giełda, akcje, inwestycje
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Giełda samochodowa ° Numizmatyka - monety ° Poznań serwis Mercerdes ° Internetowa Auto giełda °

Silent Hunter III - jak zwiać nawodnym dresiarzom

Forum / Gry komputerowe / Silent Hunter III - jak zwiać nawodnym dresiarzom
Autor Wiadomość
amstaff 25

Posted: 14 Mar 2006 13:06:05



gram namietnie w SH3 i szlag mnie trafia. Wiem ze nie ma uniwersalnego
lekarstwa na ucieczke po ataku na konwój, kazdy ma swoje sposoby wiec jesli
mozna to podzielcie sie skromnie,bo u mnie to wszystko działa na chybił trafił
z tą taktyką ucieczki. Płynę szybko-niedobrze, płyne cichutko-jeszcze gorzej.
Jak tam u was z taktyką ucieczki przed eskortą, która w miare upływu czasu robi
sie coraz bardziej mordercza i upierdliwa?
pzdr




katan

Posted: 14 Mar 2006 13:35:33




gram namietnie w SH3 i szlag mnie trafia. Wiem ze nie ma uniwersalnego
lekarstwa na ucieczke po ataku na konwój, kazdy ma swoje sposoby wiec jesli
mozna to podzielcie sie skromnie,
Ja to robie w ten sposob ze najpierw draznie sie wlasnie z eskorta,

wynurzam sie, postrzelam w nich z dziala i pod wode.. Jak wkoncu
skapuja ze cos w nich strzela to robia nawrot i plyna prosto na mnie,
ja wtedy rowniez ustawiam sie dziobem prosto na nich i sobie plyne na
1/3 strzelam z torpedy z odleglosci okolo 700-500m i robie skret o 90st
dodajac "ahead flank". Peryskop musi byc schowany zeby oni nie skrecili
za mna. 80% skutecznosci.. Potem biore browar i wykanczam po trochu
konwoj... :)

powodzenia.



von_Kowal

Posted: 14 Mar 2006 18:33:14



Hehe
Jaki poziom relaizmu masz ustawiony ... chyba bardzo niski i ile razy
ładujesz save przy czymś takim. 80 procent skutecznosc trafienia torpedą w
dziób szarzującego niszczyciela, bez wyłaczenia "dud torpedo" ?Tta gra to
nie zręcznościówka .. tu chodzi o realizm a nie o wytłukiwanie eskorty
samobójczą taktyką. taki atak stosuje sie w ostateczności jeżeli nie ma
czasu na zanużenie okrętu i napewno nie na poczatku wojny przy bardzo
zawodnych zapalnikach magnetycznych za pomoca których mozna strzelić torpedę
z nastawą "pod kil", prawda jest taka że jeżeli nie trafisz albo torpeda
zrykoszetuje masz przed sobą 20 sekud życia do serii bomb głebinowych na
grzbiecie. Nawet nei zdołasz wykonac zwrotu o 90 stopni na prędkosci 1/3.

gram namietnie w SH3 i szlag mnie trafia. Wiem ze nie ma uniwersalnego
lekarstwa na ucieczke po ataku na konwój, kazdy ma swoje sposoby wiec
jesli
mozna to podzielcie sie skromnie,
Ja to robie w ten sposob ze najpierw draznie sie wlasnie z eskorta,

wynurzam sie, postrzelam w nich z dziala i pod wode.. Jak wkoncu
skapuja ze cos w nich strzela to robia nawrot i plyna prosto na mnie,
ja wtedy rowniez ustawiam sie dziobem prosto na nich i sobie plyne na
1/3 strzelam z torpedy z odleglosci okolo 700-500m i robie skret o 90st
dodajac "ahead flank". Peryskop musi byc schowany zeby oni nie skrecili
za mna. 80% skutecznosci.. Potem biore browar i wykanczam po trochu
konwoj... :)

powodzenia.
--
katan.. poprostu katan





von_Kowal

Posted: 14 Mar 2006 20:08:02




gram namietnie w SH3 i szlag mnie trafia. Wiem ze nie ma uniwersalnego
lekarstwa na ucieczke po ataku na konwój, kazdy ma swoje sposoby wiec
jesli
mozna to podzielcie sie skromnie,bo u mnie to wszystko działa na chybił
trafił
z tą taktyką ucieczki. Płynę szybko-niedobrze, płyne cichutko-jeszcze
gorzej.
Jak tam u was z taktyką ucieczki przed eskortą, która w miare upływu czasu
robi
sie coraz bardziej mordercza i upierdliwa?
pzdr

