jak może, żeby pograć...
Obserwuję następnego, dla którego również kolejna instancja potrafi być
ważniejsza, niż jego dziewczyna... I już tak kategorycznie nie
stwierdzam, że od gier nie można się uzależnić.

Od *wszystkiego* można się uzależnić, gdy ktoś jest wystarczająco nie
odporny/nie odpowiedzialny.




Raf256

Posted: 6 Cze 2006 12:52:17



June 2006 13:27

Wiesz... W moim przypadku ktoś odrzucił uczucia, bo... WoW był
ważniejszy...

To tym lepiej dla porzuconej osoby że uniknęła bycia z taką osobą




Raf256

Posted: 6 Cze 2006 12:58:08



June 2006 10:39

pracy pierwszą rzeczą, za którą się ta osoba zabierała też nie były
obowiązki służbowe, tylko forum albo WoW... Jak wygląda to teraz - nie
wiem.

A jak długo próbowałeś pomóc? Chyba konkretne postawienie sprawy (albo gra
albo znajomi) powinno rozwiązać sprawę...




szafran

Posted: 6 Cze 2006 13:57:30




Tu się zgodzę. Ale jestem ekstremistą, ktory twierdzi, że palenie w
miejscach publicznych powinno być CAŁKOWICIE zabronione. Jestem wredny,
przepraszam ;)

Kłopot w tym, że część Walczących Niepalących uważa że owo mityczne
"miejsce publiczne" to każde, w którym życzą sobie akurat przebywać.
Zdarzyło się, że jedna taka wlazła do _palarni_, zaczęła rozmowę, po
czym wyraziła oburzenie, dlaczego wszyscy musza palić w jej obecności.
Nienawistne spojrzenia palaczy mówiły: "wypierdalaj".
Na temat palenia miałem już kiedyś ostrą ścinkę na pręgu i nie
chciałbym, prawdę mówiąc, przechodzić przez to jeszcze raz. Załóż
knajpę, daj wielki napis "tylko dla niepalących", a ludzie będą walić
drzwiami i oknami. Możesz też założyć knajpę bezalkoholową, knajpę
bezkartoflaną, czy też knajpę w kolorze zielonym - to podobno wolny
kraj. Ważny jedynie, żeby drzwi miały rozmiar nakazany Dyrektywą UE
(kolejny kretynizm).
Niepalący nie muszą wachać Wrażego Dymu (tytoniowego, bo inne dymy aż
tak złe podobno nie są), ale jak życzą sobie przebywać w miejscy dla
palących, to niech się męcza, albo obejrzą drzwi z drugiej strony. Przy
czym, zaznaczę, za miejsce dla palących nie uznaję wiaty tramwajowej,
czy windy. Całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych uważam za
idiotyzm z tego między innymi powodu, że wynika z niego, że nie mogę
sobie zapalić fajki łowiąc ryby nad jeziorkiem. Bo 100 metrów dalej jest
plaża. I są tam ludzie. I dym wieje w ich stronę. Przecież jeśli ktoś
wyraziłby w takiej sytuacji pretensje, to momentalnie wylądowałby w
wodzie. Co z tego wynika? Tytoń wzmaga agresję i skłania do przemocy,
zapewne. Podobnie jak gry komputerowe (żeby choć trochę było on-topic).

pozdrawiam
szafran




<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.629 users

miniBB.net © 2001-2008 | Polityka Prywatności
e-giełdy + opisy gg + kumy fubi °

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 77 [6 Paź 2008 01:40:40]
Odwiedzający - 77 / + - 0
Chris Isaak Jean-Michel Jarre Charlie Hunter Robert Gawliński Funkstar De Luxe
  Domy Bydgoszcz|| kremowy katalog stron|| wózki paletowe|| pozycjonowanie|| pozycjonowanie|| modna Fryzura

  • Pamięć flash z programem antywirusowym
  • Buffalo wprowadza na rynek pamięć flash z serii RUF2-HSCUW, wyposażoną w preinstalowany program antywirusowy oraz 256-bitowy szyfr blokowy AES.
  • Stacja SSD z prędkością odczytu 700 MB/s
  • Stacja SSD ioExtreme, znajdująca się na razie w fazie prototypowej, będzie posiadała zaledwie 80 GB miejsca na dane, które jednak przesyłane będą z prędkością nawet 700 MB/s.
  • Netbook Eee PC 904HA, czyli zielono/czerwono mi
  • Linia mobilnych komputerów Eee PC rozszerza się o nowy model 904HA, wyposażony w procesor Intel Atom, 1 GB pamięci RAM oraz dysk twardy o pojemności 160 GB.
  • Dwa energooszczędne desktopy Samsunga
  • MV100 Tower oraz MZ100 Slim Tower to dwa nowe, energooszczędne desktopy, które firma Samsung oparła na chipsetach Intel G43 oraz procesorach Intel Celeron, lub Core 2 Duo/Quad.
  • Ekstremalny desktop dla graczy
  • Gamer Xtreme XI to nowy desktop firmy CyberPower przeznaczony dla graczy i wyposażony w dwie karty graficzne GeForce GTX 280 z dedykowaną pamięcią 1 GB.