--


Widzę ze kolega doszedł do podstawowego wniosku doświadczonego kapitana
ubota - nie ma uniwersalnego sposobu na ucieczke eskorcie :)

Jest wiele czynników które wpływają szanse przetrwania ataku. twoja pozycja
do ataku, okręt jakim dysponujesz, warunki pogodowe i pora dnia, stan morza,
głębokości pod kilem a co ostatnie i najważniejsze liczebności eskorty,
poziom zaawansowania technicznego nieprzyjaciela i jego doświadczenie.

Zawsze przed atakiem należy ustalić skład konwoju, rozmieszczenie i skład
eskorty oraz jej zachowanie

Z ciekawszych taktyk - surface atak - atak na powierzchni , taktyka
skuteczna do 1942 pozniej większośc jednostek eskorty ma radar i po
Ptokach, sprawdza się w nocy najlepiej bez księżycowej ale i też najlepiej z
dobra widocznościa. Obserwujesz konwój wybierasz pozycję do ataku ( jeżeli
jest księżyc staraj się aby konwój miał go za sobą ty będziesz w mroku a
konwój rozświetlony).. najlepiej z przedniej ćwiartki konwoju. Przepuszczasz
przednie eskortowce i ruszasz 1/2 lub 3/4 naprzód w stronę konwoju (duże
odkoszy dziobowe spowodują ze będziesz dużo łatwiejszy do zauważenia) mając
niska wąską sylwetkę jesteś w stanie podejść dość bardzo blisko bez
wykrycia. odpalasz torpedy do wybranych celi i wykonujesz ostrą cyrkulacje
na całej naprzód oddalając się szybko prostopadle od konwoju. Zaletą takiej
taktyki jest to ze na powierzchni jesteś w stanie manewrować bardzo szybko i
sprawnie, i masz dobre rozeznanie w sytuacji. jeżeli eskorta nie jest bardzo
liczna i nie ma dużej ilości eskortowców na skrzydłach ( na początku wojny
tak najczęściej jest) odejdziesz zanim przeciwnik zdąży dojść do ciebie ...
właściwie korwety mają niewielkie szanse ( zbyt mała różnica prędkości).
Odchodzisz na bezpieczna odległość ładujesz torpedy, wyprzedasz konwój i w
sprzyjających okolicznościach ponawiasz atak.

Często stosuję taktykę wejścia w konwój w zanurzeniu . przepuszczam eskortę,
z pewnej odległości zanurzony na peryskopowej , koniecznie dziobem do
niszczyciela (mniejsza powierzchnia odbicia echa sonaru. Czasami jeżeli
warunki są dobre eskorta niezbyt liczna i nie zygzakująca .. i mnie podkusi
kropnę w ten sposób niszczyciel torpedą z zapalnikiem magnetycznym. (ale to
cię od razu demaskuje) Ale załóżmy ze go olewam .. przechodzi , wchodzę w
martwe pole jego sonaru wtedy powoli naprzód tak aby wejść pomiędzy kolumny
konwoju .średnie odstępy między kolumnami to ok 500 - 600 więc można się
wcisnąć okrętem. Strzelam torpedy do najlepszych kąsków najczęściej w
środkowej kolumnie z przedniej ćwiartki zbliżającego się celu z odległości
ok 400 M torpedy ustawione po kil z zapalnikami magnetycznymi .
Ucieczka dopóki jesteś w konwoju jesteś praktycznie bezpieczny, no chyba że
dasz się wcześniej staranować, po dopaleniu torped cisza na okręcie
zanurzenie na ok 200 m i powoli eskorta jest praktycznie głucha ze względu
na hałas płynącego konwoju , wybuchających tonących statków. Dodatkowo nie
mogą skutecznie manewrować wewnątrz konwoju . Szczególnie przytulnie jest
wewnątrz powolnych licznych konwoji można płynąc równolegle z jego kursem
nawet pod statkiem i jak eskorta sobie odpuści ( zazwyczaj szybko - ze
względu na totalny chaos) odpadam gdzieś na bok i odpływam :)
najbardziej ryzykowne w tej taktyce są dwie sprawy ... przedwczesne wykrycie
(ważne dobre rozpoznanie eskorty - tu premiuje obserwacja konwoju i
wypracowanie dobrej pozycji do ataku a nie tak "na pałę") i staranowanie
przez frachtowiec (tu tez liczy się obserwacja i przemyślane spokojne
manewrowanie). Profity możliwość ataku prawie " z przyłożenia" na
najbardziej cenne kąski no i dobra ochrona przed początkowym kontratakiem
eskorty.

Ogólne rady co do walki z eskortą.

Pływaj cicho i tylko cicho ... powoli i cisza na okręcie. Chyba że oberwałeś
i trzeba naprawiać poważne uszkodzenia. na początku to podstawa gdy mało
jednostek ma asdic i większość korzysta z szumonamierników. Niszczyciel
płynący na dużej szybkości do ataku raczej cie nie wykryje, groźniejsze są
sytuacje gdy przeciwników jest kilku i jeden bądź dwóch zatrzymuje się
utrzymując stały namiar na ciebie przekazując go na inne okręty eskorty
które próbują cię wykończyć. Czasami warto tez jest udawać dziurę w wodzie
STOP a nawet delikatnie położyć się na dnie wykorzystując odbicia sygnałów
od dna które cię osłonią.
Udawanie dziury w wodzie dużo gorzej sprawdza się z Asdicem tu cisza nie da
ci bezpieczeństwa, należy wykorzystywać manewr, ale zawsze powoli .. cała
naprzód jesteś trupem. Staraj się zawsze utrzymywać się do namierzającego
eskortowca dziobem bądź rufa ( mała powierzchnia odbicia - słabszy kontakt)
pomaga głębokość (głownie na to ze masz kilka sekund więcej na unik przed
bombami głębinowymi)
Wyjątek szarżujący na ciebie niszczyciel na kursie do zrzutu bomb
głębinowych, wykorzystujesz wtedy martwe pole asdicu ( ok 100 metrów przed
dziobem eskortowca) przydatny jest dobry operator sonaru !! Gdy idzie na
ciebie niszczyciel i wejdziesz w jego martwe pole walisz cała naprzód i
zwrot o 90 stopni aby zejść z linii zrzutu bomb i maksymalnie się od nich
oddalić - każdy metr jest cenny
Walisz tak do wybuchu serii bomb, powinny one paść wystarczająco daleko - bo
zanim osiągnęły odpowiednia głębokośc ty już się oddaliłeś, wybuchają
liczysz do 5 i dajesz znów na powoli.
Można wtedy wyrzucić wabie (jeżeli masz i spróbować się wydostać). Uwaga
taktyka przestaje się sprawdzać pod koniec 1943 roku gdy pojawia się jeż ..
wyrzutnie kontaktowych pocisków głębinowych wystrzeliwanych przed okręt w
martwą strefę, wybuchają tylko po zetknięciu z okrętem, trafienie oznacza
albo koniec albo pewien namiar na ciebie .. wtedy nie jest juz łatwo :(

gdy manewrujesz staraj się w miarę możliwości odrywać od pościgu, ale nie za
wszelką cenę, walenie w jednym kierunku to proszenie się o guza, czasami
trzeba wykonać kilkadziesiąt pętli zwrotów zygzaków, może to zająć kilka
godzin, ale działając metodycznie wyjdziesz z tego żywy. Podstawowa zasada
nie rób nic na pałe .. staraj sie przewidziec przeciwnika, zawsze kalkuluj
ryzyko (strzelanie torped na dziób niszczyciela tak jak radził jeden ze
"szpeców" nie uczyni z ciebie dobrego taktyka - to nie zręcznościówka .
Łatwo powedzieć gdy często masz kilka sekund na podjecie decyzji ... to
własnie czyni cię prawdziwym dowódcą i daje odczuć ralizm gry

Pozdrawiam






Heraklit

Posted: 15 Mar 2006 07:55:21



Był 14 marzec (wtorek), gdy o godzinie 21:08 *von_Kowal* w pocie czoła
naskrobał(a):

Łatwo powedzieć gdy często masz kilka sekund na podjecie decyzji ... to
własnie czyni cię prawdziwym dowódcą i daje odczuć ralizm gry
Świetny poradnik von_Kowal:) Niezłe jest to wejście w

konwój....popróbuję to sobie dzisiaj.





Artur Marciniak

Posted: 15 Mar 2006 09:46:56




Łatwo powedzieć gdy często masz kilka sekund na podjecie decyzji ... to
własnie czyni cię prawdziwym dowódcą i daje odczuć ralizm gry
Świetny poradnik von_Kowal:) Niezłe jest to wejście w

konwój....popróbuję to sobie dzisiaj.

To wejscie w konwoj to prawdziwa taktyka niemieckiego asa broni podwodnej
Otto Krettschemra. Zatapiał w ciągu jednej nocy po kilkanascie statkow,
wplywajac na powierzchni noca w srodek konwoju. W tym samym czasie jego
mniej zdolni koledzy byli zatapiani na zewnatrz konwoju, tam gdzie
nieprzyjaciela szukala eskorta. Taktyka przestala sie sprawdzac w momencie
wprowadzenia radaru.
Inkub






diuka

Posted: 15 Mar 2006 10:59:27



Am Tue, 14 Mar 2006 21:08:02 +0100 schrieb von_Kowal:


Często stosuję taktykę wejścia w konwój w zanurzeniu . przepuszczam eskortę,
z pewnej odległości zanurzony na peryskopowej , koniecznie dziobem do
niszczyciela (mniejsza powierzchnia odbicia echa sonaru. Czasami jeżeli

Drugi Otto Kretschmer :) Ty uważaj, bo Ci jeszcze kto marsz napisze. ;)

Ogólne rady co do walki z eskortą.

Pływaj cicho i tylko cicho ... powoli i cisza na okręcie. Chyba że oberwałeś
i trzeba naprawiać poważne uszkodzenia. na początku to podstawa gdy mało
jednostek ma asdic i większość korzysta z szumonamierników. Niszczyciel

Udało mi się kiedyś w biały dzień na Vorfluten uciec, więc głośno i
szybko :) Ale masz rację, wszystko zależy od sytuacji i trzeba próbować,
i próbować, i próbować, zanim się wyczucia nabierze. Przypadnięcie dna i
ciche kluczenie sprawdza się jednak najlepiej.

Bardzo ładnie napisałeś. Respekt, Panie Kapitanie. :-)




amstaff 25

Posted: 15 Mar 2006 12:44:55




Udało mi się kiedyś w biały dzień na Vorfluten uciec, więc głośno i
szybko :) Ale masz rację, wszystko zależy od sytuacji i trzeba próbować,
i próbować, i próbować, zanim się wyczucia nabierze. Przypadnięcie dna i
ciche kluczenie sprawdza się jednak najlepiej.

Bardzo ładnie napisałeś. Respekt, Panie Kapitanie. :-)


ja to nawet wrzucilem w Worda i wydrukowalem hehe,dzieki Herr von Kowal




szafran

Posted: 15 Mar 2006 13:07:59




Bardzo ładnie napisałeś. Respekt, Panie Kapitanie. :-)

No nie? Walka na morzu w ogóle mnie nie obchodzi, a i tak przeczytałem z
opadniętą szczęką.
"Darz bór", Kapitanie, czy czego tam sobie wodniacy życzą. ;)

pozdrawiam
szafran




von_Kowal

Posted: 15 Mar 2006 13:15:32




Am Tue, 14 Mar 2006 21:08:02 +0100 schrieb von_Kowal:


Drugi Otto Kretschmer :) Ty uważaj, bo Ci jeszcze kto marsz napisze. ;)

Nie przesadzajmy, mam porostu duże doświadczenie poparte spora wiedzą
historycna, grałem chyba w kazdy symulator OP jaki wyszedł dlatego tez
Silent Hunter III nie był dla mnie jakims wyzwaniem taktycznym. Szkoła z
Aces of the Deep robi swoje :)


Udało mi się kiedyś w biały dzień na Vorfluten uciec, więc głośno i
szybko :) Ale masz rację, wszystko zależy od sytuacji i trzeba próbować,
i próbować, i próbować, zanim się wyczucia nabierze. Przypadnięcie dna i
ciche kluczenie sprawdza się jednak najlepiej.

Nie mówie że to nie możliwe, czasam nawet bezczelnośc i teoretycznie
samobójczy manewr się może sprawdzić :) ja kiedyś w 44 roku uparłem sie na
przeładowywanie torped z zewnętrznych magazynów do wyrzutni, mimo że w
pobliżu keciło się sporo samolotów. Dzieki silnemu uzbrojeniu Plot i
skutecznemu manewrowaniu zestrzeliłem po koleji przyleciało 10 samolotów i
nawet jedna bomba mnie nie drasneła. Normalnie jak widze samolot to alarm

Z ciekawych sposóbów unikniecia eskorty .. mozna jeszcze podpłynąc pod
zastopowany uszkodzony frachtowiec. Zawsze staram się porażic skutecznie jak
najwięcej celów aby wykończyć pozniej maruderów lub dobic wraki. Walenie
torped tak aby frachtowce wylatwyałey w powietrze to marnotrawstwo, lepsza
jest jedna dobra ( gora dwie) niz wiążka torped byłe gdzie


Bardzo ładnie napisałeś. Respekt, Panie Kapitanie. :-)

--
pozdrawiam
diuka





diuka

Posted: 15 Mar 2006 14:06:29



Am Wed, 15 Mar 2006 14:15:32 +0100 schrieb von_Kowal:

Drugi Otto Kretschmer :) Ty uważaj, bo Ci jeszcze kto marsz napisze. ;)

Nie przesadzajmy, mam porostu duże doświadczenie poparte spora wiedzą
historycna, grałem chyba w kazdy symulator OP jaki wyszedł dlatego tez
Silent Hunter III nie był dla mnie jakims wyzwaniem taktycznym. Szkoła z
Aces of the Deep robi swoje :)

Nie przesadzajmy ze skromnością :) A Twoje doświadczenie rzuca na
kolana. Nie grałam wcześniej w nic podobnego :/ i próbuję nadrabiać
książkami i filmowymi doku. Warto zainteresować się AOTD?

Nie mówie że to nie możliwe, czasam nawet bezczelnośc i teoretycznie
samobójczy manewr się może sprawdzić :) ja kiedyś w 44 roku uparłem sie na
przeładowywanie torped z zewnętrznych magazynów do wyrzutni, mimo że w
pobliżu keciło się sporo samolotów. Dzieki silnemu uzbrojeniu Plot i

Hehehe...

skutecznemu manewrowaniu zestrzeliłem po koleji przyleciało 10 samolotów i
nawet jedna bomba mnie nie drasneła. Normalnie jak widze samolot to alarm

Ek. Bez obrazy, ale to było wariactwo :) Skuteczne wariactwo :) Ja chyba
bym się nie odważyła. Choć w RL oni faktycznie walczyli tak brawurowo aż
do szaleństwa.

najwięcej celów aby wykończyć pozniej maruderów lub dobic wraki. Walenie
torped tak aby frachtowce wylatwyałey w powietrze to marnotrawstwo, lepsza
jest jedna dobra ( gora dwie) niz wiążka torped byłe gdzie

A tego, to człowieka uczy gra szybko, że torpedy trzeba rozważnie i
oszczędnie.




von_Kowal

Posted: 15 Mar 2006 19:04:47




Nie przesadzajmy ze skromnością :) A Twoje doświadczenie rzuca na
kolana. Nie grałam wcześniej w nic podobnego :/ i próbuję nadrabiać
książkami i filmowymi doku. Warto zainteresować się AOTD?

Jeżlei nie przerazi cię stara grafika (niby 3D ale jednak juz nieco trąci
myszką) to napewno warto, jak na czasy w których powstała gra oferowała
naprawde wiele. Sczerze mówiąc poza bardzo dobra grafiką Silent Hunter III
nie wnosi az tak wiele nowego - nadal nie doczekalismy się np. wilczych stad
czy tez mlecznych krów mimo ze były obiecywane w kolejnych pacczach. raczej
sie juz ich nie doczekamy bo Ubisoft stra sie maksymalnie wyciagać kasę z
ludzi i nie ma interesu w rozwijaniu gier - juz pokazały się wieśc o Silent
Hunter IV. Głowna zaleta trojki to łatwo modyfikowłny interfejs gry
istnieje dzużo modów zrobionyh przez Amatorów które naprawdę podnoszą poziom
rozgrywki i jej realizm


Pozdrawiam





Neo[EZN]

Posted: 15 Mar 2006 19:25:25



A czy udało się komuś przepłynąć cało kanał La Manche jednym z pierwszych
okrętów podwodnych na przełomie 1939 / 1940 roku? Gdy tam wpłynąłem to zrzuty
bomb głębinowych miałem co kilkadziesiąt sekund. Kilka niszczycieli nade mną,
nie dopłynąłem nawet do połowy kanału i odpuściłem sobie dalszą wędrówkę. Nie
pomagało nawet wyłączanie silników i osiadanie na dnie - zawsze jakiś sonar mnie
złapał a chwilę później niespodzianki leciały z góry ;] Teraz gdy mam płynąć na
północ Francji to płynę przez Wyspy Owcze ;] i opływam Irlandię.





von_Kowal

Posted: 15 Mar 2006 20:08:27




A czy udało się komuś przepłynąć cało kanał La Manche jednym z pierwszych
okrętów podwodnych na przełomie 1939 / 1940 roku? Gdy tam wpłynąłem to
zrzuty bomb głębinowych miałem co kilkadziesiąt sekund. Kilka niszczycieli
nade mną, nie dopłynąłem nawet do połowy kanału i odpuściłem sobie dalszą
wędrówkę. Nie pomagało nawet wyłączanie silników i osiadanie na dnie -
zawsze jakiś sonar mnie złapał a chwilę później niespodzianki leciały z
góry ;] Teraz gdy mam płynąć na północ Francji to płynę przez Wyspy Owcze
;] i opływam Irlandię.


Na pocżtku wojny nie powinno byc problemów z forsowaniem kanału. Po
pierwsze staraj sie pokonac krytyczny odcinek po Dover w Nocy i na
powierzchni , płyniesz 3/4 naprzód wypatrując zagrożenia.
raczej nie spotaksz jednostek wyposarzonych w radar. W razie kontaktu z
przeciwnikiem zanurzasz sie alarmowo za wczasu i cisza na okrencie. Jeżlei
nie zaalarmujesz dozorowców to nie powinieneś miec piekła nad głową, okręty
odalą sie a ty powoli do przodu na peryskopowej ... gdzybęzie już
bezpiecznie powierzchnia i dalej do przodu. Ważne aby niebezpieczny obszar
opuścić przed nastaniem świtu ... czyli im wiecej przejdziesz na powierzchni
tym lepiej. Oczywisćie w przypadku słabej widoczności lepiej sie zanurzyc i
iśc na peryskowpowej albo zanurzac sie co kilkadzieiąt minut i słuchać na
hydrofonach czy coś nie idzie w twoim kierunku, bo we mgle łatwo można sie
dać zaskoczyć na powierzchni a pod woda więcej usłyszysz niż zobaczysz.
Warto tez trzymać się bardziej francuskiego wybrzeża panuje tam mniejszy
ruch ... a dożór składa się w przeważającej liczbie z Patrolowców które
krzywdy ci nie zrobią gdy jesteś w zanurzeniu

Pozdrawiam





Neo[EZN]

Posted: 15 Mar 2006 20:59:11



Na pocżtku wojny nie powinno byc problemów z forsowaniem kanału. Po pierwsze
staraj sie pokonac krytyczny odcinek po Dover w Nocy i na powierzchni ,
płyniesz 3/4 naprzód wypatrując zagrożenia.
raczej nie spotaksz jednostek wyposarzonych w radar. W razie kontaktu z
przeciwnikiem zanurzasz sie alarmowo za wczasu i cisza na okrencie. Jeżlei nie
zaalarmujesz dozorowców to nie powinieneś miec piekła nad głową, okręty odalą
sie a ty powoli do przodu na peryskopowej ... gdzybęzie już

Dzięki za dobre rady (prawdziwego Silent-Hunterowca z tego, co widzę :). Gdy
wpłynąłem do kanału to niepotrzebnie zaatakowałem jakiś frachtowiec i dosłownie
w ciągu kilku minut zjawiły się małe łodzie patrolowe a chwilę później
niszczyciele (byłem tym nieźle zaskoczony - kilka chwil i kupę wrogich jednostek
dookoła)

Warto tez trzymać się bardziej francuskiego wybrzeża panuje tam mniejszy ruch
... a dożór składa się w przeważającej liczbie z Patrolowców które krzywdy ci
nie zrobią gdy jesteś w zanurzeniu

Płynąłem samym środkiem - jak tylko nastąpił pierwszy zrzut bomb głębinowych to
zupełnie nie szło zgubić tych niszczycieli :( Cóż zrobić gdy ma się nad sobą
kilka niszczycieli i rozpęta się na górze piekło? Uciec się nie da - są dużo
szybsze. Trupa udawać też się nie da - leżę na dnie, leżę, cisza aż tu nagle
odzywa się charakterystyczny dźwięk (sonaru wroga? - takie echo :) i już słyszę
w hydrofonie coraz głośniejsze dźwięki silnika i buum! Tam jest bardzo płytko -
50 metrów nawet nie ma... Gdybym miał beczki, które oszukałyby urządzenia
namierzające wroga to może jakoś dałoby radę uciec a tak lipa. Non-stop zrzuty z
góry :-/





Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.707 users

miniBB.net © 2001-2008 | Polityka Prywatności
e-giełdy + opisy gg + kumy fubi ° oko na maroko ° nimda °

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 77 [6 Paź 2008 01:40:40]
Odwiedzający - 77 / + - 0
kredite bmw forum filmy z gwiazdami KARAOKE krzesła
  Lyrics R|| pozycjonowanie|| pozycjonowanie stron|| Torun|| Desiccation|| Quady

  • Wyświetlacz FED radzi sobie z prędkością 240 fps
  • Sony zaprezentowało swój nowy, 19-calowy wyświetlacz Nano-Spindt FED, który potrafi wyświetlać obraz z prędkością 240 klatek na sekundę bez żadnych poruszeń.
  • Sieciowy serwer magazynujący z dwoma dyskami SATA RAID
  • PLANET NAS-7200 to rozwiązanie zapewniające rozszerzenie zasobów dyskowych lokalnej sieci i ich zabezpieczenie bez konieczności instalowania dodatkowego komputera PC.
  • Multimedialny monitor z zaawansowanymi funkcjami
  • NEC Display Solutions przedstawia nowy, zaawansowany technologicznie monitor multimedialny z panelem A-MVA i 10 bitową korekcją krzywej gamma.
  • Łódzcy policjanci będą weryfikować legalność map w GPS-ach
  • Łódzka policja zapowiedziała kontrolę legalności oprogramowania, jakie posiadają samochodowe odbiorniki GPS. Na jakiej podstawie? ,,Przecież kierowca powinien wozić ze sobą certyfikat!"
  • Asy w rękawie Nokii
  • Nokia zaprezentowała swoje plany na przyszłość związane z wprowadzaniem innowacji w świat komórek. Niektóre pomysły fińskiego producenta budzą ciekawość.